Pozwem w recenzję parówek. Dobra osobiste producenta, a wolność słowa.

0
1393

W sieci pojawiła się informacja o vlogerze Paei100 znanym m.in. z kręcenia vlogów, w których recenzuje i porównuje produkty spożywcze. Zawrzało, gdy autor usunął film z recenzją parówek, w trakcie której zwrócił jeden z recenzowanych produktów. Film po jakimś czasie zniknął, a sam autor poinformował: „Jeden z producentów podał mnie do sądu i przegrałem sprawę to samo się stało z testem tatara”. Głosy oburzenia zmieszały się z mniej licznymi pytaniami o granice wolności słowa.

Tymczasem bezspornym jest dla mnie, że Paei100 niestety naruszył dobra osobiste producenta parówek- chodzi tutaj najpewniej o spółkę „Sokołów” S.A. Współcześnie nie ma bowiem wątpliwości, że osoby prawne podobnie jak osoby fizyczne mogą chronić m.in. swój wizerunek, dobre imię, tajemnicę korespondencji itp. w oparciu o cywilistyczną konstrukcję dóbr osobistych.

Ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny

Art. 23. Dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach.

Art. 43. Przepisy o ochronie dóbr osobistych osób fizycznych stosuje się odpowiednio do osób prawnych

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 25 kwietnia 2013 r. (sygn. akt I ACa 102/13)

Dobrem osoby prawnej jest m.in. jej dobre imię, rozumiane jako marka, ugruntowana pozycja. Naruszenie dobrego imienia osoby prawnej może polegać np. na rozpowszechnianiu zarzutów określonej treści, bądź na ujemnej ocenie działalności podmiotu. Dobre imię osoby prawnej jest łączone z opinią, jaką mają o niej inne osoby ze względu na zakres jej działalności. Nie ulega zatem wątpliwości, że dobre imię osoby prawnej naruszają wypowiedzi, które obiektywnie oceniając, przypisują osobie prawnej niewłaściwe postępowanie mogące spowodować utratę do niej zaufania potrzebnego do prawidłowego jej funkcjonowania w zakresie swych zadań.

Jeśli ktoś napluje na nas na ulicy w obecności wielu osób to nie tylko narusza naszą nietykalność cielesną, ale również naszą cześć. Podobnie jest z osobami prawnymi. Nie oznacza to, że nie można ich krytykować. Krytyka jednak musi być rzeczowa. Jeśli autor decyduje się na krytykowanie produktu bądź postępowania osoby prawnej i  chce pojechać po bandzie to dobrze by było, aby widzowie wiedzieli z czym mają do czynienia. Z pewnością Paei100 mogłaby pomóc krótka informacja na początku programu w stylu: „Program ma charakter satyryczny i cechuje się zdecydowanymi ocenami, które będą odbiegać od oceny przeciętnego konsumenta. Oceny autora programu mają charakter mocno subiektywy”. Nie daję głowy, że to by autora uratowało, ale z pewnością pomogłoby w wykazaniu, że dobre imię producenta parówek nie zostało naruszone, ponieważ widzowie znają specyfikę programu i nie oczekują od autora obiektywnych ocen, a jedynie rozrywki. Być może dla niektórych jest to oczywiste, ale jeśli coś ogląda kilkadziesiąt tysięcy osób (Paei100 ma ponad 170.000 subskrybentów) to nie można ignorować siły przekazu i możliwości jego wpłynięcia na osoby postronne, a tym samym na zmianę sposobu postrzegania producenta recenzowanych produktów.

Tak więc w celu uniknięcia odpowiedzialności cywilistycznej należy albo zmienić profil programu albo nadać krytyce bardziej rzeczowy charakter. Co ciekawe sam satyryczny charakter programu nie zawsze uratuje osobę naruszającą dobra osobiste. Bezsprzecznie jednak, przy takim charakterze krytyki, ujętej w ramy rozrywki i satyry, sąd byłby bardziej łaskawy dla zwracania na wizji recenzowanych parówek.

Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2001 r. (sygn. akt I CKN 1135/98)

Satyryczny charakter utworu nie zawsze wyłącza bezprawność działania autora.

Jak więc trzeba krytykować? Merytorycznie. Wiele sądów w odniesieniu do dyskusji i materiałów w internecie jest bardziej łaskawa, ale nie można uznać, że prawo ochrony dóbr osobistych w internecie ulega zawieszeniu.

Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 marca 2012 r. (sygn. akt V CSK 109/11)

Osoba prywatna angażująca się do dyskusji na forum internetowym z udziałem określonego, ale otwartego, kręgu osób, prezentując w rzeczowy i kulturalny sposób swoje, chociażby kontrowersyjne, poglądy, musi liczyć się z negatywną i nawet ostrą, przesadzoną oceną internautów, wyrażających własne stanowisko, jednak i na tym forum osoba ta nie może być pozbawiona ochrony wobec wypowiedzi naruszających jej godność lub dobre imię, które nie mieszczą się w dopuszczalnej formule tej dyskusji. Podwyższone granice dopuszczalnej krytyki usprawiedliwia specyfika dyskursu na forum internetowym z udziałem zarejestrowanych osób, do którego mogą jednak zgłaszać się osoby przypadkowe o różnej wrażliwości i różnym sposobie bycia.

Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 lutego 2008 r.(sygn. akt I CSK 334/07)

Wyrażane oceny powinny być adekwatne do wyniku dokonanych porównań i nie mogą mieć formy uwłaczającej godności, lub czci względnie dobremu imieniu osób krytykowanych. Miarą stopnia dolegliwości rozpowszechniania określonych faktów lub negatywnych ocen pod kątem naruszenia dóbr osobistych jest sposób odczuwania przez większość rozsądnie myślących ludzi, których wyrazicielem, w razie poddania określonych faktów i ich oceny pod osąd sądu, jest orzekający sąd.

Problem z pewnością istnieje. Nie ulega bowiem wątpliwości, że ogólnopolski producent powinien liczyć się z możliwością krytyki własnych produktów. Z drugiej strony możemy sobie bez problemu wyobrazić sytuację, w której krytyka mogłaby być inspirowana przez konkurencję i trudno odmówić wtedy osobie prawnej prawa do ochrony własnych dóbr osobistych.

Nie mam też wątpliwości, że w internecie trochę się rozzuchwaliliśmy i chociaż nigdy nie pomyślę o jakiejkolwiek formie cenzurowania internetu, to nie można przyjąć, że w internecie można powiedzieć i zrobić wszytko. Internet jest rzeczywistością równoległą i równie realną jak świat za oknem. Pora więc zacząć się przyzwyczajać, że obowiązują w nim identyczne lub bardzo zbliżone reguły, w tym prawo do ochrony dóbr osobistych.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ