Samochód z wadami. Kiedy nieuczciwy sprzedawca odpowie?

328
181527

UWAGA!

Opisany w artykule stan prawny dotyczy umów kupna – sprzedaży samochodów, zawartych przed 25.12.2014 r. (data wykrycia wady nie ma znaczenia).

Jeśli kupiłeś samochód dnia 25.12.2014 r. lub później aktualny stan prawny znajdziesz na www.autoprawo.pl

Temat nieuczciwych sprzedawców samochodów jest znany, a przypadki oszustw liczne. W efekcie przygotowanie się do zakupu samochodu z pozycji kupującego sprowadza się do szukania możliwie licznych środków zabezpieczających tak, aby prawdopodobieństwo wystąpienia wady samochodu było jak najmniejsze.. Dla mnie takie podejście jest niedopuszczalne i aby w przyszłości odwrócić te proporcje, a w stosunkach między stronami transakcji wprowadzić minimum uczciwości, konieczne jest korzystanie z bata na sprzedawców, jakim są przepisy Kodeksu cywilnego o wadach ukrytych, czyli art. 556 – art. 576 k.c.

Przede mną sprzedawca również zataił wady pojazdu. Zamiast sprzedać samochód komuś innemu – stając się tym samym kolejnym oszustem – postanowiłem iść do sądu. Udało się. Sprzedawca po procesie był stratny dodatkowo o kwotę wynoszącą 25 % ceny pojazdu. Wystarczyło skorzystać z poniższych przepisów.

Art. 556 [Wady rzeczy]
§ 1. Sprzedawca jest odpowiedzialny względem kupującego, jeżeli rzecz sprzedana ma wadę zmniejszającą jej wartość lub użyteczność ze względu na cel w umowie oznaczony albo wynikający z okoliczności lub z przeznaczenia rzeczy, jeżeli rzecz nie ma właściwości, o których istnieniu zapewnił kupującego, albo jeżeli rzecz została kupującemu wydana w stanie niezupełnym (rękojmia za wady fizyczne). (…)

Art. 557 [Zwolnienie od odpowiedzialności]
§ 1. Sprzedawca jest zwolniony od odpowiedzialności z tytułu rękojmi, jeżeli kupujący wiedział o wadzie w chwili zawarcia umowy. (…)

Art. 560 [Odstąpienie; obniżenie ceny]
§ 1. Jeżeli rzecz sprzedana ma wady, kupujący może od umowy odstąpić albo żądać obniżenia ceny. Jednakże kupujący nie może od umowy odstąpić, jeżeli sprzedawca niezwłocznie wymieni rzecz wadliwą na rzecz wolną od wad albo niezwłocznie wady usunie. Ograniczenie to nie ma zastosowania, jeżeli rzecz była już wymieniona przez sprzedawcę lub naprawiana, chyba że wady są nieistotne.
§ 2. Jeżeli kupujący odstępuje od umowy z powodu wady rzeczy sprzedanej, strony powinny sobie nawzajem zwrócić otrzymane świadczenia według przepisów o odstąpieniu od umowy wzajemnej.
§ 3. Jeżeli kupujący żąda obniżenia ceny z powodu wady rzeczy sprzedanej, obniżenie powinno nastąpić w takim stosunku, w jakim wartość rzeczy wolnej od wad pozostaje do jej wartości obliczonej z uwzględnieniem istniejących wad.
§ 4. Jeżeli sprzedawca dokonał wymiany, powinien pokryć także związane z tym koszty, jakie poniósł kupujący.

Będziemy mogli więc skorzystać z rękojmi jeśli zostaną spełnione łącznie trzy przesłanki: 1) samochód nie jest taki jak nam go zaprezentowano, 2) wady, które wykryliśmy zmniejszają wartość pojazdu lub zmniejszają jego użyteczność, 3) nie wiedzieliśmy o wadach w momencie dokonywania zakupu pojazdu. Jeśli wskazane przesłanki zaistniały to możemy dochodzić naszych praw.

Możliwości, które nam się otwierają to: 1) żądanie obniżenia ceny pojazdu, 2) odstąpienie od umowy i odzyskanie całej kwoty. Poza tym art. 566 k.c. daje nam możliwość dochodzenia naprawienia szkody. Chodzi tutaj o ponoszone nakłady, czy nawet koszty przechowania pojazdu, kiedy był w naszym władaniu.

Art. 566 [Szkoda]
§ 1. Jeżeli z powodu wady fizycznej rzeczy sprzedanej kupujący odstępuje od umowy albo żąda obniżenia ceny, może on żądać naprawienia szkody poniesionej wskutek istnienia wady, chyba że szkoda jest następstwem okoliczności, za które sprzedawca nie ponosi odpowiedzialności. W ostatnim wypadku kupujący może żądać tylko naprawienia szkody, którą poniósł przez to, że zawarł umowę, nie wiedząc o istnieniu wady; w szczególności może żądać zwrotu kosztów zawarcia umowy, kosztów odebrania, przewozu, przechowania i ubezpieczenia rzeczy oraz zwrotu dokonanych nakładów w takim zakresie, w jakim nie odniósł korzyści z tych nakładów. (…)

Trzeba stanowczo podkreślić, że sprzedawcy są odpowiedzialni za wady pojazdów używanych. Często próbują uwolnić się od tej odpowiedzialności twierdząc, że rękojmia nie dotyczy rzeczy używanych. Jest to nieprawda. Natomiast w przypadku rzeczy używanych konieczne jest udowodnienie przez nas jeszcze jednej przesłanki. Mianowicie należy udowodnić, że wady samochodu nie są charakterystyczne dla pojazdu w tym wieku i o tym stopniu eksploatacji. Na okoliczność stwierdzenia faktu istnienia i charakteru wad powoływany jest biegły. Jest to o tyle uzasadnione, że wady pojazdu mogą być charakterystyczne dla jego wieku i z tego powodu sprzedawca nie musiał o nich informować. W praktyce jednak wady – prawie zawsze – mają inny charakter i są po prostu ordynarnie zatajane przez sprzedawców. Koszt biegłego w toku procesu poniesie osoba o niego wnioskująca, czyli my, ale po wygranej sprawie wszelkie koszty sądowe są zwracane stronie wygrywającej, przez stronę przegrywającą.

Co do zasady o wykrytej wadzie powinniśmy zawiadomić sprzedającego w terminie miesiąca od jej wykrycia (art. 563 k.c.). Mimo uchybienia temu terminowi nie utracimy uprawnień z tytułu rękojmi za wady fizyczne, jeżeli sprzedawca wadę podstępnie zataił albo zapewnił kupującego, że wady nie istnieją. Ogólnie rzecz biorąc udowodnienie, że sprzedawca zataił wadę jest bardzo korzystne, ponieważ wtedy możemy dochodzić swoich praw nawet po roku od zakupu (art. 568 § 2 k.c.) . Co do zasady bowiem uprawnienia z tytułu rękojmi wygasają po roku od wydania nam zakupionej rzeczy.

Ujmując rzecz dosadnie: im bardziej zostaniemy oszukani tym lepiej, ponieważ otwiera nam się pole na skorzystanie z pełnej gamy przepisów (łącznie z zawiadomieniem o popełnieniu przestępstwa oszustwa), a udowodnienie poszczególnych okoliczności będzie łatwiejsze.

Powyżej opisuję kiedy możemy pozwać nieuczciwego sprzedawcę Odrębną i szerszą kwestią jest to jak go pozwać i czy powinien to być pozew, czy np. zawezwanie do próby ugodowej. Kwestie te opisuję szerzej w kolejnych wpisach oraz na stronie autoprawo.pl, która powstała jako odpowiedź na bardzo duże zapotrzebowanie na pomoc prawną związaną z roszczeniami z tytułu wad pojazdów.

Ostatnią kwestią, którą podejmę w kolejnych wpisach jest możliwość skorzystania z uprawnień przyznanych kupującemu mocą Ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej. Dotyczy to jednak tylko sytuacji, gdy stroną umowy sprzedaży będzie z jednej strony komis, a z drugiej osoba fizyczna.

Zapraszam Cię również do zapoznania się z artykułem, w którym omawiam o czym pamiętać przy kupnie pojazdu, tak aby później wady samochodu mogły być łatwo wykazane. W kolejnym artykule omawiam jakie kroki podjąć bezpośrednio po odkryciu, że sprzedawca zataił przed nami wady pojazdu.

Jeśli potrzebujesz pomocy prawnej zapraszam Cię do odwiedzenia strony autoprawo.pl

logo_podpis_srednie

Źródło obrazu: Wikipedia. Autor: ABC Television. Licencja: Domena publiczna.

 

328 KOMENTARZE

  1. pominąłeś istotne z punktu widzenia tego rodzaju spraw przepisy ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów, które znajdą zastosowanie w przypadku zakupu samochodu przez konsumenta, a więc w dużym uproszczeniu osobę nie prowadzącą działalności gospodarczej

    • Tak. Pominąłem celowo, żeby nie rozwlekać- omówię to przy dwóch poradnikach, które niedługo zrobię.
      Pominąłem dlatego bo praktyka w komisach jest dosyć ciekawa. Oni, żeby to ominąć podtykają do podpisania umowę podpisaną in blanco przez sprzedających, osoby fizyczne. Taka byłą moja sytuacja. W efekcie musiałem pozwać osoby fizyczne, a nie komis, mimo że tak naprawdę wszelkie czynności faktyczne podjął komis.
      Jak zrobiłem research to naprawdę dużo podmiotów tak robi.

    • Witam mam pytanie 2 miesiące temu zamieniłam się z facetem na auta nagle wymyśla mi jakąś wade ukrytą auta gdzie ja nic na ten temat nawet nie wiedziałam rozwalił mu sie jakiś kielich od teleskopu i jakieś gniazdo pękło czyli wydaje mi się że auto nadaje się już na złom. W ten dzien co doszło do zamiany z autem nic nie było chodziło elegancko to co było nie tak to mu powiedziałam teraz mnie straszy, że przyjedzie tu do mnie z policją przywiezie mi samochód na lawecie a ten na który się zamienił to zabierze mi. Czy bym mogła wiedzieć czy coś mi teraz grozi za to wszystko bo sam rozwalił i mi sie wydaje, że poprostu szuka sobie teraz winowajcy

        • Witam, wczoraj kupilam samochod … z gazem sprzedawca, dal mi dokument odnoscie instalacji gazu nie od tego samochodu co moge w takiej sytacji zrobic? Do tego mial to byc gaz sekwencyjny a w warsztacie dzis okazalo sie ze jest to inna instalacja (zwykly gaz co w tym samochodzie moze zniszczyc silnik)… Czy jest sens isc do sądu??
          Dodam ze ze sprzedawcą nie ma kontaktu.

    • Witam,my walczyliśmy przez 2 lata z nieuczciwym sprzedawcą auta i przegraliśmy sprawę,w skrócie opiszę.Kupiliśmy auto w niedzielę i nie mieliśmy możliwości sprawdzenia auta w żadnej stacji diagnostycznej,więc w poniedziałek pojechaliśmy na stację.Co się okazało auto jest po poważnym wypadku,auto zbadał też rzeczoznawca i okazało się że auto warte jest 5.700 a my daliśmy za nie 21 tyś.Oddaliśmy więc sprawę do sądu bo koleś twierdził cały czas że nic mu na ten temat nic nie wiadomo i że kasy nie odda.W sądzie rodzinka składała fałszywe zeznania pod przysięgą,a po za tym co chwilę zmieniał się sędzia w sumie było trzech.Zrobiono też ekspertyzę przez rzeczoznawcę sądowego i on poświadczył to samo.Koleś jeżdził samochodem przez dwa lata i nie widział wad a my według sędziego powinniśmy je widzieć przez godzinę oglądania w czasie padającego deszczu.Czekamy na papiery z sądu i składamy apelację.Czy wygramy nie wiem ale w polskich sądach jak widać nie ma uczciwości.

      • Nie uważam, że w sądach nie ma uczciwości. Są sędziowie o różnych kompetencjach, a po drugiej stronie pełnomocnicy, którzy też są często wątpliwi, jeśli chodzi o stan wiedzy. Życzę powodzenia.

  2. większość wzorów umowy kupna-sprzedaży samochodów w internecie zawiera klauzule, że kupujący jest świadomy stanu samochodu.czy taki zapis nie uniemożliwia dochodzenia opisywanych w artykule roszczeń?

    • Nie. Sam miałem w umowie takie postanowienie. Piszesz wtedy, że byłeś świadomy w zakresie w jakim zaznajomiono cię ze stanem samochodu i wskazujesz w jakim stanie cię zaznajomiono i dowody na tę okoliczność- treść ogłoszenia, zeznania świadków, nagrania.

  3. Ciekawy tekst. Jednak co w sytuacji gdy w umowie kupna-sprzedaży mamy adnotację iż „…stan techniczny auta jest znany sprzedającemu…” Jest to przecież praktyka dość powszechna, a bez podpisania takiej deklaracji samochodu nikt nam nie sprzeda.

    • Bez zbędnej zwłoki, a więc w terminie, który w danej sytuacji można uznać za reprezentatywny dla stosunków określonego rodzaju albo uzasadniony jest okolicznościami sprawy. To płynne pojęcie

    • A powiem Ci, że na pierwszej rozprawie był hardy, ale na drugiej, gdy już wcześniej dostał do domu opinię biegłego, był grzeczny. Kulturalnie było, rękę podał, umówiliśmy się co do zwrotu kasy i tyle.

    • po wygraniu sprawy z sprzedawca- malo nie oberwalam na korytarzu w sadzie , taki byl sprzedawca wsciekly – a dlatego, zed był pewny wygranej

      • Dobrze słyszeć, że jest więcej takich przypadków. Gdybyś oberwała to miałby kolejną sprawę 😉 Rozumiem, że też było odstąpienie od umowy, wezwanie do zapłaty, pozew i biegły, tak? Czy może u Ciebie to inaczej wyglądało?

  4. A jak wygląda kwestia ustalenia tego kiedy wada powstała? Jak udowodnić, że istniała już w momencie zakupu? W przypadku sprzedaży konsumenckiej słyszałem o domniemaniu, że wada była i dopiero sprzedający udowadnia (skutecznie lub nie), że wady w dniu sprzedaży nie było.

    Jak jest w przypadku sprzedaży w relacji niekonsumenckiej, przy stosowaniu rękojmi?

    • Będzie to wynikać przede wszystkim z charakteru wady np. co do rdzy można przyjąć, że wada ta prawie na pewno istniała w momencie kupna. Oceny może tu też dokonać biegły, co do wad, których okoliczności powstania budzą wątpliwość.
      Mamy też
      „Art. 559 [Chwila powstania wad] Sprzedawca nie jest odpowiedzialny z tytułu rękojmi za wady fizyczne, które powstały po przejściu niebezpieczeństwa na kupującego, chyba że wady wynikły z przyczyny tkwiącej już poprzednio w rzeczy sprzedanej.”

      Innymi słowy wada może nie istnieć w momencie kupna, ale stan materiału jest już taki, że wada z pewnością powstanie. Ciężar dowodu spoczywa tu oczywiście na powodzie.

      Odnośnie sprzedaży konsumenckiej rzeczywiście jest domniemanie istnienia niezgodności towaru z umową w chwili kupna, ale jest tam kilka wyjątków, które w przypadku pojazdu znajdą zastosowanie.

      ” Art. 4 [Zgodność z umową towaru konsumpcyjnego]
      [Piśmiennictwo : 1]
      1. Sprzedawca odpowiada wobec kupującego, jeżeli towar konsumpcyjny w chwili jego wydania jest niezgodny z umową; w przypadku stwierdzenia niezgodności przed upływem sześciu miesięcy od wydania towaru domniemywa się, że istniała ona w chwili wydania.
      2. W przypadku indywidualnego uzgadniania właściwości towaru konsumpcyjnego domniemywa się, że jest on zgodny z umową, jeżeli odpowiada podanemu przez sprzedawcę opisowi lub ma cechy okazanej kupującemu próbki albo wzoru, a także gdy nadaje się do celu określonego przez kupującego przy zawarciu umowy, chyba że sprzedawca zgłosił zastrzeżenia co do takiego przeznaczenia towaru.”

      Innymi słowy, żeby skorzystać z domniemania wskazanego w art. 4 ust. 1 musimy najpierw obalić domniemanie z art. 4 ust. 2 😉 De facto nie ma domniemania i musimy wykazywać, że samochód nie był zgodny z opisem.

      .

      • Przede wszystkim dziękuję bardzo za odpowiedź.
        Z całego wachlarzu możliwych wad najbardziej zastanawia mnie w jaki sposób udowodnić, że samochód miał znaczną kolizję uszkadzającą elementy konstrukcyjne jeszcze przed zakupem. W przypadku, gdy wadę znajdziemy dzień po zakupie, wówczas nie powinno być problemu, ponieważ można uznać za niemożliwe dokonanie naprawy blacharsko-lakierniczej w 24 godziny, ale jeżeli znajdziemy ją po miesiącu albo później? Mam duże wątpliwości, czy rzeczoznawca, a już na etapie sprawy biegły sądowy będzie w stanie oszacować „wiek” naprawy z dokładnością do miesiąca/dnia lub ocenić jednoznacznie czy szkoda/naprawa miała miejsce przed czy po dacie zakupu, szczególniej jeżeli naprawy dokonywano na krótko przed sprzedażą. Może ma Pan jakieś doświadczenia również w tej materii?

        Trafiłem tu bez świadomości kim jest Autor, z czasem odkryłem, że jest to człowiek, którego subskrybuję na YT i bardzo cenię za poglądy i sposób ich artykułowania 😉

        • Dzięki, staram się działać na różnych polach 😉

          Co do wykazania momentu powstania wady są jeszcze inne drogi. Np. informacje od dotychczasowego ubezpieczyciela. Ponadto zeznania świadków, którzy potwierdzą, że od momentu zakupu pojazd nie uczestniczył w żadnej kolizji. Trzeba chwytać się każdego środka dowodowego. Nie wiem natomiast, czy biegły jest w stanie jednoznacznie potwierdzić moment powstania wady- warto więc się wspomagać innymi dowodami.

        • Biegly sadowy/rzeczoznawca potrfi bardzo dokladnie okreslic co jak i kiedy bylo zrobione. Jak go bedizesz powolywac to bierz licencjonowanego np z z PZM i najlepiej odrazu bedacego bieglym sadowym. Potrafi zrobic rozne analizy np chemiczne, pomiary,etc otrzymasz od niego dokladna dokumentacje i bedzie to kluczowe dla przebiegu sprawy. Jedyny problem to taki ze najlepiej dokonac tego przed sprawa w sadzie a niestety sad niekoniecznie musi uznac to ekspertyze i moze powolac swojego bieglego. Efektem niestety moze byc dodatkowy koszt po twojej stronie.

      • Pańskie słowa to balsam na moją duszę. Chciałbym jednak odrobinę scalić wszystkie Pańskie wypowiedzi do mojego konkretnego przypadku.
        Kupiłem 12 letnie auto z „udowodnionym” przebiegiem 180 tyś km. Stan wizualny bez przesady oceniam na bdb. Sprzedający mi go właściciel prywatny (nie komis i nie handlarz) opowiadał mi o nim w samych superlatywach. po równym tygodniu i przebiegu 600km (dodam że kulturalnie przejechanych) zatarł się silnik. Facet twierdzi, że on ma czyste sumienie bo on o wadzie nie wiedział, że jego mechanik mu nic nie sygnalizował. Auto jeździło cudownie dopóki ja go nie kupiłem. W umowie oczywiście mam magiczną formułkę o wiedzy na temat stanie samochodu przy kupnie. Czy warto zaczynać batalię (rzeczoznawca, pozwy itd) skoro nie mam pewności czy wina leży po jego stronie?? Boję się, że opinia rzeczoznawcy może nie być jednoznaczna co do tej kwestii i że stracę na nią pieniądze które mogłyby iść na remont.
        Proszę o podpowiedź

        • Dlatego lepiej najpierw zlecić opinię rzeczoznawcy przed wszczęciem sprawy. Koszt niewielki (150-300 zł), a ma się przynajmniej pewność co i jak. Ta umowna formułka nie będzie miała szczególnego znaczenia.

  5. witam
    jaki pozew należy złożyć w przypadku gdy sprzedający twierdzi że rozwiązanie umowy kupna sprzedaży jest niezasadne. chcę sprawę skierować do sądu tylko nie jestem pewien jaki pozew mam złożyć. proszę o odpowiedź

    • Normalny pozew o zapłatę i sąd w toku sprawy ustali, czy odstąpienie było zasadne. Jeśli chce mieć Pan to na 100% dobrze złożone zawsze może mi Pan zlecić sprawdzenie pozwu, ewentualnie napisanie go. Proszę o ewentualny kontakt na mail.

        • Moje dane kontaktowe są w zakładce „porady prawne” (po prawej u góry). Niezależnie od tego przesłałem Panu maila na adres podany w komentarzu.

          • Witam
            W miesiącu maju tego roku zakupiłem samochód marki volvo v50.
            Auto zostało zakupione od firmy, na fakturę
            Auto zostało sprawdzone przed zakupem w takim stopniu, na jaki pozwalały warunki.
            Sprawdzone zostało zawieszenie, ogólny stan techniczny, dokumentacja.
            Po czterech miesiącach użytkowania,w samochodzie na autostradzie prawdopodobnie zapchał się filtr cząstek stałych, co doprowadziło do rozrzedzenia oleju silnikowego paliwem a w końcowym etapie zatarcie silnika.
            Usterka filtra nie jest w żaden sposób komunikowana w tym modelu samochodu, wiec nie było możliwości jego sprawdzenia. (taka informacje mam od serwisu Volvo)

            Czy można domagać się z tytułu rękojmi odstąpienia od umowy lub naprawienia samochodu?
            Koszt wymiany silnika to ok 45% wartości samochodu, nie licząc dodatkowych uszkodzeń, jakie w chwili obecnej nie jestem w stanie stwierdzić.(uszkodzenie turbiny, wtrysków).
            Proszę o poradę, czy i jak można domagać się zwrotu lub naprawy w takim przypadku?
            Czy obejmuje to rekojmia i jak mozna zrealizoac taka naprawe?
            Czy ja, jako kupujacy moge wybrac forme naprawy (warsztat) czy to podlega woli sprzedajacego?
            Oczywiscie nie chce naprawiac to w pierwszym lepszym warsztacie, tylko zrobic to dobrze i solidnie.
            Pozdrawiam

          • Panie Wojciechu. Zakupił Pan samochód na fakturę czyli domniemam że też prowadzi Pan firmę. Jeżeli tak to proszę się postawić w sytuacji gdy to Pan będzie sprzedawał samochód w 100% sprawny a po pół roku wystąpi awaria w aucie kupującego na którą jak w powyższym przypadku Pan nie ma absolutnie żadnego wpływu i klient wraca i żąda naprawy lub odstąpienia od umowy i zwrotu całej kasy zostawiając u Pana złom. Trochę człowieczeństwa zalecam. My Polacy często pokazywani jesteśmy w telewizji jako mistrzowie zwrotów i super kreatywni cfaniacy w dziedzinie naciągania sprzedawców. Czas z tym skończyć !

  6. Witam, bardzo dobry artykuł, lecz sam trafiłem na nie uczciwego sprzedawcę, który starszy mnie jeszcze prawnikami.
    Sprawę z miłą chęcią bym mu założył, bo samochód jest po wypadku i ma szereg wad, które on ukrył. Lecz na umowie jest niższa kwota, którą mu zapłaciłem. Teraz nie wiem czy odzyskam pieniądze, które mu zapłaciłem czy te co są na umowie (mam świadków, którzy byli ze mną podczas wręczania gotówki). Pozdrawiam

    • ://olx. pl/oferta/peugeot-20 8-tablet-klimatyzacj a-zarejestrowany-sal on-polska-nowka-CID5 -IDgtZTh. html#ef7a065d40
      Peugeot 208 2015 Lubelskie
      Tablet, Klimatyzacja, Zarejestrowany, Salon Polska! Nówka!
      gość chce sprzedać auto w dobrej cenie ściemniając że firma się rozpadła, że pilny wyjazd itp…
      sprawdzając po nr. vin okazało się że auto miało kilka miesięcy temu szkodę całkowitą. Pytając o przejścia tego samochodu-oczywiście gostek zapiera się że wszystko jest jak nówka gwarantując za to -przestrzegam…

    • ://olx. pl/oferta/peugeot-20 8-tablet-klimatyzacj a-zarejestrowany-sal on-polska-nowka-CID5 -IDgtZTh. html#ef7a065d40
      Peugeot 208 2015 Lubelskie
      Tablet, Klimatyzacja, Zarejestrowany, Salon Polska! Nówka!
      gość chce sprzedać auto w dobrej cenie ściemniając że firma się rozpadła, że pilny wyjazd itp…
      sprawdzając po nr. vin okazało się że auto miało kilka miesięcy temu szkodę całkowitą. Pytając o przejścia tego samochodu-oczywiście gostek zapiera się że wszystko jest jak nówka gwarantując za to -przestrzegam…

  7. Witam,
    Po 2 dniach od zakupu używanego samochodu, okazało się, ze coś ‚stuka’, po wizycie u mechanika okazało się, ze to koło dwunaste, którego wymiana będzie kosztować 10% wartości samochodu,
    Po telefonie do komisu i propozycji zwrotu kosztów naprawy, sprzedawca mnie wykpil i stwierdził ze jest to cześć eksploatacja pojazdu, która nie podlega rekojmi. Czy to prawda? nigdzie nie widzę takiego przepisu… Auto kupiłam na firmę, więc nie ma mowy o sprzedaży konsumenckiej. Czy to prawda?

    • Jeżeli wada ta jest charakterystyczna dla pojazdu w tym wieku i o tym przebiegu to sprzedający ma rację. Nie jest jednak prawdą, że jakiś element samochodu nie podlega rękojmi. Jak najbardziej podlega, z tym zastrzeżeniem, że przy rzeczach używanych trzeba ustalić, czy wada nie jest normalnym efektem eksploatacji rzeczy (np. nie można korzystać z rękojmi jeśli używane spodnie mają trochę przetarte nogawki bo jest to normalny efekt ich używania). Powinna pani zasięgnąć opinii mechanika.
      Natomiast dla pełnej analizy sprawy konieczne byłyby dokumenty, ogłoszenie etc.

  8. Chciałem zapoczątkować listę nieuczciwych sprzedawców… niestety… bo wolałbym tego wątku dizś nie pisać. Naciołem się i tyle…Wiadomo że jak się kupuje auto to trzeba zmienić pasek rozrządu i płyny i czasem coś dołożyć… ale w moim trzeba praktycznie silnik… serce auta… co najbardziej boli jak na początku już trzeba wymieniać silnik… ale przejdę do rzeczy…
    oto dane nieuczciwego sprzedawcy: [usunięte- admin].
    Mam nadzieję że skutecznie przyhamuję mu sprzedaż. Ogłasza się na otomoto i tablicy. Nie kupujcie od niego. Nie jestem konkurencyjnym sprzedawcą. Mieszkam od niego dość spory kawałek więc nie jestem po sąsiedzku… Jestem osobą prywatną co nazbierała sobie na auto i lipa… teraz pozostała mi tylko opcja dokupienia silnika do tego auta… a oprócz tego inne wydatki…

    • Zawsze jest możliwość dochodzenia swoich praw, o czym przecież piszę. Prosiłbym o niepodawanie danych osobowych lub dokładne dokumentowanie podnoszonych zarzutów.

  9. Witam.
    Skorzystałam z podpowiedzi w Pana strony i odważyłam upomnieć o „swoje”. Kupiłam w komisie Fiata Ducato 3.0 w którym po paru miesiącach eksploatacji pękł łańcuszek rozrządu co spowodowało konieczność wyremontowania silnika…Wezwałam rzeczoznawcę z PZM który opisał stan jaki zastał zrobił dokumentację fotograficzną .Sporządzona opinia nie wskazuje jednoznacznie przyczyny / jaką jest wg mechanika brak elementów napinacza tegoż łańcuszka/ Komisant prawdopodobnie wymienił sobie silnik na nowszy a mnie wpakował złom, który żle zamontował.
    Jeżeli złożę pozew, a sąd powoła biegłego to na czym on się oprze, gdy ja naprawiłam już auto /nie mogło stać i nie pracować/
    Czy jest jakakolwiek szansa wygrania tej sprawy?

    • Biegły musiałby ocenić, czy stwierdzona wada (silnik bez napinacza łańcuszka lub niesprawny z innego powodu, ale z takiego, który doprowadził do awarii) jest charakterystyczna dla pojazdu w tym wieku i przy tym stopniu eksploatacji (przebieg). Jeśli nie, to nawet niejednoznaczny powód stwierdzonej awarii, nie jest przeszkodą. W szczególności nie powinno być z tym problemów, gdyby rzeczywiście okazało się, że silnik został zamieniony. Biegły mógłby wtedy wskazać, że poziom eksploatacji silnika był niewspółmierny do poziomu eksploatacji pozostałych elementów, co byłoby oczywiście na Pani korzyść.
      Okoliczność dokonanej naprawy nie jest problemem- wystarczy, że udokumentowała Pani wadę. Opinia rzeczoznawcy i jego przesłuchanie w charakterze świadka wystarczyłoby do wykazania charakteru i rozmiaru wady, która została naprawiona.

      Tak więc sprawa jest jak najbardziej do wygrania, a kluczowym jest jedynie to, aby biegły mógł stwierdzić, że awaria miała swoje źródło w stanie pojazdu istniejącym w momencie kupna, a stan ten nie był charakterystyczny dla pojazdu w tym wieku, o tym stopniu eksploatacji.

  10. Witam mam pytanie jako osoba prywatna sprzedająca przyczepę kempingową. Wystawiłem na portalu Tablica swoją prywatną przyczepkę kempingową Niewiadów N126N, która posiadałem od dwóch lat. Przyjechała osoba prywatna zapoznał się z wyglądem przyczepy spisaliśmy umowę pan zabrał przyczepę i pojechał. Po kilku godzinach zadzwonił, że sto metrów od miejsca zakupu coś zaczęło mu trzaskać. Następnego dnia zadzwonił, że ujawnił, że rama jest pęknięta i ktoś już ja próbował naprawiać twierdził, że to ja lub poprzedni właściciel. Mnie nic na ten temat nie wiadomo. Teraz kupujący chce zwrócić przyczepę i żąda oddania pieniędzy.
    Ponownie nadmieniam ja nic nie wiedziałem o tej wadzie – usterce.
    Ja kupiłem ją jako laik oglądałem wnętrze przyczepy i nie zaglądałem pod spód przyczepy. Nowy kupujący zachował się tak samo jak ja.
    Więc pytanie czy taka usterka jest wadą ukrytą i odpowiadam za to czy też nie ?

    • Niestety nieświadomość co do istnienia wady nie zwalnia sprzedającego z odpowiedzialności. Istnieje w tym zakresie orzecznictwo. Oczywiście można próbować dowodzić przeciwnej okoliczności tj. wykazywać, że kupujący miał obowiązek dochować należytej staranności przy kupnie, ale lojalnie uprzedzam, że w sądzie mógłby pan przegrać.

  11. Witam
    W miesiącu maju tego roku zakupiłem samochód marki volvo v50.
    Auto zostało zakupione od firmy, na fakturę
    Auto zostało sprawdzone przed zakupem w takim stopniu, na jaki pozwalały warunki.
    Sprawdzone zostało zawieszenie, ogólny stan techniczny, dokumentacja.
    Po czterech miesiącach użytkowania,w samochodzie na autostradzie prawdopodobnie zapchał się filtr cząstek stałych, co doprowadziło do rozrzedzenia oleju silnikowego paliwem a w końcowym etapie zatarcie silnika.
    Usterka filtra nie jest w żaden sposób komunikowana w tym modelu samochodu, wiec nie było możliwości jego sprawdzenia. (taka informacje mam od serwisu Volvo)

    Czy można domagać się z tytułu rękojmi odstąpienia od umowy lub naprawienia samochodu?
    Koszt wymiany silnika to ok 45% wartości samochodu, nie licząc dodatkowych uszkodzeń, jakie w chwili obecnej nie jestem w stanie stwierdzić.(uszkodzenie turbiny, wtrysków).
    Proszę o poradę, czy i jak można domagać się zwrotu lub naprawy w takim przypadku?
    Czy obejmuje to rekojmia i jak mozna zrealizoac taka naprawe?
    Czy ja, jako kupujacy moge wybrac forme naprawy (warsztat) czy to podlega woli sprzedajacego?
    Oczywiscie nie chce naprawiac to w pierwszym lepszym warsztacie, tylko zrobic to dobrze i solidnie.

    Czy moge domagac sie zwrotu kosztow naprawy@

    • Witam pana jestem w podobnej sytuacji volvo v50 1.6d lecz katastrofalny stan silnika wykrylismy jeszcze przed zatarciem jak ruwnierz mocno skrecony licznik go lecz auto stoi w garazu na jego naprawe musze wydac mnimum 7 tys zł zamierzamy sprzedawcw podac do sadu prosze o info co udało się panu wskurac dziekuje

    • W gruncie rzeczy poziom pańskiej kultury osobistej zwalnia mnie z konieczności odpowiedzi… Bo i co tu odpowiadać? Proszę podać dane komisu, z chęcią poprowadzę jakąś sprawę przeciwko Panu.

  12. Witam Panie Oskarze
    Moje pytanie dotyczy wyżej napisanego artykułu. Zakupiłem pojazd tydzień temu na fakturę. W między czasie auto zarejestrowałem już na siebie wymieniłem olej.Własnie w tedy mechanik powiadomił mnie że auto miało poważnego dzwona z przodu i z tył. Świadczy o tym prostowana podłużnica Po oględzinach okazało sie że auto ma liczne ślady dużego wypadku. Czy w takim wypadku mogę rościć o zwrot pieniędzy od sprzedającego komisu ? Czy komis powinien mi zwrócić pieniądze za zarejestrowanie samochodu i związanymi z nimi opłatami. ?Pozdrawiam

    • Może Pan odstąpić od umowy i żądać zwrotu całej kwoty lub zatrzymać samochód, ale żądać obniżenia ceny. Co Pan rozumie przez kupienie „na fakturę”? Kupował Pan jako przedsiębiorca, czy nie?

        • W takim razie do pańskiej sytuacji mają zastosowanie roszczenia związane z niezgodnością towaru z umową, a nie z rękojmią. Proszę przeczytać art. 8 i n. Ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego. Proszę też koniecznie zawiadomić sprzedawcę o stwierdzonych wadach.

  13. Widziały gały co brały. To cytat Pani Sędziny jaki usłyszałem w sądzie jak chciałem zwrócić auto. Szkoda nerwów i kasy .Nic nie wygrasz .Pan Oskar bzdury wypisuje. Czysty teoretyk. W praktyce jest inaczej.

    • Proszę Pana, jeśli nie umiał Pan poprowadzić sobie sprawy to współczuję. Sądy orzekają w pierwszej kolejności na podstawie prawa, a dopiero w drugiej na podstawie sprawiedliwości. Więc pańskie subiektywne przekonanie co do swojej racji niewiele zmienia, przy nieumiejętnym poprowadzeniu sprawy. Niemal każdy artykuł napisany na mojej stronie ma swoje źródło w doświadczeniu zawodowym (tak również jest w tym przypadku), więc pański zarzut jest nie tylko niegrzeczny, ale i nieprawdziwy.

  14. A jak to się ma do nowego auta, kiedy przed upływem 2 miesięcy stwierdzono wadę lakieru (nacieki, „piasek”). Można odstąpić od umowy? Naprawa nie wchodzi w grę.

    • Sprzedawca ma tu prawo wyboru- może albo wymienić na nowy albo naprawić, a jeśli nie jest to możliwe to odstąpienie. Proszę poszukać w internecie informacji o niezgodności towaru z umową.

  15. Witam Pana, 2 listopada syn zakupił samochód od osoby prywatnej (brat sprzedawał auto siostry). Samochód w chwili obecnej (czyli 10 dni od zakupu) jest po przeglądzie i okazało się, że koszt naprawy auta, żeby było sprawne i bezpieczne wyniesie 2.5 tys. zł, co daje kwotę jeszcze raz taką, jaką za niego zapłacił. Próbowałam polubownie załatwić sprawę, czyli odstąpić od umowy ale „pan” tak się zdenerwował, przeklinał i powiedział, że nie przyjmuje takowego pisma. Co możemy w tej sytuacji zrobić? Czy można po 10 dniach od zakupu wypowiedzieć umowę jeżeli okazuje się, że po przeglądzie auta ważne elementy pojazdu (m.in. tylne amortyzatory – te, o których kupujący zapewniał że wymienił wiosną; przewody hamulcowe; linka hamulca ręcznego; tuleje wahaczy przednich; mocowanie wahaczy i inne) dla bezpieczeństwa kierowcy i innych uczestników ruchu są w okropnym stanie. Jest to jego pierwszy samochód, na który oszczędzał sobie pieniądze. Co zrobić, żeby udowodnić, że w momencie sprzedaży auto miało wady ukryte o czym nie poinformował sprzedający? Bardzo proszę o pomoc.

  16. Witam,

    Zakupiłam 6-letni samochód w komisie. Podczas zakupu w stacji diagnostycznej nie stwierdzono żadnych wad, po czym po przejechaniu kilkudziesięciu km zapaliła się lampka kontrolna od silnika (sygnalizacja znika po restarcie komputera, po czym za jakiś czas ponownie się zapala). Dwóch niezależnych mechaników stwierdziło poważną wadę silnika oraz, że samochód jest „zajeżdżony” przy przebiegu ok 136tys km. Poza tym stwierdzono, że samochód był wcześniej użytkowany jako „L”, o czym nie zostałam poinformowana (w innym wypadku nie byłoby mowy o zakupie).
    Czy w takim razie są szanse na odstąpienie od umowy w wyniku wad ukrytych i zatajenia sposobu użytkowania samochodu?
    Z góry dziękuję za odpowiedź.

    • W ciągu kilku najbliższych dni zrobię na ten temat wpis bo to pytanie regularnie się pojawia. Proponuję wysłać pisemne odstąpienie od umowy w związku ze stwierdzeniem wad ukrytych.

  17. Witam Pana
    Zakupiłem auto od osoby prywatnej tydzien temu, nie zdązyłem go nawet przerejestrować, ponieważ jadąc do wydziału komunikacji zaczęlo cos w aucie klekotac i udałem sie do mchanika. Jak sie okazało auto jest zatarte, ponieważ pompa olejowa była niesprawna wieć auto nie dostawało oleju na elementy na których powinno być smarowanie. Jedyny sposób naprawy to kapitalny remont wynoszący jak już przygotwał mi mechanik kosztorys dla sprzedającego to 4800zł ale jest też mozliwość wymiany silnika za mniejesze pieniądze i chciałbym własnie je dostać od sprzedającego. Mam tu jakieś szanse wygrać tą sprawe?
    Z góry dziękuje za odpowiedź
    Pozdrawiam

    • W ciągu kilku najbliższych dni zrobię na ten temat wpis bo to pytanie regularnie się pojawia. Uważam, że jak najbardziej mógłby Pan tę sprawę wygrać.

    • Taka, o której kupujący w momencie kupna nie wiedział (nawet gdyby uznać, że powinien o niej wiedzieć). Brak wiedzy sprzedającego o wadzie też nie ma znaczenia.

  18. Ludzie co za bzdury wypisujecie. Chcecie kupić tani to macie. Jak jest normalny samochód w normalnej cenie to jest za drogo . Szukacie najtańszych aut. Przecież każdy normalny człowiek może zobaczyć na niemieckich stronach jakie są ceny i jakie przebiegi. Odpowiedzcie sobie sami z kąd się biorą okazje i jeszcze mały przebieg. Jak chcesz dobre auto to zapłać za nie .A potem lament że to, że tamto.

    • Miła Pani, napiszę dosadnie: czy zdaniem Pani naiwność jednej strony uprawnia drugą do wydymania tej pierwszej? Śmierć frajerom? U podstaw systemów prawnych jest właśnie to, żeby ustalić pewne reguły gry, które nie będą premiować cwaniaków.

      • Ja tylko chcę powiedzieć że kupujący sami sobie winni . Niech sprawdzą auto przed kupnem a nie po nim .Ja też chciałam Tanio kupić byłam w warsztacie na sprawdzeniu. Wszystko było ok .Po jakimś czasie zaczęły wyłazić cuda(pomijając już przebieg) . Sędzia w sądzie powiedział że mogłam sobie sprawdzić auto w serwisie. Tak że szkodza czasu ,nerwów i pieniędzy bo sprawa kosztuje(którą przegrałam) Taki komis ma prawników. Są takie kancelarie co oferują nawet abonament dla firm handlujących autami i dają 100procent gwarancji wygrania każdej sprawy .A mało tego auto kupiłam od firmy która oszukała na podatku Vat przy sprowadzeniu auta i teraz jeszcze muszę zapłacić 7600z podatku vat plus odstki do Us i auto zostało zabezpieczone na poczet kary. To dotyczy większości aut jak się zorientowałam po 2007 roku.

        • kupuję, bo odpowiada mi cena ì opis ,gdyby uczciwie napisał , że ma to i to do naprawienia, to za taką cene nigdy by go nie sprzedał, a wiec z góry zakłada,ze oszuka kupującego,

  19. Czy jest jakies wyjscie z sytuacji gdy kupujacy zakupil auto w komisie, a w umowie -fakturze vat drobnymi literami zapisane jest iz sprzedajacemu nie jest znany rzeczywisty przebieg pojazu, mimo ze wczesniej o tym nie wspominal I zarowno w ofercie jak i rozmowach zapewnial iz przebieg jest zgodny ze stanem licznika, co sie okazalo pozniej nieprawda bo auto ma cofniety licznik. Czy sa jakies szanse na wygranie sprawy?

    • Jeśli dysponuje Pani ofertą z np. serwisu aukcyjnego to jak najbardziej można podnosić, że sprzedawca zapewniał o innym przebiegu. Przy ustalaniu treści stosunku prawnego należy badać zgodny zamiar stron, który może rozmijać się z literalnym brzmieniem wymienionych dokumentów. Dla mnie takie „ukrycie” w treści faktury informacji o przebiegu może wręcz stanowić dowód na chęć podstępnego ukrycia rzeczywistego przebiegu przez sprzedającego, skoro w ofercie wskazywał na inny przebieg. Pomocne byłyby też zeznania świadków.

  20. witam.kupiłam citroena c3 2007 r. 30.10.2012r od firmy sprzedającej używane auta sprowadzane, auto bezwypadkowe bez wad itd, niezarejestrowane, po rejestracj, a trwało to trochę dłużej bo czekałam pare dni na tłumaczenie od tejze firmy kiedy przyszło do jazdy auto jak zaklęte jezdzić nie chciało. od razu zadzwoniłam do sprzedawcy!sprzedawca po paru tel. zabrał samochód do naprawy!oddał i znowu to samo, więc znowu dzwoniłam tym razem (grudzien 2012) sprzedawca nie dość że zabrał to jeszcze dał mi auto zastępcze! przed nowym 2013 rokiem oddał mi auto twierdząc że wymienił komputer i auto bedzie sie fantastycznie sprawowało. owszem ok.2 mc auto jezdziło ok i ponownie zaczęły sie zdarzać epizody z gasnięciem silnika. ogólnie to ilu mechaników go nie widziało nikt nie potrafił jasno powiedzieć w czym rzecz, każdy składał na komputer który przypominam miał być wymieniony wg sprzedawcy. w tym czasie przestałam jezdzic autem, jezdzi nim mój mąż bo nie stresuje sie tak bardzo jak samochód mu staje w połowie drogi(ja jezdze 30 km do pracy).zrezygnowana byłam święcie przekonana że nic nie moge zrobic, ze sama jestem sobie winna, ze utopiłam oszczedności. ok. 2 och mc temu dzwonie do sprzedającego i proponuję ze dopłace ale niech dają mi inny samochód, nawet starszy oby jezdził…byłam około miesiąc zwodzona, że tak ale że szef musi teraz moje auto wycenic a szefa nie ma. w koncu dodzwoniłam sie do tego szefa a on ze nie chce tego auta w rozliczeniu i że może mi zaproponować kredyt na nowe, a te ew. bezpłatnie ogłosi u siebie na www. tak faktycznie to przez moją naiwność minął już rok, ale od ich rzekomej naprawy nie!ale na nic nie mam papieru tylko wielu świadków. tak jak gościu zrujnował mi życie, a ja nie chce byc oszustem nie che tego auta komus wcisnąć.błagam pomocy

    • Uważam, że ma Pani tutaj pole do działania, ponieważ zgłaszała pani niezgodność towaru z umową. Konieczna byłaby jednak analiza dokumentów. Sprzedawca odpowiada z tytułu niezgodności towaru przez dwa lata. W przypadku rzeczy używanych można termin skrócić do roku, ale wymaga to umownego postanowienia. Poza tym zawiadamiała Pani o niezgodności, co modyfikuje bieg terminu przedawnienia.

  21. Witam. 3 tygodnie temu sprzedałem swoje autko. W ogłoszeniu napisałem że auto posiada usterkę dotyczącą wtrysków. Takie informacje usłyszałem od swego mechanika. Interesant dzwonił oglądał i stwierdził żebym podjechał z nim do jego zaprzyjaźnionego mechanika. Tak też zrobiłem udostępniłem auto do przeglądu. Mechanik zidentyfikował wadę. Przyznał że to rzeczywiście są wtryski. Odnalazł jeszcze parę usterek w zawieszeniu i w układzie kierowniczym, o innych wadach silnika nie wspomniał. Ja obniżyłem cenę i sprzedałem pojazd. Po 2 tygodniach od sprzedaży dostałem telefon od nowego właściciela z pretensją że silnik jest padnięty a konkretnie wypalony tłok. Jego pierwszymi słowami było to, że jest to wada ukryta. Ja nie miałem zielonego pojęcia o tym fakcie. Postanowiłem jednak pokryć część kosztów naprawy. Jeszcze przed przekazaniem pieniędzy kupujący zadzwonił do mnie i powiedział że jeszcze korbowody są popękane i że to też ja ponoszę za to odpowiedzialność i że powinienem za to zapłacić. Wychodzi na to że chce ode mnie wytępić jak najwięcej pieniędzy. Gdy sprzedawałem auto nie potwierdziłem jego przebiegu i kupujący o tym wiedział. Wiedział również że auto w Niemczech jeździło jako taxi także nie da się ukryć było dość wyeksploatowane.
    Jestem osobą która nie zajmuję się sprzedażą aut. Nie jestem również mechanikiem ani znawcą samochodów.
    Moje pytanie jest takie. Jeżeli to ja sprzedałem auto, to kupujący pan X może do mnie przyjechać za pół roku powiedzieć że skrzynia biegów padła i ja też muszę pokryć koszta naprawy. Jeżeli auto zacznie rdzewieć to też będzie moja wina gdyż ognisko rdzy powstało jak ja byłem właścicielem auta. Przecież to nie ma sensu. Wychodzi na to że trzeba skupywać same złomy, iść do sądu i walczyć o remont auta na koszt sprzedającego.
    P.s. Na umowie napisałem że auto posiada usterkę mechaniczną i cena auta było dużo niższa niż rynkowa.

    • Odpowiada Pan za wady istniejące w momencie sprzedaży, albo za takie które pojawiły się później, ale ich przyczyna istniała w momencie sprzedaży i wyniknięcie wady jest nierozerwalnie związane z tą przyczyną (czyli np. tłok był w momencie sprzedaży na dojechaniu i lada moment by padł). Ponadto wada nie może być charakterystyczna dla pojazdu w tym wieku i o tym stopniu eksploatacji, co ocenia biegły. Tak więc za rdzę pan nie odpowiada, za resztę – trudno powiedzieć, nie jestem specjalistą. Udowadniałbym jednak, że nie skoro auto już w momencie sprzedaży było mocno wysłużone, a kupujący o tym wiedział.

  22. Najlepiej pojedź z nim do ASO i napraw mu auto. A tak poważnie jesteś za miękki i klient cię wyczuł i będzie doił do końca , ja bym pogonił dziada i niech sobie robi co chce i tak ci nic ci nie zrobią.

  23. Panie Oskarze, gratuluję artykułu.
    Sam jestem osobą która została oszukana przez komis samochodowy i walczy o swoje prawa. Zakupiłem samochód za pośrednictwem ogłoszenia otomoto. W treści ogłoszenia sprzedawca zapewniał o przebiegu w 100% wiarygodnym. Po zakupie okazało się, że auto ma cofnięty licznik o około 30 tyś km – sprawdzone na podstawie nr vin, a także mojej prywatnej korespondencji z autoryzowanym serwisem w którym auto było naprawiane (ostatni przegląd 206000km, a na umowie i w ogłoszeniu 182 000 km). Handlarz w sposób celowy zrobił „kosmetyczną” zmianę przebiegu, aby auto było poniżej granicy 200.000 km. Zleciłem rzeczoznawcy zrobienie wyceny obniżenia wartości pojazdu, podczas której okazało się, że podczas ingerencji w stan licznika został uszkodzony zestaw wskaźników (koszt w serwisie audi 2500zł) i mógł zostać uszkodzony sterownik immobilizera przy silniku. Teraz walczę z prawnikiem o 5000 zł. Wysłaliśmy 2 pisma, pierwsze w którym domagamy się przedmiotu zgodnego z umową, drugie w którym domagamy się zwrotu pieniędzy ze względu na obniżoną wartość towar. Żadnego z nich oszust nie odebrał, a wiem, że firma cały czas prosperuje, wystawia ogłoszenia sprzedaży itp.
    Teraz przyszła pora na pozew, będziemy walczyli o te 5000 zł + koszty poniesione na rzeczoznawcę (400zł). Prawnik postanowił złożyć sprawę w trybie zwyczajnym w sądzie gdzie zakupiłem samochód (230km od mojej miejscowości). Panie Oskarze, dwa pytania. Czy w moim przypadku istnieje jakiś przepis, na który można by się powołać, aby sprawę toczyć w pobliżu mojego miejsca zamieszkania? Drugi problem, czy dałoby się taką sprawę wytoczyć w trybie uproszczonym? Czy raczej ze względu na to że przedmiot umowy przekracza wartość 10 000 zł i jest on przedmiotem umowy konsumenckiej, nie ma takiej możliwości? Ostatnie pytanie, czy jest możliwość prowadzenia takiej sprawy bez wniosku o biegłego (tylko na podstawie moich dowodów, wyceny rzeczoznawcy i ewentualnych dowodów sprzedającego) – chodzi w tym przypadku o tryb uproszczony, bo rozumiem, że w postępowaniu zwyczajnym coś takiego raczej nie przejdzie.
    PS. Pytania biorą się stąd, że prawnik na moje oko ma nieduże doświadczenie w tych sprawach i nie chcę ucierpieć przez braki w jego doświadczeniu. Będę bardzo wdzięczny za każdą odpowiedź i mam nadzieję, że treści te przyniosą korzyść przyszłym poszkodowanym przez oszustów.

  24. Witam serdecznie,
    Panie Oskarze, kupiłam 2 m-ce temu samochód z komisu, toyota avensis 2000 r. ma dość spory przebieg bo 250 tys. Po miesiącu od zakupu, z autem zaczęły dziać się dziwne rzeczy, zaczął szarpać przy odpalaniu. Samochód odstawiłam do mechanika, okazało się, że mam uszkodzone wszystkie wtryski, które będą kosztować mnie prawie równowartość samochodu. Czy i w takim przypadku mogę odstąpić od umowy kupna sprzedaży? Jeśli tak to boję się, że i w tym przypadku komis uniknie odpowiedzialności, broniąc się, że auto jest 13-letnie i ma spory przebieg. Czy jest sens w ogóle starać się rościć swoich praw?

    • Proszę niezwłocznie zawiadomić sprzedającego o niezgodności towaru z umową i zażądać naprawy, wymiany, a w przypadku nadmiernych kosztów rozwiązać umowę. Jak najbardziej jest sens działania.

      • Czytam i widzę, że w poradach czytelnikom sam Pan sobie zaprzecza. Tak samo wyrok sądu będzie lub nie przychylny „poszkodowanej” osobie. Jeżeli przez miesiąc nie szarpało autem i wtryski dobrze działały to jakiej wadzie w momencie sprzedaży my tu rozmawiamy ? Oryginalne wtryski w 13 letnim aucie z dużym przebiegiem – sam Pan pisał, że jeżeli podzespoły wykazują zużycie miarodajne do wieku / przebiegu to nie odpowiada sprzedawca.

        Polacy mistrzami „wychodzenia na swoje”. Wielu przeczytanych tu wątkach ludzie powinni się po prostu wstydzić tego czego oczekują.

  25. Dzień dobry,
    Proszę o radę w sprawie usterki nowego samochodu.
    19. listopad b.r. kupiłem nowy samochód na gwarancji jako osoba prywatna/fizyczna, po przejechaniu ok. 400 km, w zawieszeniu pojawiły się stuki i zgrzyty.
    Trzykrotne wizyty w ASO (dwa różne) zakończone zostały diagnozą „Ten Typ Tak Ma!”. Pracownicy ASO twierdzą że to zawieszenie tak pracuje, a stuki i zgrzyty są normalnym odgłosami tego zawieszenia.
    Na moje pytania, dlaczego w testowym i w moim do 400 km, stuki nie występowały, uzyskuję odpowiedzi typu: inaczej Pan jeździł, był pan zaaferowany nowym samochodem itp.
    Mechanicy nie chcą wpisać w zleceniu informacji że te zawieszenie tak ma, na pytanie dlaczego nie, odpowiadają bo nie, bo nie wpisują….
    Proszę o radę, co dalej robić, naprawa gwarancyjna jak widać nie działa, jaką ścieżkę postępowania może Pan doradzić? Czy mogę skorzystać z rękojmi? Czy są jakieś ograniczenia czasowe na oficjalne rozpoczęcie sprawy?
    PS. Podczas ostatniej wizyty, mechanik usłyszał stuki, ale stwierdził, że trzeba szukać i wymieniać po omacku, bo nie można tego w prosty sposób zdiagnozować, prosił żeby przejechać jeszcze 1000km. Miesiąc od zakupu mija 19-go grudnia, czy m-c od zakupu jest datą którą powinienem się przejmować?
    Z góry dziękuję za odpowiedź.

    • Zgodnie z art. 9 ust. 1 Ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej powinien Pan zawiadomić sprzedawcę o niezgodności towaru z umową w terminie dwóch miesięcy od stwierdzenia niezgodności. Proszę niezwłocznie wystosować pismo do sprzedającego, w którym wskaże pan ww. okoliczności i zażądać naprawy. Wszystko listami poleconymi za zwrotnym potwierdzeniem odbioru i zostawiać zawsze kopię pisma dla siebie.

  26. A i jeszcze jedno:
    W Art. 560 § 1. Kodeksu cywilnego znajduje się znalazłem fragment „chyba że wady są nieistotne”.
    Gdzie mogę znaleźć informację, co to są „wady nieistotne” lub „istotne”, czy stuki w zawieszeniu są istotne czy nie… nadal umożliwiają przemieszczanie się z punktu A do B, ale…

    • W pańskim przypadku mają zastosowanie przepisy Ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej, chyba że kupił pan samochód jako przedsiębiorca.

      • Zakupiłem, jako osoba fizyczna, 10 dni temu auto z Komisu. Otrzymałem tylko fakturę. Nie podpisywaliśmy żadnej umowy. Opis komisu przy ofercie był taki, że auto bezwypadkowe. Sprzedający utwierdził mnie jeszcze, że nie było żadnych kolizji i stłuczek.
        Z autem przed zakupem byłem na przeglądzie, gdzie sprawdzono stan zawieszenia, gumy, hamulce, itd. i był do przyjęcia.
        Po kilku dniach jazdy stwierdziłem, że auto lekko ściąga w prawo. Pojechałem na geometrię kół i okazało się, że są trudności z nastawieniem geometrii kół bowiem lewy drążek układu kierowniczego jest wykrzywiony w łuk.
        Zdaniem mechanika, takie wykrzywienie może mieć miejsce w przypadku bocznego (świadomego lub nie, uderzenia koła na w skutek czego doszło do łukowego wykrzywienia drążka układu kierowniczego.
        Dodatkowo zaczął głośno trzeszczeć fotel kierowcy.
        Auto ma nie 4,5 roku.

        Czy w takim przypadku jak powyżej i kiedy komis sprzedał auto używane osobie fizycznej i wystawił tylko fakturę można dochodzić swoich praw i jakie kroki podjąć w pierwszej kolejności.

        Bardzo proszę o wskazówkę na e-mail

          • Proszę o pomoc i poradę w poniższej sprawie:

            03.06.14 jako osoba fizyczna kupiłem od firmy „X” 2 letni samochód (faktura). Zakup był poprzedzony rutynowym badaniem technicznym (mam rachunek) u autoryzowanego dealera. W dniu dzisiejszym tj. 14.07.14 po przejechaniu 3 tysięcy kilometrów zrobiłem w nieautoryzowanej stacji wynikającą z przebiegu wymianę filtrów i oleju. Okazało się, że w filtrze i układzie paliwowym są jakieś opiłki metalu, które wg serwisanta uniemożliwiają dalszą eksploatacje pojazdu – ostrzegł, że w krótkim czasie dojdzie do kosztownej awarii układu wtryskowego (diesel). Szybka wizyta w autoryzowanym serwisie i gość potwierdza, że w przypadku takiej diagnozy koszt naprawy to kilkanaście tysięcy pln. Czy w związku z zaistniałą sytuacją mogę powołać się na jedną z trzech poniższych opcji?:
            – niezgodność towaru z umową
            – wymianę na inny pojazd, wolny od wad
            – odstąpienie od umowy
            Na chwilę obecną absolutnie nie stać mnie na tak kosztowną naprawę, a wydaje mi się, że są to wady ukryte. Nie mam dowodów, że firma, która sprzedała mi pojazd zataiła przede mną ten fakt ale uważam, że skoro specjalizuje się w handlu używanymi pojazdami ma przepastnie większą wiedzę na temat kontroli newralgicznych elementów pojazdu. Bardzo proszę o odpowiedź.

          • Kluczowym jest ustalenie, czy wada lub też jej przyczyna tkwiła w pojeździe w momencie sprzedaży, czy też powstała w toku eksploatacji po zakupie. Sugerowałbym zlecenie rzeczoznawcy motoryzacyjnemu sporządzenie opinii w tym przedmiocie. Jeśli potwierdzi pierwszą ze wskazanych możliwości to podnoszenie roszczeń z Ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej, jest jak najbardziej możliwe.

  27. witam,

    przeczytałem wiele wątków o tym jak zwrócić zakupiony samochód, a co w przypadku gdy: sprzedam komuś samochód, a kupujący podmieni dobry silnik na uszkodzony i będzie chciał oddać samochód jako że niesparwny ?

    • Przypadki w praktyce raczej rzadkie. Musiałby się wypowiedzieć biegły, który oceniłby, czy i kiedy silnik był wymieniony. Prawo każdej sytuacji nie rozwiąże- utrata władztwa nad rzeczą przez sprzedającego to rzecz oczywista. Tak więc pozostają kwestie dowodowe.

  28. witam kupilem samochud padł silnik od umowy minelo miesioc i 2 dni a co najlepsze ja byłem za granica i to sprzedajacy podpisał sie za mnie bo mój kolega nie chciał co ja moge teraz zrobic bo wymiana silnika bedzie kosztowała ponad 4 tysioce

  29. Dzień dobry. Dokładnie rok temu kupiłam auto w komisie. Auto zakupione było na firmę. Po przeglądzie okazało się że jest do wymiany drążek kierowniczy, nie miałam pojęcia że można ubiegać się o naprawę, ale chciałabym się dowiedzieć czy jeśli na kartce (którą posiadam) sprzedający zapewnia że auto posiada centralny zamek, elektryczne szyby, a teraz po roku dowiaduje się że jest wyciągnięty cały immobilizer i nigdy nie będzie mi działać np. centralny zamek + jedna szyba od strony pasażera, czy jest sens walczyć z komisem. Nadmienię że auto nie było sprawne, po 2 miesiącach od zakupu wymieniałam kostkę w stacyjce, olej, rozrząd i teraz auto nie przeszło przeglądu bo poszły sworznie wahacza z przodu. Auto kosztowało 10 tysięcy a ja już 5 musiałam dołożyć, oczywiście sprzedawca zapewniał że auto jest sprawne. Pierwszy przegląd był w stacji diagnostycznej sąsiadującej z komisem, nie miałam możliwości sprawdzenia wszystkiego i czuję się oszukana. Proszę tylko o radę czy jest sens domagać się np. naprawy immobilizera? czy w ogóle po takim czasie mogę coś działać?

  30. Witam!
    Kupiłam niedawno samochód. Znalazłam ogłoszenie na popularnej stronie Gumtree.pl. W opisie samochodu było tylko napisane, iż samochód jest zadbany i w idealnym stanie. Jako że jestem kobietą i nie znam się na samochodach, wzięłam go w ciemno, gdyż wszystkie zakłady diagnostyczne były pozamykane (późna pora – wieczór). Wiem, że jest to mój błąd, jednak nie myślałam jasno w tamtej chwili. Jestem w ciąży i samochód jest mi potrzebny do codziennego życia.
    Kolejnym błędem, jaki popełniłam, było wpisanie na umowie niższej ceny niż faktyczna. Wydałam na samochód prawie wszystkie pieniądze, więc chciałam zaoszczędzić na podatku. Samochód był bez przeglądu, gdyż niby właściciel nie miał czasu go zrobić, bo zgłosiliśmy się bardzo szybko.
    Pojechałam następnego dnia do mechanika i słysząc, co jest w nim do naprawienia, złapałam się za głowę (cały wydech, hamulce, chłodnica, sprzęgło do wymiany, wszystkie możliwe płyny w aucie wyciekają, całe podwozie przegnite – to tylko wierzchołek góry lodowej). Samochód nawet nie przejdzie przeglądu. Musiałabym zainwestować w naprawę ponad 4000zł, a w tej chwili jest to niemożliwe.
    Tego samego dnia zauważyłam, że na umowie brakuje peselu osoby sprzedającej rzeczony samochód. Dodam, że umowę podpisywałam z kolegą właściciela pojazdu. Rzekomo ten nie mógł stawić się osobiście, gdyż pracuje na nocne zmiany, a w dzień odsypia. Zadzwoniłam do Pana, z którym podpisywałam umowę, by podał mi numer do byłego właściciela pojazdu, jednak on utrudnia mi kontakt. Sprawdziłam już adres sprzedającego, jednak od sąsiada dowiedziałam się, że pod tym adresem mieszka tylko starsza Pani i nigdy nie widział mężczyzny wychodzącego lub wchodzącego do tego mieszkania.
    Pan, który podpisywał ze mną umowę chciał, bym dopisała do zaniżonej kwoty na umowie jedynkę z przodu, a on zrobi to samo. Zażądałam jednak, by spotkał się ze mną i pokazał poprawioną przez byłego właściciela umowę. Wtedy stwierdził, że nie będzie „biegał i poprawiał umowę”, kiedy wszystko jest dobrze. Jednak nie jest! Od tamtej pory nie odbiera telefonu.
    Moje pytanie jest następujące: czy mam prawo odstąpić od umowy? Wtedy jednak będę stratna 700zł, a na to nie mogę sobie pozwolić, gdyż dziecko to kolejne wydatki.
    Jak mogę rozwiązać ten problem? Jak zmusić osobę sprzedającą, by przepisała umowę? Powiem dodatkowo, że posiadam tylko numer telefonu kolegi, z którym podpisywałam umowę.
    Z tego artykułu wiem, że jako kupujący, mam prawo nie znać się na kupowanym towarze i mam możliwość anulowania umowy. Nie wiem tylko jak to zrobić, by nie spłoszyć sprzedającego, bo zmieni numer i zostanę ze złomem na parkingu.
    Dodatkowo: czy policja ma prawo sprawdzić na moje żądanie, czy mój (na nieszczęście) samochód nie był kradziony? I czy ma prawo podać mi dane użytkownika numeru telefonu (jedyne dane jakie posiadam o Panu X)
    Jeżeli jest jakieś inne wyjście z tej sytuacji, również prosiłabym o pomoc, o udzielenie informacji w zakresie prawnym.
    Bardzo proszę o szybkie rozpatrzenie mojej prośby. To dla mnie bardzo ważne.
    Pozdrawiam!

  31. Dodam jeszcze, że silnik był przygotowany do sprzedaży (umyty, gdyż z przodu jest czyściutki, a z tyłu cały zaolejony.), tak samo, jak i reszta części pod maską.

  32. Tak naprawdę to nie wies od kogo auto kupiłaś.To by handlarz który kupił auto na tzw pół umowy.A adres właściciela masz w dowodzie ejestracyjnym więc nie widzę tu problemu.Marne szanse.A poza tym auto za 1700 zł , nie wiem czego się spodziewalaś.Każda drobna naprawa to parę stówek.

  33. Witam, kupiłem w marcu z salonu samochód, który nie chce odpalać w niskich temperaturach. Serwis wraz z dealerem stwierdził, że usterka nie będzie naprawiana bo producent nie przewiduje naprawy tej usterki. Postanowiłem o odstąpieniu od umowy kupna. Kiedy powinienem wystawić fakturę za odstąpienie od umowy i jaka to powinna być faktura. Używałem samochód ponad 6 miesięcy, czy w takim przypadku mogę wystawić fakturę VAT ze zwolnioną stawką VAT czy powinna to być faktura na 23% VAT. Jestem osobą prowadzącą działalność gospodarczą a samochód jest wpisany do ewidencji środków trwałych. Sprzedawca usilnie chce żeby była to faktura z 23 % VAT-em – czy ma rację? Czy sprzedawca (salon) musi czekać na decyzję z centrali czy też mogę odstąpić od umowy nie czekając na decyzję centrali i wystawić fakturę w dniu przekazania oświadczenia o odstąpieniu od umowy kupna? Jaki powinien być termin płatności na tej fakturze?

  34. witam , mam problem sprzedałem samochód dnia 27.12.2013 z 1996 r , ojciec z synem po obejrzenie i po jezdzie próbnej zdecydowali sie na kupno samochodu , po czym po 3 dniach dzwoni do mnie ojciec ze samochód bierze olej i kopci i chca zwrotu za remont silnika albo oddaja samochod i chca zwrotu pieniędzy , gdy sprzedawałem samochód nie kopcił czyli nie brał oleju , jakie jest z tego wyjscie , mam szanse jakies czy musze oddać pieniadze , prosze o pomoc z góry dziekuję. Pozdrawiam

  35. Witam,
    Na początku grudnia kupiłem 18letniego Opla od osoby prywatnej. Sprzedający zapewniał, że auto nie wymaga wkładu finansowego i żadne elementy nie są do wymiany oraz, że auto przeszło 2 miesiące temu przegląd.

    Po powrocie do domu auto postało 2 dni pod domem, po czym próbując je uruchomić okazało się, że akumulator jest rozładowany. Po naładowaniu akumulatora i dojechaniu do warsztatu okazało się, że nie działa alternator. Dodatkowo okazało się, że jest jeszcze kilka niesprawnych rzeczy m.in.:
    – niesprawne zegary,
    – nieszczelna miska olejowa – wycieki oleju,
    – nieszczelność układu wydechowego,
    – zużyte amortyzatory,
    – zużyte łączniki stabilizatorów,
    – brak hamulca ręcznego (korozja/brak części mechanizmu).

    Większość usterek już naprawiłem na własny koszt, aby doprowadzić samochód do stanu używalności.
    Poprzedniego właściciela powiadomiłem o wykrytych wadach, o których nie zostałem powiadomiony przed zakupem (w umowie jest klauzula o tym, że zapoznałem się ze stanem technicznym samochodu) i powołałem się na Art. 556 Kodeksu Cywilnego i prosiłem o zwrot kosztu naprawy wad pomniejszających wartość samochodu.

    W odpowiedzi sprzedający napisał, żebym jeszcze raz zapoznał się z umową (ze względu na zapis o stanie technicznym) i, że jest w trakcie sporządzania pozwu do sądu w/s próby wyłudzenia przeze mnie od niego pieniędzy.

    Jaki mam zrobić kolejny krok w tej sprawie, aby spróbować zawalczyć o zwrot kosztów naprawy samochodu?

    Pozdrawiam,
    Adam

  36. Witam
    Kupiliśmy samochód, sprzedawca zapewniał, że samochód jest w idealnym stanie. Jako laicy sprawdziliśmy wiele elementów które w poprzednich samochodach wyszły na „nie” po zakupie samochodu. Po jakimś czasie po wizycie u mechanika okazało się, że samochód ma jakąś przeszłość wypadkową, gdyż widać, że jest wymieniony „wiatrak”, uszkodzona jest obudowa klaksonu a zderzak był malowany (jednak gdyby nie wyszły wcześniej wymienione usterki to mogłoby być zwykła obcierka) a mocowanie lampy przedniej pęknięte oraz nie składa się jedno lusterko wsteczne, nie działa regulacja pasów bezpieczeństwa na słupku środkowym, a ostatnio doszedł do tego wszystkiego zepsuty zamek klapy bagażnika.

    Czy jest warte „szarpanie” się ze sprzedającym o obniżenie ceny samochodu oraz czy jak naprawię zamek klapy bagażnika we własnym zakresie to mogę żądać zwrotu kosztów jego naprawy, gdyż czas oczekiwania na naprawę zamka przez sprzedającego może być dłuuuuugi a z uwagi na to, że nie mogę zamknąć samochodu, samochód będzie musiał stać.

    Jakie są koszty postępowania sądowego i koszty biegłych sądowych (tak ogólnie). Czy w tym przypadku zgłosić sprawę o oszustwo do prokuratury czy od razu do sądu? Ile czasu trwają takie sprawy w sądzie…

  37. Witam,
    sam walczyłem z nieuczciwym handlarzem i nic z tego nie wyszło tylko dodatkowe koszty. Kupiłem samochód okazało się że licznik był cofnięty (było 150tys a ostatni wpis w serwisie 6 miesięcy wcześniej 210 tys.). Ponadto w serwisie (2 tyg po kupnie) stwierdzono iż zawieszenie jednego koła jest do wymiany, są oznaki zużycia koła dwu masowego, oraz jest wyciek z uszczelniacza skrzyni… Pewny siebie poszedłem po poradę do kancelarii prawniczej – wysłaliśmy pismo o odstąpieniu o umowie. Po 10 dniach otrzymałem odpowiedź od sprzedającego iż w momencie sprzedaży samochód był sprawny technicznie (powoływał się na przegląd robiony 3 dni przed data kupna pojazdu przeze mnie) oraz że w momencie sprzedaży informował mnie że w serwisie jest zapis wskazujący że przebieg okazał się wyższy. Dodam że na fakturze miałem zapis „stan Licznika”. Po tym piśmie postanowiłem skontaktować się z poprzednimi właścicielami w belgi oraz z serwisem który widniał w książce serwisowej. Dostałem nawet oświadczenie od poprzednich właścicieli z jakim przebiegiem sprzedali pojazd oraz z serwisu wykaz napraw z uwzględnieniem przebiegu. Z dowodami sprawa trafiła do sądu został powołany biegły który stwierdził że koło dwu masowe to normalna usterka dla wieku i przebiegu pojazdu, nie był w stanie określić kiedy zostało uszkodzone zawieszenie oraz wycenił pojazd. W sądzie sprawę ……… PRZEGRAŁEM mimo jasnych dowodów. Komisant zeznał że poinformował mnie o tym iż całkowity przebieg może być wyższy bo jest wpis sugerujący taki stan rzeczy w serwisie. Zarzucił mi również że to ja uszkodziłem zawieszenie pojazdu. Poniosłem tylko koszty i to duże. Dodam że pojazd za 30 tyś zł. Aha i jeszcze jedno dowiedziałem się na rozprawie że zapis „Stan licznika” to nie to samo co przebieg nawet słowo przebieg na umowie jest nieprawidłowo powinno być całkowity przebieg pojazdu.

    • Wiele zależy od sposobu poprowadzenia sprawy. Gdyby sprawa była „jasna” to bym ją wygrał. Jeśli Pan swojej nie wygrał to albo zabrakło prawniczej wiedzy albo sprawa nie była jasna.

  38. Ja mam taki sam problem , kupiłem auto z komisu , po trzech dniach pojechałem do serwisu i sie okazało ze auto jest powypadkowe i ma wiele innych wad . Oczywiście komis nie zgodził sie na odstąpienie od umowy , wiec postanowiłem ze pójdę do sadu . Ale mam takie pytanko , czy zanim sprawa sie skaczylem moge jeździć tym autem ?

  39. Możesz jednak pamiętaj że w razie np. wypadku nici z sądu i dochodzenia swoich praw… Sąd to jeden wielki mit w moim przypadku wg. opinii biegłego usterki samochodu były typowe dla wieku i przebiegu.Nie był w stanie ustalić że usterki występowały w dniu zakupu. Co do licznika to tak jak wyżej… Według umowy zakupiłem pojazd z podanym na fakturze stanem licznika. To że auto miało wyższy rzeczywisty przebieg to inna para kaloszy… Szkoda czasu i nerwów.

  40. nie ma szans o cokolwiek walczyć. a tak pozaty tym 200 tys.km na trzy letnie auto to nic dziwnego.dziwia mnieogloszenia rocznik 2005 i 180 tys.km .Wejdżcie obie w zachodnie strony i zobaczcie przebiegi

  41. Witam,
    Zakupiłem auto z wadą wyrkytą zgłosiłem to sprzedawcy telefonicznie, dzisiaj zrobię to również listownie. Co w przypadku gdy osoba ta nie odbierze poleconego listu ode mnie? co jeśli uda, że nic nie zgłosiłem? jakie powództwo mam wystosować w sądzie? o zapłatę kwoty, którą serwis naliczy za naprawę? czy za naprawę mam zapłacić sam? przeciez serwis nie będzie czekał na zapłatę jeśli sprzedający nie będzie chciał zapłacić, nie będą też trzymali auta na placu.

  42. kupilismy w lipcu 2013 samochód, ogólnie było wszystko wporządku, ale 2 razy musielismy wymienić przegub i niedawno sprzedaliśmy to ayto komuś innemu. Ta osoba też już 2 razy musiała go wymienić i okazało się że sanki (czy coś takiego) są całe do wymiany, jest to spowodowane jakąś kolizją którą miało kiedyś auto. a Przez te pół roku posiadania samochodu nie mieliśmy kolizji, a więc musiał ją mieć sprzedający od którego my kupilismy auto. I moje pytanie,czy możemy żadać od niego rękojmi, mimo że sprzedaliśmy juz samochód komuś innemu, kto chce od nas pieniędzy za naprawę?
    Dziekuję za odpowiedź.

  43. A ja mam pytanie z drugiej strony – sprzedającego. Samochód który chcę sprzedać, ma usterki o których wiem (chcek pokazuje błąd sondy lambda, której wymiana nic nie dała ale auto jest cały czas użytkowane/sprawne, dodatkowo wiem że jest problem ze skrzynią biegów – prawdopodobnie wystarczy wymiana oleju – ale nie jest to 100% diagnoza). Kupuję nowy samochód i nie chcę wydawać kasy na remont sprzedawanego,ale chcę być uczciwy nie robić tanich „napraw” więc w ofercie umieściłem opis o powyższych wadach i ustaliłem odpowiednio niższą cenę na ewentualne naprawy.
    Jak mogę się zabezpieczyć przed kupującymi, którzy kupią auto świadomi tych usterek, a po tygodniu stwierdzą że nie chcą naprawiać auta lub z tych usterek wyniknie coś jeszcze o czy nie miałem wiedzy (nie jestem mechanikiem by stwierdzić co może być konsekwencja tych wad)?
    Czy można wyłączyć rękojmię wskazując te wady w umowie?

    • Tak można wyłączyć rękojmię. Najbezpieczniej wskazać wady samochodu w umowie. Ale wyłączenie rękojmi w relacji osoba fizyczna – osoba fizyczna, powinno wystarczyć.

  44. Witam mam taki problem zakupiłem 3 dni temu Passata b4 , sprzedający zapewniał mnie ze wszystko jest ok bez zadnych wad co oczywiście było kłamstwem. Teraz mam pytanie za samochód zapłaciłem 6500zl a w umowie wpisałem 900zł zęby nie płacić dużego podatku co mam robić ?

  45. Witam.
    Zamieniłem Mondeo Mk3 2.0 TDCI 2003r. najbogatsza wersja na to samo Mondeo z 2001r w benzynie i biedniejsza opcja. Zamiana była ręka w ręke z powodu wady, którą posiadał mój samochód a mianowicie trzesło nim przy przyśpieszaniu. Druga strona zamiany została o tym fakcie poinformowana a także o przypuszczalnym elemencie, który te wibracje powoduje. Dodam, że w tych samochodach to częsta dolegliwość związana z wiekiem auta i przejechanymi kilometrami. Umowe zamiany zawarliśmy ok 3 tygodniu temu a druga strona tejże umowy poinformowała mnie że chce odstąpić od niej ponieważ inny element powoduje drgania. Dodam że cały czas mówiłem o prawdopodobnej przyczynie a objawy były mu znane i świadomie podpisywał umowe. Co robić ? Czy odstąpić od tej umowy, czy też nie ?

  46. Mam takie pytanie sprzedałem samochód, po kilku dniach kupujący do mnie dzwoni że samochód ma wadę ukrytą i żąda koszt naprawy tej wady tylko jak się pytałem innych mechaników jaki jest koszt wymiany wtrysku gazu z tej samej firmy i z regulacją gazu to koszt ok. 200zł , a on chce za to 500 zł samochód sprzedałem za 8000 tysięcy i był 10 letni, czy muszę jemu zapłacić te 500 zł czy stawiać na swoim że ja chce usunąć tą wadę.
    Bardzo byłbym wdzięczny za odpowiedź

  47. Witam. Mam pytanie kupiłem samochód lecz okazało się że ma wady ukryte. Chciałem go zwrócić sprzedającemu ale jest mały problem na umowie zapisana została niższa kwota faktycznie zaplacilem wiecej. Jakie mam szanse na odzyskanie gotowki oczywiscie nie tej na umowie a tej prawdziwej? co mam zrobic w takiej sytuacji pomóżcie:(

    • Jeśli chodzi o to co zrobić to polecam nowy wpis. Jeśli chodzi o kwotę to środki dowodowe- zeznania, oferta allegro, cokolwiek. Gorzej jeśli w umowie jest postanowienie o formie pisemnej pod rygorem nieważności lub dowodowym, le zazwyczaj nie ma.

    • Jest to wada, o której kupujący nie wiedział w momencie kupna. Może być to nawet wada, którą kupujący przy zachowaniu wystarczającej staranności powinien dostrzec, a jednak nie dostrzegł. Mówię o wadzie na gruncie przepisów o rękojmi.

  48. Czyli każda wada.Ja nie widziałem auta używanego które jest bez jakiejkolwiek wady.
    To jest jakiś chory przepis.Ciekawe jak jest w praktyce ???

    • Nie chodzi o każdą wadę, ale o taką, która nie jest charakterystyczna dla pojazdu w danym wieku i o danym stopniu eksploatacji (czyli o tym wieku i stopniu eksploatacji, o którym nas zapewniano)- napisałem to przecież w tekście. Okoliczność tę ocenia biegły, chyba że jest oczywista lub niezaprzeczona przez stronę przeciwną. Jeśli więc ktoś mi pisze, że samochód nie miał stłuczki, a ma kilogram szpachli, to będzie to wada ukryta. Jeśli zaś ktoś sprzedaje mi 20-letni samochód, a ja się dziwię, że muszę wymienić pasek rozrządu, to nie będzie on wadą ukrytą. Z drugiej strony jeśli ktoś sprzedaje mi 20-letni samochód i zapewnia, że tydzień temu zmienił pasek rozrządu, po czym okazuje się, że pasek był niezmieniany od kilku lat, to będzie to wada ukryta.

  49. Witam

    Proszę możliwie o pomoc. Zakupiłem auto w komisie jako osoba fizyczna, zakup na fakturze. Po kilku miesiącach od zakupu zorientowałem się że osoba wystawiająca fakturę (pracująca w komisie na działalności) nie wypisała na fakturze numeru VIN pojazdu, VIN nie było także na umowie wstawienia do komisu przez poprzedniego właściela. Niestety nie mogę przez brak VIN zarejestrować pojazdu. Osoba wystawiająca fakturę otrzymała pismo ponaglające do poprawienia i odesłania prawidłowych dokumentów lecz nie odpowiada. Nie odpowiada ani na maila ani na telefony. Proszę o informację czy taką wada dokumentu podlega pod ww artykuły KC? Jak dalej mogę poprowadzić tę sprawę by zmusić komisanta to wystawienia poprawnego dokumentu?

  50. Czy w przypadku gdy odstępuje od umowy kupna informując o tym sprzedawcę podając odpowiednie dane do zwrotu pieniędzy zobowiązany jestem oddać mu samochód czy z uwagi na to, że to sprzedawca nie dopełnił swoich obowiązków on powinien przyjechać i odebrać je z miejsca wskazanego na odstąpieniu od umowy?

    • Samochód nie jest już pańską własnością i powinien mu go Pan zwrócić. Przy czym dysponuje Pan prawem zatrzymania. Zgodnie z art. 496 k.c. „Jeżeli wskutek odstąpienia od umowy strony mają dokonać zwrotu świadczeń wzajemnych, każdej z nich przysługuje prawo zatrzymania, dopóki druga strona nie zaofiaruje zwrotu otrzymanego świadczenia albo nie zabezpieczy roszczenia o zwrot.”

  51. Witam, jakiś miesiąc temu kupiłam samochód – Mercedes a klasa, sprzedawca chciał uchodzić za uczcowego i jak twierdził informował o wszystkim nawet o nie sprawnym jednym kluczyku. Natomiast po kilku dniach wystąpił błąd skrzyni biegów (skrzynia automatyczna) dość długo dochodziłam do tego jaka jest tego przyczyna. Okazało się ze jakieś „zastawki” strzelily (dokładnie nie wiem jak to się nazywa). W każdym razie naprawa tego wyniesie ok. 50% wartości samochodu. Samochód kupiłam od prywatnego właściciela i nie wiem co z tym zrobić. Jest jakaś możliwość odzyskania pieniędzy albo czeka mnie sprzedanie auta na części. Bardzo proszę o pomoc.

  52. Witam
    mam taki problem z samochodem z komisu. A mianowicie kupiłam kilka dni temu auto wiek:10 lat. Facet mnie zapewniał że jest sprawny w 100%, bezwypadkowy i jedynie 3 elementy miał malowane tj. zderzaki przód i tył oraz jedne drzwi, że jeździła nim rodzina od święta do kościoła i na zakupy.
    Za dwa dni pojechałam samochodem do serwisu na przegląd auta i otrzymałam następujące uwagi:
    – nieszczelny interculer,
    – uszkodzona instalacja czujnika ABP P/P,
    – do wymiany podpora półosi prawej,
    – do wymiany klocki i tarcze hamulcowe przednie i tylne,
    – do wymiany wahacze sinebloków przednich,
    – do wymiany zaciski hamulcowe tylne,
    – stoi mechanizm hamulca ręcznego,
    – uszczelniacz skrzyni biegów strona prawa – spawane obejmy zbiornika paliwa,
    – do wymiany uszczelniacz skrzyni strona prawa,
    – ułamany kawałek miski olejowej – klejony,
    – brak zawleczek na sworzniach wahaczy i końcówce drążka kierowniczego lewego,
    – brak osłony podsilnikowej i bocznej lewej – blokują koła przednie.
    Ponadto samochód był badany czujnikiem lakieru i wyszło, że nie tylko miał malowane 3 elementy ale więcej, zaś w jednym miejscu jest nawet 910 um. Proszę o informację, które z wymienionych usterek można zakwalifikować jako wady ukryte o których mógł wiedzieć sprzedający ?????? Dodam tylko, że koszt wymiany i naprawy przewyższa koszt zakupu samochodu. Reklamacja została wysłana na adres komisu oraz do rzecznika praw konsumentów że sprzedaż towaru jest niezgodna z umową, z żądaniem naprawy na jego koszt lub wymiany towaru.

    pozdrawiam

    • Wszystkie wady, o których kupujący nie był świadomy w momencie zawierania umowy, a równocześnie takie, które nie są efektem normalnej eksploatacji samochodu w tym wieku, są wadami ukrytymi. Wada ukryta to tylko termin- tak naprawdę może być całkiem „jawna”, ale kupujący ma o niej nie wiedzieć.

  53. Witam,
    sprzedałem wczoraj rano samochód a wieczorem dzwoni do mnie kupujący że auto dziwnie pracuje na wolnych obrotach.
    Jestem uczciwym człowiekiem i z dobroci na mój koszt wezwałem lawetę.
    Kolejnego dnia auto przetransportowałem do autoryzowanego serwisu VW gdzie stwierdzono uszkodzony wałek rozrządu oraz popychacze – koszt 4500zł.
    Serwis stwierdził że przyczyna to wyeksploatowane części samochodowe – ja o tym nie wiedziałem, po 1 nie jestem mechanikiem a po 2 kupujący sprawdzał stan techniczny samochodu.

    Co dalej? kto zapłaci za tę naprawę? czy mogą odstąpić od umowy?
    Proszę o radę
    Pozdrawiam

    • Zawarłbym ugodę, w której zapłaciłbym część kosztów, przy równoczesnym aneksowaniu umowy sprzedaży i umieszczeniu w niej postanowienia o wyłączeniu rękojmi. Sprzedawca odpowiada za każdą wadę, która nie jest efektem normalnej eksploatacji pojazdu w danym wieku, niezależnie od wiedzy o niej.

      • Witam, czy może Pan podzielić się przykładem takiego aneksu umowy sprzedaży? Sprzedałem prywatny samochód, kupujący był z nim u swojego mechanika i wykrył wade ukrytą: zużyty dwumas sprzęgła. Ciężko mi z tym polemizować bo się nie znam. Uzgodniliśmy z kupującym, że zapłacimy za naprawę po połowie. Wydaje się to uczciwe, ale nie chce, żeby się później okazało, że wróci do mnie po tygodniu i będzie żądał kolejnych pieniędzy. Czy powinienem też wziąść jakąś kopie ekspertyzy od tego mechanika?
        Dziękuję za pomoc.

        • Trzeba podpisać ugodę, w której kupujący zrzeka się roszczeń z tytułu enumeratywnie wymienionych wad. Ewentualnie można wyłączyć odpowiedzialność także za wady niewykryte, a mogące „wyjść”.

  54. Witam,

    proszę o informację co w przypadku kiedy zakupiłam samochód, z cofniętym licznikiem, na ogłoszeniu jest informacja „oryginalne kilometry” „auto z minimalnym przebiegiem” na liczniku w czasie zakupu 138 tys… a pozniej okazało się, że samochdod miał ponad 250 tys …. sprzedawca twierdzi, że nie wiedział, że licznik jest cofnięty. Ważne kupiliśmy samochód od firmy , ktora sprowadza auta z niemiec. W tej chwili co rusz coś się psuje.. sprzedawca twierdził, że rozrząd był wymieniany przy 120 tys.. faktycznie był przy 120 tys ale tych cofniętych…

    proszę o radę

  55. Witam,

    proszę o informację co w przypadku kiedy zakupiłam samochód, z cofniętym licznikiem, na ogłoszeniu jest informacja „oryginalne kilometry” „auto z minimalnym przebiegiem” na liczniku w czasie zakupu 138 tys… a pozniej okazało się, że samochdod miał ponad 250 tys …. sprzedawca twierdzi, że o tym nie wiedział. Ważne kupiliśmy samochód od firmy , ktora sprowadza auta z niemiec. W tej chwili co rusz coś się psuje.. sprzedawca twierdził, że rozrząd był wymieniany przy 120 tys.. faktycznie był przy 120 tys ale tych cofniętych…

    proszę o radę

  56. witam

    Zakupiłem na firmę BMW x3
    „BMW X3 x-drive salon PL Fak vat (SUV)”
    Okazało się przy zawieraniu ubezpieczenia AC, że auto było bite z przodu, ale umiejętnie zostało wszystko zrobione tak, że trudno było to poznać. Bank na podstawie rzeczoznawcy obniżył wartość samochodu o ok 10 tys zł. Na co się w takim przypadku generalne można powołać ? Jedyny dowód zakupu to FV.. nic więcej

    pozdrawiam serdecznie

    • Umowa była ustna. Faktura ją potwierdza. Rękojmia i powoływanie się na ofertę sprzedaży (świadkowie, wydruk oferty z internetu).

  57. 10 stycznia kupiliśmy w komisie auto RENAULT LAGUNA 3 wszystko było pięknie ładnie.Mąż pracuje za granicą więc auto stało. 10 marca auto stanęło po przejechaniu 1100 km .Jak się okazało silnik się zatarł,mało tego mechanik stwierdził że było grzebane przy nim przed zakupem.Jak się okazało to komis nie widnieje w żadnych dokumentach jest tylko jakiś Niemiec.Co mamy robić? Kogo ciągnąć do odpowiedzialności?Są szanse na udowodnienie winy komisu.?

    • Skomplikowana sprawa. Można dowodzić zawarcia ustnej umowy z komisem. Tak zresztą pewnie było, że komis ją nabył od Niemca, ale zataił to twierdząc, że jedynie pośredniczy. Można też próbować zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa z art. 286 k.k.

  58. Witam,

    Mam pytanie, poniewaz na początku marca zakupilismy auto w komisie. Zostalismy zapewnieni, że wszystko jest ok i wszystko działa, że wszystko zostało sprawdzone. Najpierw padł komputer pokładowy (po 2 dniach, a po zakupie juz migał) Pan z komisu, do którego zadzwoniłam powiedzial, że wyśle mi 200 zł bo tyle kosztuje nowy, co prawda okazało się, że kosztuje 850 zł ale dalam sobie spokuj do dnia dzisiejszego gdy pojechałam nabic klimatyzacje i okazało sie, że nie działa.. naprawa to kosz powyżej 2000 zł lub w ogole może nie da się jej naprawić.. wyciągnełam więc dokumenty, gdzie na fakturze (bo nie było umowy tylko faktura vat) jest 4000 zł mniej niż zapłacilismy.. Co powinnam w takiej sytuacji zrobic.? Chciałabym zwrócic samochud. Jutro chce tam zadzwonic, poniewaz dopiero dzis dowiedziałam sie o tych wszystkich przekrętach.

    • Najlepiej nagrać rozmowę ze sprzedającym, w której nie kwestionuje on przytaczanej, faktycznej ceny pojazdu. Wtedy można podjąć dalsze kroki, które opisuję na stronie tj. zawiadomienie o wadzie i dalej odstąpienie od umowy.

  59. Co powiedzie na gościa który kupił 20 letnie auto, zapłacił 1700zł i wracając do domu dzwoni że pod górkę nie taki szybki) a po chwili znów dzwoni że chce oddać auto bo zauważył kilka kropel oleju pod silnikiem:) Oglądał,jazda próbna była,wszystko ok. Po dwóch tygodniach mam smsa że mam mu wrócić koszty naprawy i lawety!!! Zlekceważyłem wiadomość. Jestem w szoku. Laweta? Naprawa? Myślę że jak to zrobił to w celu odegrania się i jest pewny że ja to pokryję. Nie wiem co nagle takiego wyszło w aucie że nie mógł dojechać? Laweta? Ktoś wie co on realnie może a co ja powinienem zrobić? Nie wiem czego on oczekiwał kupują auto w tym wieku i za tą kwotę . . . .

    • 24 marca 2014 o 15:49

      Witam,my walczyliśmy przez 2 lata z nieuczciwym sprzedawcą auta i przegraliśmy sprawę,w skrócie opiszę.Kupiliśmy auto w niedzielę i nie mieliśmy możliwości sprawdzenia auta w żadnej stacji diagnostycznej,więc w poniedziałek pojechaliśmy na stację.Co się okazało auto jest po poważnym wypadku,auto zbadał też rzeczoznawca i okazało się że auto warte jest 5.700 a my daliśmy za nie 21 tyś.Oddaliśmy więc sprawę do sądu bo koleś twierdził cały czas że nic mu na ten temat nic nie wiadomo i że kasy nie odda.W sądzie rodzinka składała fałszywe zeznania pod przysięgą,a po za tym co chwilę zmieniał się sędzia w sumie było trzech.Zrobiono też ekspertyzę przez rzeczoznawcę sądowego i on poświadczył to samo.Koleś jeżdził samochodem przez dwa lata i nie widział wad a my według sędziego powinniśmy je widzieć przez godzinę oglądania w czasie padającego deszczu.Czekamy na papiery z sądu i składamy apelację.Czy wygramy nie wiem ale w polskich sądach jak widać nie ma uczciwości.

    • Najlepiej przy tak starych samochodach po prostu wyłączać rękojmię. Jeśli wady są charakterystyczne dla pojazdu w tym wieku, to niczego nie ugra. Jeśli nie są albo jeśli zapewniał Pan, że są np. wymienione jakieś części, które wymienione nie były, to może ugrać.

  60. Kupiłem samochód osobowy Renault Laguna III po lifcie z grudnia 2010 od kolesia który ma firmę transportową (posiada 6 sam. TIR ) , dodam że znałem go przed zakupem. Przy oglądaniu zauważyłem przejście na lakierze za tylnymi drzwiami pasażera z lewej strony , powiedział mi że miał drzwi wymieniane w serwisie i zrobili mu przejście żeby nie było widać że są drzwi nowe (uwierzyłem mu ). Samochód mam już m-c i zauważyłem że na pewno było coś grzebane nie z drzwiami tylko z elementem który jest między drzwiami a klapą bagażnika , są tam nie równe szpary i nie ma linii równej z dachem tak jak po prawej stronie. Dodam jeszcze że mam z nim umowę in blanco do grudnia i jeżdżę na jego dokumentach , a dlatego do grudnia ponieważ chodziło mu o VAT. Jak na razie nie mogę sprawdzić tego auta w serwisie bo nie jestem właścicielem samochodu. W grudniu podpisujemy umowę na pewno pojadę do serwisu i sprawdzę ten samochód wzdłuż i wszerz . Co zrobić jeśli moje podejrzenia będą słuszne???

  61. Ja kupiłem samochód 05.04.2014 r obejżałem go itd bylo ok. Poszlismy z właścicielem do bióra dostalem maly dowód (niemiecki do sprawdzenia
    VIN-u bylo oki tak samo na tłumaczeniach. Zapłaciłem i dostałem reszte dokumentów. W Wydziale Komunikacji nie wydano mi tablic czasowych aby
    zrobić przegląd a nawet w ogóle nie zarejestruje samochodu bo nr VIN z dowodu wpłaty cła nie zgadza sie z tym w reszcie dokumentów. Czy mam
    prawo anulowac kupno tegoż samochodu (dostałem fakture VAT) bo mam do niego teraz wątpliwości?? Prosze o odp.

  62. Witam!
    z checią skorzystam z pomocy. kupiłem auto, klient zapewniał, że auto jest 100% sprawne,niestety okazało sie inaczej. Skrzynia biegów automatyczna na zimno chodzi ok, ale po przejechaniu 20-30 minut po mieście wariuje o czym sprzedawca mnie nie uprzedził. Podczas jazdy próbnej nie mogłem tego zweryfikować. Sprzedawca po moim telefonie nie chce ze mną rozmawiać. Czy jest jakaś szansa?
    pozdrawiam, Jerzy Marek

  63. Kupiłam samochód i po przejechaniu 14 km rozsypał się silnik. Zawiozłam auto na lawecie do mechanika i okazało się że są zapieczone pierścienie (silnik 3 cylindrowy) sprzedawca twierdził i nadal twierdzi że auto było w stanie technicznym idealnym i nie wie jak do tego doszło. Na drugi dzień nieuczciwy sprzedawca miał możliwość obejrzenia samochodu i podjęcia decyzji co z tym problemem zrobić, niestety zaczął przekładać umówione spotkania i w międzyczasie mechanik chcący sprawdzić dokładnie przyczynę awarii silnika rozebrał go. Czy w takim przypadku mam szansę odzyskać pieniądze w sądzie?? Proszę o pomoc 🙁

  64. Witam , mąż sprzedał auto starszej pani która przyjechała z dość daleka , było z nią dwóch mechaników , którzy mieli obejrzeć auto , sprawdzić , doszło do zakupu , mąż wyjaśnił pani co było w aucie wymieniane i że są na to faktury , panowie mechanicy po jeździe próbnej i obejrzeniu dokładnym auta stwierdzili ze faktycznie auto jest warte ceny która była podana , że jest sprawne , w pełni bezpieczne , dodam że do zakupu doszło w niedzielę , po trzech dniach zadzwonili do mnie panowie jak i ta pani że auto jest po wypadku , jest poważnie uszkodzone i nie nadaję się do jazdy , żądają zwrot całej kwoty ( kwota na umowie była znacznie mniejsza ) niż ta do ręki , a auto nam oddadzą , bo jakiś pan niby na stacji diagnostycznej sprawdził samochód i wydał właśnie taka opinię , zaznaczę że auto miało ważny przegląd i żadnych wad , sprawne na 100 % ,a w umowie jest znana formułka iż ” kupujący oświadcza że stan pojazdu jest mu znany ” , starsza pani najpierw była zadowolona z zakupu a teraz nagle oświadcza że samochód jest zwyczajnie popsuty , co jest nie prawdą , ponieważ auto w chwili zakupu było jak najbardziej sprawne . Przez telefon straszono mnie i męża że przyjadą z prawnikiem i policją pod mieszkanie gdzie mieszkamy i będą żądać zwrotu , o sprawie w sądzie też wspomniano , mam pytanie , czy jest możliwe żeby kupująca tak po prostu oddała nam auto i żądała zwrotu? I jakiej kwoty zwrot skoro na umowie jest mniejsza kwota . Jesteśmy pewni z mężem że to oni musieli cos z autem zrobić skoro nagle mówią o wadach których nie było , i czy ma prawo , czy może oddać auto w ciągu 14 dni od daty zakupu? W naszej umowie tego nie było a ta pani się na wszystko zgodziła , mechanicy namawiali tą panią na kupno auta , co my możemy w tej sytuacji zrobić , dodam że chcieliśmy się dogadać i daliśmy propozycję że damy na naprawę wad których nie było ale pani odrzuciła propozycję , chce całość kasy i cały czas grozi nam przyjazdem z policja i sądem , proszę o poradę , dziękuję

    • Zapłatę wyższej kwoty należałoby udowodnić. Nie ma 14-dniowego terminu. Policja tez raczej jeździć do państwa nie będzie 🙂

  65. Witam,
    Sprzedałem samochód w bardzo dobrym stanie. Wiele rzeczy powymieniałem w samochodzie i z czystym sumieniem sprzedałem bardzo dobry samochód. Okazało się, że są do wymiany amortyzatory (rozlały się).
    Amortyzatory wymieniałem ze sprężynami (wszystko robił mechanik, kupił też części – mam na to faktury) dokładnie rok temu. Kupujący zadzwonił do mnie, że przyczyną tej usterki są źle dobrane sprężyny (zostały wsadzone sprężyny do sedana zamiast do kombii). Kupujący przed zakupem samochodu miał skany faktur (na niej też widniały sprężyny typu sedan), czy w takim przypadku Kupujący może żądać ode mnie naprawy usterki?

  66. Proszę o pomoc! Być może mój problem się powtórzy ale wydaje mi się że opisane tutaj przypadki są jednak trochę inne niż mój. Kupiłam skuter, który był rzekomo z 2004 r. a w rzeczywistości okazało się że jest z 1999 r. Skuter był sprowadzony i zarejestrowany przez sprzedawcę, który miał go kilka lat. Po pierwsze czy można gdzieś zgłosić zafałszowanie danych w dowodzie rejestracyjnym? Po drugie czego mogę w związku z zaistniałą sytuacją dochodzić? Dodam tylko, że taka różnica w roku produkcji powoduje ZNACZNE (!) obniżenie wartości pojazdu oraz pojazd jest w dużo gorszym stanie (bardziej wyeksploatowany). Sprzedawca wskazał nam kilka mało istotnych usterek nie wskazując jak fatalny jest ogólny stan pojazdu. Dodam, że sprzedawcą była osoba prywatna, nie był to żaden komis czy firma sprzedająca. Proszę o pomoc.

  67. Witam kupiłem auto … jest to auto które stało w komisie, ale właścicielem była osoba fizyczna, która wystawiła auto w komisie. Sprzedawca nie poinformował mnie o tym iż auto ma wadę i czy mogę odstąpić od umowy kupna, aby mi zwrócił auto ? czy nie ? zaproponował mi zamianę na inne ? czy moge poprostu odstąpić od umowy aby mi zwrócił pieniądze ?

    • Zależy z kim była zawarta umowa. Jeśli z komisem to najpierw żądanie naprawy lub wymiany. Jeśli z os fizyczną to można od razu odstąpić lub żądać obniżenia ceny.

  68. Witam Panie Oskarze
    Mam taki problem w kwietniu br. Dokonałem zakupu samochodu od tzw. handlarza, który wystawił fakturę VAT. Niestety po zakupie sprawdziłem historię pojazdu w Aso i okazało się, iż pojazd ma przejechane ok. 100 tys. km więcej niż pokazuje jego licznik (na liczniku jest 150 tys. km. ). Próbowałem telefonicznie skontaktować się ze sprzedawcą, niestety nie odbierał telefonu. W końcu wysłałem mu sms z żądaniem anulowania transakcji. Niestety handlarz zasłania się niewiedzą i nie chce słyszeć o czymś takim jak unieważnienie transakcji. Samochód jest z rocznika 2007 (Opel Astra), oficjalnie zapłaciłem 14 tys. (faktycznie ciut więcej) i można stwierdzić, że cena z faktury odpowiada tak dużemu przebiegowi. Jednak, gdybym wiedział, że auto ma taki przebieg nie zainteresowałoby mnie. Poza tym posiadam ogłoszenie, w którym jest mowa o bezwypadkowości, natomiast po oględzinach rzeczoznawcy widać, że była koliozja… Moje pytanie jest takie, czy jest sens się szarpać z facetem w sądzie (polubowne załatwienie sprawy się nie uda), ponosić koszty postępowania, ekspertyz itp. Aby później uzyskać rekompensatę np. w wysokości 1 tys. zł. Ponadto ile może trwać takie postępowanie i czy w czasie jego trwania mogę korzystać z auta, naprawiać je itp. Nadmieniam, iż najlepszą opcją dla mnie byłoby unieważnienie takiej transakcji lecz zastanawiam się po prostu, czy gra jest warta świeczki.

    • W mojej ocenie jak najbardziej jest sens. Wiedza / brak wiedzy sprzedającego o wadzie jest bez znaczenia. Odstąpienie od umowy oznacza, że może pan korzystać z pojazdu, ale nie jest pan już właścicielem. Czyli w momencie, gdy sprzedający zażąda wydania pojazdu za zwrotem ceny to należy go wydać. Żądanie obniżenia ceny nie powoduje takich skutków. Warto spróbować np. nagrać rozmowę ze sprzedającym, który w jej toku nie kwestionowałby wyższej ceny pojazdu.

  69. Witam,
    Piszę z takim mianowicie problemem. Otóż mój chłopak kupił dwa dni temu auto od swojego kolegi mechanika. Musiał czekać na niego około tydzień (zanim kupił) ponieważ kolega oddał na gwarancje turbosprężarkę, która nie pracowała. Przedwczoraj otrzymał nową i zamontował ja w samochodzie, po czym podpisali umowę kupna-sprzedaży. Wrócili samochodem pod blok (jakieś 2 km). Wszystko wydawało się być ok. Następnego dnia jednak mój chłopak stwierdził, że przejedzie się trochę, żeby sprawdzić jak auto spisuje się w dłuższej trasie (ok.50km). Mniej więcej w połowie drogi po krótkim postoju okazało się, że coś zaczęło buczeć i piszczeć i nasilało się to z każdym przejechanym kilometrem. Po powrocie stwierdził, że zawiezie auto do kolegi aby ten sprawdził co jest grane. Okazało się, że ponownie przestała działać nowa turbosprężarka jednak tym razem „poszła” również pompa oleju. Dodatkowo okazało się, że samochód ma dużo innych „niedoróbek” o których mój chłopak nie został poinformowany (niedziałające lusterko automatyczne, luźny hamulec ręczny, brak świateł awaryjnych, brak anteny od radia, i jeszcze kilka rzeczy których w tej chwili nie pamiętam). Kolega rozkręcił turbo i pompę stwierdzając, że spróbuje się tym zająć oraz dokonać napraw reszty rzeczy. Jednak my wspólnie po powrocie do domu stwierdziliśmy, że chcielibyśmy jednak odstąpić od umowy ponieważ nie wiemy tak naprawdę czy coś jeszcze nie wyjdzie w trakcie eksploatowania (lub czy też znowu nie zepsuje się turbo). Stąd moje pytanie czy mamy do tego podstawy (nie byliśmy na żadnej stacji diagnostycznej i nie mamy potwierdzenia usterek).
    Dodatkowo chciałabym zaznaczyć, że dopiero po kupnie mój chłopak dowiedział się, że w rzeczywistości w samochodzie tym był praktycznie od zera remontowany silnik ponieważ jakaś wcześniejsza usterka spowodowała duże zniszczenia. Zaznaczę, że rozmawialiśmy z kolegą o możliwości odstąpienia od umowy ale ten nie chce sie na to zgodzić twierdząc, że i tak wyrządza nam przysługę naprawiając bezpłatnie samochód, który w momencie kupna był technicznie sprawny… A czy przy niedziałających światłach awaryjnych, lusterkach i ręcznym można nazwać samochód sprawnym technicznie?? I czy w końcu ponowna usterka tego samego (zaznaczam całkowicie nowego) elementu nie świadczy o tym, że samochód posiada jakieś wady, które być może nadal nie zostały wykryte?
    Bardzo prosiłabym o radę czy możemy bez większych problemów odstąpić od takiej umowy i co powinniśmy w takim piśmie zawrzeć, żeby nie mógł się nie zgodzić. Z góry dziękuje za odpowiedź i pozdrawiam.

    • Dzień dobry,
      Bez wiedzy o treści umowy, stronach umowy, wieku i stopniu eksploatacji pojazdu trudno doradzić mi coś więcej niż w moich dotychczasowych wpisach. Natomiast na pewno warto działać- czy to poprzez odstąpienie od umowy, czy też żądanie obniżenia ceny. Warto też dla własnej wiedzy zlecić sporządzenie opinii rzeczoznawcy, tak żeby mieć pewność co do charakteru wad oraz tego czy są / nie są charakterystyczne dla pojazdu w tym wieku i o tym stopniu eksploatacji.

  70. Witam

    W 2012 roku dokonałam zakupu w salonie FIATA samochód sprawdzał się dobrze aż do tego kwietnia tego roku mianowice przy używaniu hamulca silnik zaczyna falować ( gdzie wcześniej tego nie było) zadzwoniłam umówiłam się na wizytę Pan stwierdził iż nie widzi problemu i odesłał mnie z powrotem dzisiaj znowu tam byłam na początku też nic nie widzieli ale po wielkich kłótniach jednak stwierdzili ze jest coś nie tak.Mam wielkie obawy ze nie naprawią mi tego samochodu i co wtedy gdzie mogę jeszcze interweniować.

    • Proszę przeczytać moje wpisy dotyczące wad pojazdu. Zawiadomienie o wadzie z żądaniem naprawy lub wymiany to pierwszy krok. Wszystko pisemnie dla celów dowodowych.

  71. Witam serdecznie,

    bardzo zaciekawił mnie Pana artykuł, ponieważ znalazłem się w podobnej sytuacji. Otóż niecały miesiąc temu zdecydowałem się na kupno samochodu wartość nieduża bo około 6tys. złotych. Schody zaczęły się już parę dni po zakupie kiedy siadł alarm, trzeba było wymienić. Na co przy elektryku wyszło, że w samochodzie było nieźle namieszane pod maską. Naprawa kosztowała słone pieniądze. Przełknąłem to. Ale parę dni temu zaczęły się dopiero schody. Po pojechaniu do mechanika okazało się, że samochód nie powinien jeździć w ogóle po drogach, nie powinien przejść przeglądu technicznego, który był zrobiony (uwaga!) 4 dni przed datą podpisania umowy. Okazało się że wada jest na tyle poważna – nie do wykrycia bez podnoszenia samochodu, że stanowiła zagrożenie dla osób jeżdżących pojazdem. Sprzedawca został o tym poinformowany i nie poczuwa się do odpowiedzialności. Rozumiem, że moim błędem może być nie zrobienie przeglądu przed kupnem, ale dlaczego miałem podejrzewać, że przegląd techniczny jest sfałszowany? – to jest podejrzenie ale wszystko na to wskazuje. Koszt naprawy wynosi równowartość połowy samochodu. Czy przy takiej kwocie warto wchodzić na drogę sądową? Czy koszty za biegłego są zwracane? Czy powinienem zgłosić na policję sprawę przeglądu technicznego? Otrzymałem informacje od pewnego prawnika, że w tym przypadku trzeba odstąpić od umowy, ale kto mi pokryje koszty naprawy? Zapłaciłem już za elektrykę.. Będę wdzięczny za poradę i pomoc.

    • Chciałbym dodać, że najgorsze w tym wszytskim jest to że podjąłem już kroki przerejestrowania samochodu i posiadam dowód miękki z nowymi numerami tablic. Czy mogę odstąpić od umowy? Jeszcze nie minął miesiąc od jej podpisania (zostało nie więcej niż 5 dni).

      • Przerejestrowanie nie jest problemem. Po odstąpieniu trzeba po prostu zawiadomić o tym wydział komunikacji. W oparciu o zaakceptowane przez sprzedającego odstąpienie lub w oparciu o odstąpienie i wyrok sądu, możliwe jest ponowne przerejestrowanie pojazdu.
        Termin miesiąca przy rękojmi jest na zawiadomienie o wadzie, a nie na odstąpienie. Proszę zadzwonić i nagrać rozmowę / wysłać sms / doręczyć pismo (dla zachowania terminu nie wystarczy samo wysłanie pisma).

    • Koszty naprawy są do odzyskania. Paradoksalnie im większa wada tym łatwiej jest dochodzić roszczeń. Wszelkie koszty sądowe są zwracane przez stronę przegrywającą proces. Do tego odsetki ustawowe od daty wymagalności roszczenia, a więc najwcześniej od daty odstąpienia od umowy. Proszę jedynie zwrócić uwagę, czy sprzedający to osoba prawna lub os fiz prowadząca działalność gospodarczą, czy też nie. Wtedy tryb odstępowania od umowy jest inny.
      Można też zawiadomić organy ścigania o sprawie przeglądu jak i samej sprzedaży (zatajenie wady może być uznane za oszustwo).
      Zapraszam też do kontaktu prywatnego, gdyby zdecydował się Pan na dochodzenie roszczeń.

      • Panie Oskarze,

        czy jest możliwość skontaktowania się z Panem mailowo? Chciałbym przedyskutować pewną sprawę. Będę wchodził na drogę postępowania sądowego i potrzebuję porady 🙂 i chciałbym porozmawiać o warunkach współpracy.

        Pozdrawiam

        • Panie Oskarze,

          chyba jest Pan nieobecny, ale chciałbym ponowić pytanie czy jest możliwość skontaktowania się z Panem mailowo? Chciałbym przedyskutować pewną sprawę. Będę wchodził na drogę postępowania sądowego i potrzebuję porady 🙂 i chciałbym porozmawiać o warunkach współpracy.

          Podaję mail do córki.

          Pozdrawiam

          • Dzień dobry,
            U góry strony w zakładce „Porady prawne” znajdzie Pan moje dane kontaktowe, w tym adres mailowy. Pozdrawiam!

  72. Witam i proszę o radę.Ja kupiłem auto dwa lata temu i niestety nie sprawdziłem nr vin w bazie. Teraz chciałem go sprzedać przez komis i jak go sprzedawca sprawdził to aż mało nie dostałem zawału ,auto miało być bezwypadkowe(tak zapewniał sprzedawca i tak było napisane w ogłoszeniu), a było po mega dzwonie. Chciałem sprzedać auto za ok 27 , a w komisie powiedziano mi że taki samochód jak ktoś kupi za 10 000 to będzie cud. Wiem że dałem ciała że go nie sprawdziłem ale auto jeżdziło bez problemu i byłem z niego bardzo zadowolony.Czy mam jeszcze jakieś szanse na polu prawnym czy zostałem z tym kukułczym jajem sam. Z góry dziękuję za pomoc.

  73. Witam. Prosze o rade. Kupilem auto 4 dni temu od osoby prywatnej. Na umowie podpisałem, ze znany jest mi stan techniczny pojazdu itd… W drodze powrotnej (z Warszawy na ślask) poszło mi sprzeglo Musiałem wzywac pomoc drogowa. Pomyslalem okej, mialem pecha. W warsztacie zrobili mi sprzeglo i za 3 dni mialem auto do dobioru(Koszt 1,700zł). Gdy dojechalem do domu na drugi dzien poszedl mi rozrzad. Koszt jest niebotyczny, musialbym wylozyc okolol 1,5tys. Czy mam prawo zwrocic auto?? Jestem gotów wstapic równiez na droge sadowa. Co Pan o tym twierdzi? Jestem totalnie zalamany.

  74. Dzień dobry,
    ja też niestety mam bardzo trudną sytuację. Na początku maja kupiłam auto z 2006r. z przebiegiem ok.98 000km. Z powodu tego, że było to 2 maja miałam ograniczony dostęp do mechaników i stacji diagnostycznych żeby zbadac auto. Udało się znaleźć się w końcu takiego, który w tym dniu pracował. Mechanik nie miał niestety komputera, ale sprawdził pozostałe rzeczy i oprócz hamulców i tarcz nie miał żadnych zastrzeżeń. Auto kupiłam za 35 000zł, ale na umowie jest 15 000zł, bo właściciel za tyle kupił i nie chciał dochodowego płacić. W swojej głupocie stwierdziłam, że jesli nic samochodowi nie dolega, to nie będę robic problemów i podpisałam umowę. Na drugi dzień po zakupie auto przestało jechać – tzn zerwał się łańcuch rozrządu. Przy okazji wyszło, że olej nie był wymieniany (był stary). A teraz do tego jeszcze sie okazało, że ok rok temu auto miało na liczniku ponad 230 000km! Co z tym mogę zrobić? Proszę o pomoc.

    • Zachęcam do kontaktu na adres mailowy (dane w zakładce u góry „porady prawne”). Musiałaby Pani opisać sytuację bardziej szczegółowo.

  75. Witam mam pytanie, ostatnio sprzedaliśmy z mężem auto, wszystko było ok wady jakie były zostały przedstawione kupujący jezdził około godz tym autem wyciskał co sie da z niego,był zadowolony wszystko ok zabrał auto nastepnego dnia dzwoni i mówi że sprzęgło do wymiany, z kąd mam pewność że nie padło z jego winy? straszy mnie teraz sądem itd mąż jest mechanikiem wiec taką wade jak spalone sprzęgło odrazu by wyczuł, prosze o pomoc

    • Ciężar dowodu spoczywa na powodzie, w toku sprawy rozstrzygnie to biegły. Jeśli chce Pani polubownie zakończyć spór proponuję wspólne ustalenie rzeczoznawcy, który oceni kiedy i jak powstała wada.

  76. witam, czy te przepisy można zastosować do innego rodzaju umów kupna-sprzedaży np nieruchomości?
    Pisze Pan, że w sytuacji gdy sprzedawca zataił wadę możemy dochodzić swoich praw nawet po roku od zakupu (art. 568 § 2 k.c.). czy ma tu zastosowanie jakiś okres po którym roszczenie sie przedawnia?

  77. Witam

    Ponad 10 dni temu sprzedałam auto. poinformowała kupującego,że poprzedni właściciel miał nim wypadek- uderzył w tylna klapę o jakiś słupek (wszystko zostało przez niego naprawione) oraz że palą sie kontrolki- silnika i abs. Klient obejrzał auto, przejechał się nim i zaakceptował usterki. Dziś zadzwonił z pretensjami,że auto było z tyłu ” bite” i że mam dużo usterek. O wszystkim o czym wiedziałam poinformowałam kupującego. Co mam teraz zrobić? Kupujący chce unieważnić umowę? Auto jest już na niego zarejestrowane.

  78. Witam! Mam problem. W marcu tego roku sprzedalam samochod. Posiadalam go dwa lata i wymienilam jedynie klocki hamulcowe oraz olej. Auto bylo w bardzo dobrym stanie technicznym oraz wizualnym. Pan Od ktorego kupilam auto wspomial o tym ze co jakies 1000-1500 km trzeba dolewac litr oleju. Sprawdzilam wszystko,faktycznie bylo tak jak mowil. Kazde forum to potwierdzalo. Jezdzilam w dlugie trasy jednorazowo po 1000 km i dolewalam olej. Chcialam to naprawic ale wszedzie mowili mi ze to normale przy tym silniku i nikt tego nie naprawia. Auto jest z 2005 roku,piekne,pedantycznie zadbane. Ale do rzeczy. Auto zostalo sprzedane lecz mnie przy owej transakcji nie bylo. Pan byl bardzo zadowolony,kupił samochód,wszyscy zadowoleni,gratuluja trafnego wyboru… I na tym koniec. Dziś jest czerwiec. Pan wydzwania od dłuższego czasu z pretensjami ze sprzadalam mu auto z ukryta wada. Jako ze nie było mnie w kraju,nie reagowalam na żadne wiadomości od tego pana gdyż skierowane były one do osoby która pod moja nieobecność zajęła sie sprzedażą auta. Wiem postąpiłam nie ładnie,ale na początku kilka razy miałam kontakt telefoniczny ze znajomym tego pana a pózniej najnormalniej w świecie byłam zajęta swoimi sprawami oraz pewna samochodu który sprzedałam. Uzytkowalam go w końcu całe dwa lata!!!! Dziś mamy czerwiec. Właśnie odebrałam niemiły telefon od pana który kupił samochód ze sprzedałam go z ukryta wada. Samochód spała litr oleju na 300-400 km. U mnie nic takiego nigdy nie miało miejsca. Wiec mu mowię ze owszem czasami trzeba było dolać litr na 1000-1200 km ale nie na 300!!! Twierdzi ze kontaktował sie z 4 mechanikami i jest to wada ukryta,uszkodzony silnik. Walczyć z jego słowem nie będę bo wie co mówi. Ja auto kontrolowalalam tylko w serwisach,nieautoryzowanych ale serwisach BMW i nigdy niczego takiego nikt mi nie powiedział. Zawsze byli zadowoleni ze stanu samochodu. Pan zada albo zwrotu naprawy ok.4000zl albo wzięcia auta spowrotem za sumę które kupił. Kupić go nie chce bo nie po to sprzedawałam,za naprawę rownież nie dam bo u mnie nic takiego sie nie działo,nie czuje sie winna temu ze auto jest uszkodzone. Jak to jest możliwe ze u mnie jeździ normalnie a u pana nie?!?!? Poza tym mamy kontakt dopiero po 3 miesiącach!!!! Mógł wysłać jakies pismo,cokolwiek. Teraz straszy mnie sadem. Stad moje pytanie jak to wyglada z punktu widzenia prawa? Czyja strona ma racje i co robić???

    • Najlepiej, gdyby zlecili państwo rzeczoznawcy motoryzacyjnemu sporządzenie opinii. oceniłby na czym polega wada, kiedy powstała i czy jest charakterystyczna dla pojazdu w tym wieku i o tym stopniu eksploatacji.

  79. Kupiłem auto dostawcze 11 lat, utrzymane dobrze, mechanik potwierdził, że ok, faktura od firmy, ja do firmy. Po tygodniu zaczął wyciekac olej, rozsypalo się sprzęgło, koszt 2000. Sprzedający poza fakturą podpisał oświadczenie ze auto jest w dobrym stanie technicznym, pozwalającym na normalne użytkowanie, wolne od wad. Iść do sądu?

    • Można żądać obniżenia ceny lub odstąpić od umowy, o ile w umowie nie ma zrzeczenia się roszczeń, a wada nie jest charakterystyczna dla pojazdu w tym wieku i o tym stopniu eksploatacji.

  80. witam

    czytam was i nie mogę uwierzyć ,większość kupuje uzywane auta i chce żeby były jak nowe ,albo potem doprowadzić je do stanu jak nowe ,za pieniądze sprzedającego .
    Ludzie ogarnijcie się większość co opisujecie to usterki eksploatacyjne ,zwykle zużycie .Pan Oskar namawia was do zalozenia sprawy on skasuje za napisanie pisma , wy za rzeczoznawcę ,ew sprawę i za prawnika który poprowadzi sprawę i zamiast naprawić sobie auto za 500 -1500 zl ,to po procesie będziecie w plecy 4000 ,bo okaze się ze sa bezzasadne

  81. Witam,

    proszę o poradę.
    2,5 m-ca temu kupiłem auto, przed zakupem udałem się ze sprzedającym do stacji ASO na kompleksowe badanie pojazdu.
    Dopiero dziś zauważyłem pewną wadę – wgnieciony próg oraz grubsza warstwa powłoki lakierniczej w obszarze progu, pierwsze ogniska korozji.
    Wady tych nie ma w raporcie z ASO – albo nie zbadano tego, albo sprzedający miał wpływ na przebieg badania i zostało to celowo pominięte.
    Posiadam korespondencję email ze sprzedającym, gdzie przyznaje, że zapomniał mi powiedzieć o tej wadzie, choć wcześniej był jej świadom.
    Mam również rachuneki raport z ASO.
    Czy mogę dochodzić od odstąpienia od umowy lub zwrotu kwoty niezbędnej na dokonanie naprawy i obniżenia wartości rynkowej auta – od sprzedającego/stacji ASO?
    Jakie kroki powinienem podjąć?

    • Obydwa kroki, o których Pan pisze są możliwe. Aby móc napisać więcej musiałbym zobaczyć treść umowy i poznać szczegóły sprawy. W razie wątpliwości zachęcam do kontaktu mailowego.

  82. Mam ten sam problem.kupiłam auto i nie miałam możliwości jechać do mechanika z powodu póznej godziny.Po zakupie okazało się ze samochód nie powinien być dopuszczony do ruchu drogowego ponieważ urywa się podłużnica z przodu i z tylu wraz z tylna belką.Samochód zagraża życiu. Do sprzedawcy wysłałam pismo o wykryciu wad i prosiłam o obniżenie ceny auta.Ten jednak zadzwonił do mnie z ogromnymi pretensjami i odpowiedział także na moje pismo twierdząc, iż chce od niego wyłudzić pieniądze. Czy mam szanse jakoś wygrać z oszustem?

    • Co do zasady, jak najbardziej. Ale konieczna byłaby analiza treści umowy i więcej informacji o sprawie. W razie potrzeby zapraszam do kontaktu mailowego.

  83. witam kupilem od goscia samochod i po miesiacu sprzedalem dziewczynie samochod 2 tyg temu ona dzwoni teraz do mnie ze sie jej jakis modół popsul i ze ktos grzebal w aucie gdzie mi nic nie bylo wiadomo i rzeczy które byly mi znane zostaly przekazane na miejscu ta dziewczyna wsiadla w auto i nim normlanie jezdzila przy mnie nawet zrobila jazde próbną żąda odemnie polowy kosztow naprawy tj. 700 zl laczna naprawa 1400 zl w umowie kupna sprzedazy mialem napisane cos takiego ..sprzedający oświadcza ze pojazd nie ma wad technicznych ktore sa mu znane i o ktorych nie poinformowal kupujacego a kupujacy potwierdza znajomosc stanu technicznego pojazdu .

    • Takie postanowienie umowne oznacza tylko tyle, ze kupujący zapoznał się ze stanem pojazdu w zakresie w jakim się z nim zapoznał, a więc nic nie oznacza. Na wypadek, gdyby kupująca dochodziła pańskiej odpowiedzialności za wady, o których Pan nie wiedział, może Pan mieć roszczenie regresowe do osoby, od której nabył Pan pojazd.

  84. Dzień dobry..
    Używane samochody to trochę kłopotliwy temat, otóż w nim wszystkie podzespoły są eksploatacyjne i nawet jego nie używanie powoduje jego niszczenie..
    Ale przedmiot kupiony i eksploatowany może być na wszelaki sposób który to przyczynia się pogorszenia stanu w efekcie uszkodzenia..
    I jak można domagać się od sprzedawcy np. 15 letniego samochodu zwrotu całości sumy podczas gdy samochód zepsuł nabywca np. nie zamknął szyby na noc i napadało lub mył wnętrze dużą ilością wody i instalacja zgniła i wali korki..
    Są pewne granice, WIDZIAŁY GAŁY CO BRAŁY, miały swojego speca od mechaniki który powiedział że auto jest OK. więc WARA od mojego portfela jak sie nie umie dbać o samochód!!

    • Sprzedawca odpowiada za wady, które nie są charakterystyczne dla pojazdu w określonym wieku i o określonym stopniu eksploatacji. Takie ukształtowanie jego odpowiedzialności jest w mojej ocenie uczciwe.

  85. Witam. Trzy miesiace temu kupilam swoj pierwszy samochod, fakt ze lata mlodosci ma juz za soba aczkolwiek mimo tego sprzedawca (handarz) zapewnial mnie o jego idealnym stanie technicznym. Wspomne takze o tym, iz bylam zapewniana o tym ze instalacja gazowa jest dwu letnia a tuz przez sfinalizowaniem umowy w papierach doczytalam ze jest dwa razy starsza. Dochodzac do sedna sprawy, w ciagu trzech miesiecy od kupna wymienilam rozrzad, tylne amortyzatory, plus naprawy drobne co w rzeczywistosci wynioslo mnie prawie 50% wartosci samochodu. Czy moge starac sie o zwrot poniesionych kosztow na naprawy od sprzedajacego????
    Bede wdzieczna za odpowiedz czy to tutaj czy na maila. pozdrawiam

    • Wszystko zależy od tego, czy wady są charakterystyczne dla pojazdu w tym wieku i o tym stopniu eksploatacji, co musiałby ocenić rzeczoznawca motoryzacyjny. Jeśli nie są, to można domagać się odszkodowania w oparciu o art. 471 k.c.

  86. Dzień dobry Panie Oskarze.
    Krótkie pytanie. Z Pana doświadczenia, czy jest szansa na cokolwiek w Sądzie przy nastepujących okolicznościach: kupiłem auto z przebiegiem 145 tys. km, sprzedawca zapewniał wielokrotnie, że przebieg jest oryginalny (mam świadka, byłem z kuzynem) i auto było przywiezione w 2010 r. z Niemiec. Ksiazki serwisowej i innej dokumentacji nie było. W umowie kupna sprzedaży nie wpisywaliśmy przebiegu auta (wzór umowy z internetu) ale mam wydruki z oferty internetowej, gdzie ten przebieg jest wskazany. Po miesiącu dowiedziałem się od znajomego, który „ma kontakty”, że auto było pierwotnie we Francji, potem w Belgii i w 2009 r. miało juz 170 tys. km przejechane. I teraz pytanie. Czy mogę oczekiwać pozytynwj dla mnie decyzji sądu w przypadku, kiedy sprzedający (osoba prywatna) poinformuje, że o cofnięciu licznika nic nie wiedziała?
    Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam

    • Zależy o czym mówimy. Sprawa cywilna (obniżenie ceny, odstąpienie) do wygrania bez problemu. Sprawa karna, zależnie od wiedzy sprzedawcy o przebiegu, co ustalałyby organy ścigania.

  87. Witam! Mam poważny problem z sprzedawcą auta. Przy zakupie (3tyg temu) sprzedawca poinformował, że jest co prawda kilka rzeczy do wymiany, i to wymieniłam. Natomiast w serwisie dowiedziałam się jeszcze o wielu innych wadach, o których nie miałam pojęcia. Mianowicie, że auto było przerabiane z wersji angielskiej, a więc i elektronika była przerabiana, a jak elektronika to z nią będę miała ciągle problemy. Dzwoniłam do sprzedawcy o wytłumaczenie to twierdzi, że nie miał o tym pojęcia. Dzisiaj dowiedziałam się kolejnej rzeczy, co moim zdaniem jest przekroczeniem wszelkich granic, otóż zostały odłączone wszystkie poduszki w samochodzie (w tym momencie jazda autem jest zagrożeniem w razie wypadku, a także samochód jest nic nie wart), diody kontrolne serwisu i jeszcze jedna (niestety nie potrafię powtórzyć) istotna w aucie. Klakson nie działa, sprzedawca mówił że to bezpiecznik, a okazało się że to cała taśma w kierownicy jest do wymiany. Wyświetla mi się kontrolka hamulca ręcznego i STOPU, sprzedawca mówił, że to czujnik, okazało się, że to coś poważnego trzeba naprawiać. Łącznie bardzo wiele zostało ukryte ze strony sprzedawcy, a on z kolei twierdzi, że o niczym nie wiedział i się nie poczuwa do odpowiedzialności. Teraz także sprawdzałam umowę i fakturę ze sprzedaży to mam umowę gdzie tak jakby ktoś jemu sprzedawał samochód (nikogo nie było osobiście by podpisać umowę więc podpis widocznie został podrobiony), i na tej umowie jest kupują i sprzedający są wiadomo dwa różne nazwiska, no i mam fakturę ze sprzedaży gdzie już zostało auto sprzedane mi, i pod rubryką jest trzecie nazwisko. A tak jak mówiłam nikogo od strony sprzedającego dla nas auta, więcej nie było, był tylko jeden pan. Więc to jest też karalne. Proszę, poradźcie mi co mam teraz robić? Nie chcę jeździć samochodem i czuć ciągle niebezpieczeństwo, tym bardziej, że jeżdżę z dzieckiem. Błagam, powiedzcie co powinnam zrobić? Gdzie z tym pójść? Czy jestem na pozycji wygranej?

    • Szanse na wygraną najbardziej są, ale musiałbym poznać szczegóły sprawy (treść umowy, ogłoszenia, podmioty umowy). Zachęcam do kontaktu mailowego. Wady ewidentnie nie są charakterystyczne dla pojazdu, co wobec braku Pani wiedzy, powinno ułatwić wygraną.

  88. Witam, 2 sierpnia, w sobote, zakupilem uzywane auto (kupujacy i sprzedawca – osoby prywatne, auto nie na na firme). Wczoraj oddalem samochod do serwisu w zwiazku ze znanymi mi podczas zakupu drobnymy wadami. Niestety podczas ponoszenia samochodu do przegladu wystrzelila jedna ze sprezyn amortyzatorow. Byla peknieta. Dalej wykryto kolejne powazne usterki, ktorych nie bylem w stanie wykryc podczas zakupu, o ktorych nie poinformowal mnie kupujacy w ogloszeniu czy podczas sprzedazy. Nie mozliwe jest takze aby przynajmniej czesc z tych wad nie byla wykryta przez poprzedniego wlasciciela (uzytkowal auto przez 3 lata). Sprzedawca wiedzial, ze autem bede wracac „na kolach” ponad 300km tym samym narazajac mnie na powazny wypadek (utrate zycia lub zdrowia)… Uwazam ze nie powinienem dokonywac zadnych napraw w serwisie. Odstawic auto i czekac na odpowiedz sprzedawcy. Bardzo prosze o kontakt.

  89. Witam
    Mam taki problem, znalazłem za szybą ulotkę ,,firma kupuje każdy samochód bez względu na stan etc, dojazd wycena gratis,,. Umówiłem się na spotkanie. 2 osoby oglądały samochód, sprawdziły dokumenty, jedna z nich odbyła jazdę próbną. Moja cena nie została zaakceptowana. Sprzedawca podał swoją na którą po negocjacji się zgodziłem. Dwa dni później handlarz zadzwonił informując że pompa wtryskowa jest uszkodzona (diesel) samochód nierówno pracuje na biegu jałowym. Kupujący (firma) żąda połowy kosztów wymiany lub chce zwrócić samochód. Samochodem jeździła żona i nie zgłaszała niepokojących objawów w czasie jazdy. Obawiam się że kupujący chce mnie zwyczajnie naciągnąć na zmniejszenie ceny – zakład który ewentualnie naprawi (nie wiadomo czy istniejącą usterkę) współpracuje z firmą która kupiła samochód. Co zrobić w danej sytuacji i jakie przepisy mają zastosowanie gdyby faktycznie wada samochodu istniała. Jak wygląda sytuacja w której firma zajmująca się skupem samochodów jako profesjonaliści i osoby z doświadczeniem samochód oglądają i wyceniają a następnie próbują się z transakcji wycofać.

    • Mają w tym zakresie takie uprawnienia jak każdy- w tym przypadku będzie to rękojmia z Kodeksu cywilnego. Może Pan dowodzić, że o wadzie wiedzieli, właśnie poprzez zbadanie pojazdu albo że wada zaistniała już po transakcji, ale po pańskiej stronie pozostają środki dowodowe.

  90. Kupiłem auto w komisie i wstawiłem swoje w rozliczeniu. Na moje wstawione podpisłem umowe komisową o odsprzedazy dalej auta. Po 2 miesiącach komis sprzedał auto na umowę kupna nowego klienta ze mną którą podpisałem. Po 2 dniach zwraca się do mnie klient mojego starego auta że padł silnik i chce zwrot kasy??? Co ja mam zrobić skoro tyle czasu auto stało w komisie a ja je wstawiałem ok. Przecież przez 1 dzień w komisie mogą z nim zrobić różne rzeczy. Czy ta moja umowa komisowa coś mi da?

  91. Auto było w rozliczeniu za inne z dopłatą z mojej strony ale to nie jest nigdzie zapisane. W komisie je chętnie przyjęli bo cena oferowana przez nich była trochę niższa i sobie na niej dodatkowo mieli zarobić? Co mam zrobić jak to ode mnie chcą zwrotu kasy bo ja jestem na umowie kupna sprzedaży z klientem a komis widnieje tylko w mojej umowie komisowej z komisem. A na taką umowę auta nie mogłem wyrejstrować. Czy ta umowa coś mi da że auto przez tyle czasu nie było u mnie i komis może być winny tej awarii silnika. Ja oddawałem auto sprawne i o rzekomej ukrytej wadzie nic nie wiedziałem. JAK MAM SIE BRONIĆ?

  92. Kolega ma obecnie podobnąsytuację tylko kupił auto z komisu a swoje zostawił w rozliczeniu też na umowę komisową a za kupione otrzymał fakturę z komisu. Po 2 dniach komis dzwoni że mam zabrać auto bo ono nie nadaje się do odsprzedaży gdyż też jakieś tematy z silnikiem się dzieją. Wstawiał auto dobre, obejżeli zaakceptowali zostawienie auta z dopłatą i zabranie nowego a teraz żądają zabrania auta i dopłacenia różnicy do tamtego auta które kupił? Co ma robić bo to świeży temat. Czy nusi oddać auto skoro nie miał wiedzy że auto może być zepsute. Oba auta mają ok 12 lat więc zawsze może coś strzelić. Co robić w obu przypadkach? Proszę o pomoc i pozdrawiam

  93. Witam
    mam poważny problem z przerejestrowaniem mojego samochodu, otóż kupiłem samochód od Pana X, Pan ten sprzedał mi samochód nie rejestrowany na niego, lecz na innego właściciela, przekazał mi on poprzednią umowę kupna sprzedaży, na której widnieje jego transakcja z Panem Y, niestety zbytnio zaufałem Panu X i nie sprawdziłem tego, będąc przekonanym, że tak jest, czy na dowodzie rejestracyjnym pojazdu widnieją dane Pana Y. Teraz okazało się, że na dowodzie widnieją jednak inne dane i nie mam możliwości przerejestrowania auta bez umowy miedzy Panem Y, a osobą widniejącą w dowodzie. Skontaktowałem się z Panem X od którego kupiłem samochód w sprawie ten umowy, twierdził, że jej nie posiada i nie ma kontaktu do Pana Y.

  94. Dzień dobry chciałabym zapytać co mogę zrobić w następującej sytuacji. Tydzień temu kupiłam samochód. Z zewnątrz wyglądał bez zarzutu ale kiedy oddałam samochód do warsztatu mechanik stwierdził, że podwozie samochodu jest polepione czymś w rodzaju żywicy. Stwierdził również, że przez to nie przejdzie on badań technicznych. Kiedy skontaktowałam się ze sprzedającym on stwierdził, że on o wszystkim mówił i że teraz to mój problem, że samochód normalnie przechodził badania. Stwierdził także, że w umowie jest punkt, że znam stan techniczny samochodu. Co mogę w tej sytuacji zrobić? Proszę o jak najszybszy kontakt. Pozdrawiam

  95. Witam. Chciałbym się dowiedzieć czy mogę odstąpić od kupna auta ponieważ nie ma ono waznego oc przez ponad rok. Sprzedawca wystawił mi fakturę (która nie została podpisana przez moja osobe). Zapewniał mnie,że autem mogę wrócić do domu niestety zatrzymala mnie policja i zgłosiła to do UFG w dniu zakupu. Policja doradzała mi że gdy UFG się do mnie zgłosi o karę mam im wysłać fakture kupna.

    Pilnie proszę o pomoc.

  96. Dzień dobry,
    Proszę o poradę…
    Kupiłem swój pierwszy samochód 2 tygodnie temu, teoretycznie miał być to samochód po faceliftingu i miał posiadać 150KM.
    Po zakupie, po pierwszej wizycie w serwisie okazało się, że jest to model przed faceliftingiem, po wypadku został przerobiony na wygląd po faceliftingu. Fizycznie jest to auto starsze, ma inne zawieszenie, inną moc silnika, bardziej awaryjną elektronikę. Silnik miał mieć 150 KM (wersja po faceliftingu), a ma 140 KM.
    Sprzedający poinformował mnie,że samochód brał udział w wypadku, jak również zapewniał, że jest to model po faceliftingu i samochód ma 150 KM.
    Na jaw wyszło jeszcze kilka mniejszych mankamentów, o których sprzedawca nie poinformował.
    Oczekuję od sprzedającego zwrot pieniędzy za samochód.
    Czy mam szansę na odzyskanie pieniędzy? Na jaki przepis się powołać?
    Z góry dziękuję za pomoc.

  97. Co powiecie na taką sytuacje.
    Sprzedałem samochód (fiat cqueecento) za 800zł
    Kupujący zauwazył ze swieci sie kontrolka akumulatora
    Zasugerował iż jest za luźny pasek klinowy.
    W trasie gdy wracał ten pasek mu się urwał. Po wymianie okazało się że alternator nie ładuje.
    Kupujący chciał oddać samochód a jeśli go nie przyjmę to chce mnie podać do sądu o ukrytą wade. Pytanie
    CZy odpowiadam za taką usterke? Nie byłem w stanie przewidzieć że alternator sie zepsuje. Zwłaszcza iż był wymieniany poł roku temu.
    Prosze o jakiś komentarz co kolwiek.

  98. Dodam iż w umowie jest zaznaczony pkt. iż kupujący zapoznał się ze stanem technicznym .
    Zwykła umowa kupna sprzedaży miedzy osobami fizycznymi

  99. Witam,
    proszę o poradę, sprzedałam samochód na fakturę osobie fizycznej, powiedziałam że był uszkodzony ale kupujący nie drążył tematu, które dokładnie elementy, był na jeździe próbnej na wyznaczonej przez siebie stacji diagnostycznej, na drugi dzień przyjechał i powiedział że sobie sprawdził że była to szkoda (ma wydruki od ubezpieczyciela, zdjęcia, kalkulator naprawy – nie wiem skąd ma te dokumenty chyba ktoś z rodziny gdzieś pracuje) i żąda obniżenia ceny bo ukryłam szkodę (chociaż mówiłam że był uszkodzony) nie chce odstąpić od umowy chociaż mu to zaproponowałam, że oddam pieniądze ale on nie chce bo samochód mu się podoba chce tylko obniżenia ceny, straszy sądem, że założy mi dwie sprawy, z tytułu oszustwa i jeszcze o kwotę, którą chce abym mu zwróciła. Stąd moje pytanie, czy muszę mu obniżyć cenę skoro wyrażam chęć odstąpienia od umowy, czy mam się czego obawiać?

  100. Witam mam taki problem, sprzedałem samochod osobowy Mercedes-Benz W210. Kiedy kupujący i mechanik przyjechał wystawiłem samochod z garażu by mogli go dokladnie obejrzec, powiedzialem ze sa do wymiany tarcze przednie bo maja bicie, rolka napinajaca pasek bo piszczy, pokazalem gdzie znajduje sie rdza, co wymienilem i tak dalej. Pozwolilem sie przejechac wszystko bylo ok, oprocz tarcz o ktorych wspomnialem. Mechanik przy garazu sprawdzal sprzeglo, gasil i odpalal chyba z 10 razy. Sprawdzil wszystkie biegi, ruszal i cofal do tylu. Samochod byl wystawiony za 4.700zl do negocjacji, sprzedalem im samochod za 4.100zl przez to ze trzeba bylo w samochodzie zrobic zeczy ktore tu wymienilem. Za 2 dni dzwoni do mnie czlowiek ktory ten samochod kupil i mowi ze sprzeglo jest do wymiany ze strasznie szarpie przy ruszaniu i ze przyjedzie we wtorek i oddaje mi samochod i bierze ode mnie pieniadze. Napisalem ten post bo nie wiem co w takiej sytuacji zrobic, nigdy nie narzekalem na sprzeglo na prawde bylo ok, a teraz do mnie dzwoni i chce mi oddac uszkodzony samochod bo mowi ze ma 10 dni na oddanie. To mlody chlopak to mogl cos z tym samochodem zrobic. Prosze o pomoc, bede wdzieczny.

  101. A co z zalanym pojazdem?
    Kupiłem autko 12-letnie, za paręnaście tysięcy.
    Z zewnątrz cudo, rzeczywiście jak rzadko kiedy nie bite, wszystko cacy (za wyjątkiem nie działających tylnych szyb)
    Kupując podjechałem na stacje diagnostyczną, (jedyna w tej miejscowości), która prowadził znajmy sprzedawcy komisu.
    Zaskoczyła mnie duża rdza na podwoziu, ale zarówno sprzedawca jak prowadzący diagnozę stwierdzili, że to podobno to typowe dla tej marki.

    Po powrocie do domu, gdy oddałem auto na wymianę rozrządu i olejów, okazało się że to nie jest typowe dla tej marki, a wszelkie usterki (szyb, nie działająca klimatyzacja, stukoty silnika, problemy z panewką i jeszcze kilka innych) mają najprawdopodobniej związek z tym, że samochód był wcześniej podtopiony do połowy.
    Koszty naprawy to około połowa ceny pojazdu.

    Czy wcześniejsze podtopienie tez łapie się na Ustawę o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej?

  102. Witam!
    Sprzedałam używane autko, obniżając cenę za wadę auta. Po kilku dniach zadzwonił do mnie pan, że się rozmyślił i chce zwrócić samochód, bo są mu potrzebne pieniądze. Niestety nie zgodziłam się na taki obrót sprawy, gdyż pieniędzy już nie miałam. Po kilku dniach znowu zadzwonił, że samochód ma ukryte wady o których niby wiedziałam i on żąda zwrotu pieniędzy. Jutro miałam iść wyrejestrować samochód. Czy mam się wstrzymać, bo straszy mnie skierowaniem sprawy do sądu.
    Pozdrawiam

  103. Witam. Miesiąc temu kupiłam samochód. Sprzedający (handlarz) nie poinformował mnie o żadnych wadach ukrytych, mówił ze wszystko jest w porządku. Teraz obecnie wydalam juz 1900 za naprawę auta i to jeszcze nie wszystko bo sypie się wszystko po kolei, jak tak dalej pójdzie to jeszcze włożę kilka tys. Co mam zrobić w takiej sytuacji? Pomoże ktoś?

  104. Witam mam pytanie sprzedałem samochód za 1000 zł pan który go kupował nawet nie chciał oglądać samochodu nie zrobił jazdy próbnej tylko z pisaliśmy umowę i pojechał po dwóch dniach mówi ze są wady ukryte oczy ja nie wiedziałem i zrobił te wady i żąda zwrotu kosztów za te części albo zrobi mi sprawę w sądzie to ja mu napisałem żeby oddał samochód a ja mu oddam pieniądze to powiedział ze nie odda bo juz za dużo zainwestował w nią to ja nie wiem co zrobić a zamiast faktur za naprawę to wysłał mi pismo na kartce ręczne napisane i jakaś pieczątka niby mechanika proszę o radę

  105. Witam. A teraz odwróćmy sprawę. Ja sprzedałem auto, wg mojej wiedzy było sprawne. Jeździłem nim 7 lat (a to czternastoletnie auto), oszczędziłem trochę kasy i postanowiłem kupić coś nowszego. W tym które sprzedałem przez siedem lat w „okolicach silnika” zaraz po zakupie wymieniłem rozrząd. Potem tylko rzeczy które się zużywają, końcówki, łączniki i takie tam. Oczywiście obsługa codzienna: oleje i filtry. Podczas sprzedaży powiedziałem kupującemu o bieżących usterkach. Przejechaliśmy się, pasowało mu wszystko, w umowie zapisaliśmy „stan techniczny znany kupującemu”, zapłacił i odjechał tym autem. Uczciwie mu powiedziałem co wymieniałem a na co w najbliższym czasie powinien zwrócić uwagę. Po tygodniu dzwoni i mówi, że auto się zepsuło, że mechanik powiedział, że to poważna sprawa – że to musiało stać się wcześniej i naprawa będzie bardzo droga. Zaproponował, że koszty naprawy podzielimy pół na pół bo go nie stać na naprawę, a jeżeli nie to zwróci mi auto a ja mu pieniądze. Nie handluję samochodami, napraw nie robiłem sam tylko mechanik, przy wymianie rozrządu nic nie wspominał o jakimkolwiek kłopocie i potem nie dokonywałem napraw związanych z silnikiem. Skoro sprzedałem auto dlaczego miałbym uczestniczyć w kosztach naprawy?! Coś mogło się stać tydzień przed sprzedażą a stało tydzień po, to chyba nie moja wina… Jeżeli była jakaś usterka nie wiedziałem o niej i spokojnie jeździłem tym autem kilka ładnych lat.Czy jest coś takiego jak wada ukryta? Z same definicji, jeżeli była ukryta sam o niej nie wiedziałem. Ze swej strony dołożyłem wszelkich starań, żeby kupującego poinformować o stanie auta. Nie zabraniałem jechać na kanał, zrobić przegląd czy podłączyć komputer.

  106. Witam mam podobny problem jak poprzednik. Sprzedałem auto którym jeździłem prawie dwa lata w czasie mojego użytkowania zostało naprawionych kilka rzeczy m.in. alternator. O wszystkim poinformowałem kupującego. Również o tym, że nie działa centralny zamek z kluczyka. Jestem osobą prywatną nie zajmuję się handlem samochodami. Kupujący po opuszczeniu ceny zdecydował się zakupić auto. Wszystkie formalności załatwione kupujący pojechał do domu, po przyjeździe do swojego domu dzwonił zadowolony, że auto bardzo dobrze się sprawuje, wszystko działa bez zarzutu. Mineły dwa dni i kupujący dzwoni, że w aucie jest uszkodzony kluczyk ponieważ nie działa centralny zamek, i uszkodzeniu uległ alternator ponieważ zapaliła się kontrolka, i żąda natychmiastowego odstąpienia od umowy i zwrotu gotówki. Ja ze swojej strony żeby sprawę załatwić polubownie proponuję naprawę kluczyka na mój koszt ponieważ był on uszkodzony w chwili sprzedaży i mimo że uważam że poinformowałem kupującego o tej usterce mógł on nawet tego nie usłyszeć. Natomiast kupujący cały czas żąda zwrotu pieniędzy. Alternator był sprawny w chwili sprzedaży o czym świadczy nie paląca się kontrolka o jego awarii, awaria wystąpiła po sprzedaży. Chcę sprawę załatwić polubownie co powinienem zrobić?

  107. Dzień dobry
    Przeczytałem ze 30 początkowych artykułów i stwierdzam że jestem w podobnej sytuacji jak większość osób opisujących swój problem.
    W skrócie opiszę swój:
    1 października 2014 kupiłem samochód od osoby prywatnej, jako osoba prywatna.
    z ogłoszenia na olx które brzmiało następująco:

    „mazda xedos 2.0 16 v zadbana idealna jak na ten rocznik bez wgniotów i większych zarysowań,lakier o wyjątkowym połysku dodaje atrakcji, ważne oc do 04. 15 r. i przegląd do 09 .15 r. zarejestr. w Polsce..Auto jest po wymianie rozrządu,nowe tłumiki chodzi tak cicho ,że nie słychać wręcz pracy silnika ,nowe wahacze ,klocki,kable elektr.i wiele innych napraw bieżących, służyła nam jako dodatkowe auto dlatego jest w tak dobrym stanie,bezkolizyjna w porownaniu z samochodami nawet tymi nowymi ,to godne polecenia auto. Mazda jest z oryginalnym małym przebiegiem woziłam nią tylko dzieci do szkoły od 2007 r. jest niezniszczona,felgi i opony to koszt ok 3 tyś zł,dokładam opony zimowe.Polecam /spalanie do 8 l/100km.Sprzedaję tylko dlatego, że potrzebuję większe auto”

    W czasie oględzin samochodu 30 września 2014 r padał deszcz i za bardzo nie przyjrzałem się dokładnie wszystkiemu, bo staliśmy z 10 minut na deszczu. Silnik chodził równo, wszystkie światłą itp były sprawne. Apteczka, gaśnica i trójkąt również. Z opisów samochodu na stronach internetowych przeczytałem że około 80 % samochodu to ocynk, więc nie sprawdzałem podwozia. Właścicielka powiedziała że wszystkie bieżące naprawy były robione na czas, wymiana rozrządu koszt około 800 zł itd. Wspomniała też że mechanik ostatnim razie powiedział jej żeby kupiła jakiś środek do uszczelniania chłodnicy bo gdzieś jest przeciek, ale nie robiła tego, ponieważ chciała sprzedać auto. Będąc na przeglądzie mechanik wręczył jej również kartkę i powiedział co jest ewentualnie do wymiany. Mam tą kartkę i jest na niej napisane:
    Lewy i prawy sworzeń wahacza – przód
    Tył hamulec nożny
    Światło przeciwmgłowe.
    Wpłaciłem kaucje 100 zł, bo Samochód wydawał mi się godny kupna i przyjechałem następnego dnia dobić targu.
    Po przyjeździe do domu okazało się:

    W ogłoszeniu 2004 rocznik – po kupnie okazało się że 2003 r.
    w ogłoszeniu 192 tyś przejechane – później przy okazji będąc u mechanika okazało się że na liczniku jest 196 tyś.

    Pierwsze moje zdziwienie po kupnie to:
    1. Kluczyki oryginalne były w takim stanie że bałem się zamykać i otwierać drzwi ( w czasie oględzin samochodu kluczyki były w stacyjce i nie widziałem ich stanu. (Samochód stał na podwórku domu)- koszt wymiany 60 zł.

    2. Po zdjęciu pokrowców imitujących skórę okazało się że siedzenia są dziurawe i całe brudne. Pomyślałem no cóż, może się zdarzyć każdemu kupującemu (niedopatrzenie), odkurzę i kupie nowe pokrowce (140 zł).

    3. Powiedziałem sąsiadowi o tej chłodnicy i on stwierdził po dolewaniu wody na pracującym silniku że to mogą być uszczelki pod głowicą i koszty około 1500 zł. wystraszyłem się i pojechałem do mechanika. Zostawiłem samochód i powiedziałem żeby zdiagnozował sytuacje.

    Następnego dnia zadzwonił i powiedział że to uszczelki i trzeba prawie cały silnik rozłożyć i koszty około 500 zł ( (pierwszy zakup samochodu bez wiedzy mechanika) powiedziałem mechanikowi niech robi.

    Na 2 dzień po rozebraniu silnika, mechanik powiedział że z tyłu amortyzatorów już nie ma i są do wymiany :(, a w silniku są krzywe głowice czy coś i jakieś szlify trzeba robić a koszty podrastają już do około 1500 zł i to nie koniec. Pojechałem do niego i stwierdziliśmy że taniej będzie kupno używanego silnika i przekładka. Znaleźliśmy na allegro za 600 zł cały silnik. To było około 30 km od mechanika wiec zadzwoniłem i umówiłem się na 550 zł i pojechałem. Przy okazji kupiłem 2 amortyzatory tylne 180 zł, wszystkie fotele w pół skórze 300 zł, kratownice od nawiewu lewą, prawą i centralną za 40 zł, lewy napinacz pasa kierowcy za 20 zł. Utargowałem ze sprzedawcą na 1050 zł za wszystkie części.
    Mechanik za robociznę wziął 1600 zł co daje łączną sumę 2600 zł.
    Po przyjeździe od mechanika zauważyłem plamę pod silnikiem. Zadzwoniłem do mechanika i pojechałem na następny dzień ( pompa paliwa do wymiany 90 zł i od razu wymieniłem pasek rozrządu 90 zł koszt naprawy 250 zł = 430 zł). Razem wydałem już ponad 3000 zł na ukryte wady, a to jeszcze nie koniec. Wiatrak chłodnicy po 2 minutach pracy silnika się załącza i działa cały czas.

    Wiem że do 30 października 2014, mam czas na poinformowanie sprzedawcy o tych naprawach, bądź odstąpieniu od umowy, ale nie wiem jak to dokładnie zrobić.
    Proszę o pomoc
    Arek

  108. PS. Dodam że w ogłoszeniu jak i ustnie Pani powiedziała o ubezpieczeniu samochodu i przepisaniu polisy na mnie. Po przyjściu do ubezpieczalnie okazało się że ubezpieczenie nie jest opłacone i że mam 2 opcje:
    1. Albo ubezpieczyć się w innym towarzystwie ubezpieczeniowym a właścicielka OC zapłaci całość.
    2. Albo podpisać aneks i solidarnie zapłacić po połowie 287 zł z mojej strony za pół roku OC.
    Po tym wszystkim co mnie spotkało stwierdziłem że wykupie polisę w nowym towarzystwie ubezpieczeniowym ( 463 zł OC i NNW za cały rok).

  109. Witam, zakupiłam dzisiaj samochód, wracając do domu coś się stało z hamulcami ja na pedal a on ledwo wychamowal, po drugie turbina strasznie wyje, zajechalan do kolegi mechanika który stwierdził że przewody hamulcowe są po uszkadzane a turbina na wykończeniu… Długo nie czekając pojechałam spowrotem żeby odzyskać pieniądze Ale niestety sprzedawca stwierdził że zepsulam to w drodze… A od kupna minęło z 40 minut. Czy mam jakieś szanse żeby odzyskać pieniądze bądź zadać naprawy na koszt sprzedającego??? Co mogę zrobić, gdzie się zgłosić? Na jakie artykuły się powołać. Proszę o pomoc.

  110. Witam, mam pytanie, 23.10.2014 roku kupiłem auto, które jak zapewniał mnie sprzedawca jest w stanie idealnym, bezkolizyjne itd. W piatek na diagnostyce wyszło na jaw, że to auto jest zepsute i musiałbym dołożyć za naprawę 3 tysiące złoty… Kontaktowałem się ze sprzedawcą ale on ma mnie lekko mówiąc ‚ w du*pie ‚, mam jakieś prawa do zwrotu pieniędzy albo cokolwiek ??

  111. Nie czytajcie tych artykułów bo Pan Oscar to prawdziwy teoretyk w praktyce jest inaczej obudzcie się Prawnicy tylko czekają żeby wyciągnąć kasę a potem Przepraszam nie udało się!!! Wieć nie warto ganiać po sądach szkoda kasy i przede wszystkim nerwów.

    • Rozumiem, że jest to opinia praktyka prawa, czy tak? Dosyć zabawne jest zarzucać mi teoretyzowanie biorąc pod uwagę, że zajmuję się takimi sprawami na co dzień.

  112. Witam zakupiłem samochód z silnikiem diesla gdy silnik był ciepły wszystko było ok.problem ukazał się na drugi dzień rano samochód nie chciał zapalić i taka sama sytuacja w kolejne dni rano.Czy mogę odstąpić od umowy w związku z tą usterką?Auto kupione w komisie ja jestem osobą prywatną.Z góry dziękuję!

  113. Moja sytuacja:

    W lipcu 2013r. kupiłem auto z komisu na os. fizyczną (dostałem fakturę vat marża, na fakturze jest cena x, wystawcą jest firma/komis). Przed zakupem sprawdziłem auto w autoryzowanej stacji obsługi. Aso stwierdziło, że poza drobnymi wyjątkami (nienaładowany akumulator i lekki wyciek oleju w obrębie miski olejowej) auto jest bezwypadkowe, silnik jest sprawny i auto ma pewny przebieg. Wraz z autem nabyłem felgi i opony letnie i zapasowy/używane sprzęgło i koło dwumasowe.

    Po przejechaniu ok 500km od zakupu, pod autem była plama oleju. Okazało się, że jest pęknięta miska olejowa. Dogadałem się ze sprzedawcą (pracownikiem komisu), że naprawi na swój koszt. Miska została zespawana.

    W sierpniu, po przejechaniu ok 1500km od zakupu, okazało się że uszkodzone są: sprzęgło i koło dwumasowe. Po przedstawieniu sprawy przez telefon komisantowi żeby naprawił auto ten powiedział, żebym spadał na drzewo, bo auto sprawdziłem w aso i to może być teraz tylko i wyłącznie moja wina. Pojechałem następnie do aso i oni stwierdzili, że tego nie mogli wykryć podczas sprawdzenia auta przed zakupem (bo sprawdzenie kosztowałoby nie 200zł a 2000zł) i że to może być spowodowane warunkami eksploatacyjnymi i złym operowaniem sprzęgła itd. Czyli to moja wina. Kupiłem więc nowe sprzęgło i koło dwumasowe sam i zleciłem aso zamontowanie. Oprócz ww części wymieniono komplet uszczelek i olej przekładniowy.

    W październiku, w dniu odbioru auta z aso nadal było słychać charakterystyczny dźwięk (warkot,klekot), który zanim dokonano wymiany miał wskazywać na uszkodzone koło dwumasowe. Zwróciło to nawet uwagę pracownika aso, ale zauroczony autem, wsiadłem i pojechałem do domu.

    W listopadzie przesłałem wiadomość elektroniczną do aso, że moim zdaniem jest coś nie tak, bo dźwięk klekotu jest wkurzający i tego nie powinno być. W odpowiedzi odpisali mi, że z uwagi na użyte do wymiany zamienniki i przebieg auta (ok 165tyś km), taki stan może występować i poprosili żebym obserwował zjawisko. Uznałem, że może rzeczywiście jestem przewrażliwiony i słuchałem głośniej radia.

    W marcu 2014r. pojawiły się nowe dźwięki, których w ogóle wcześniej nie było. Znowu napisałem do aso i tym razem zarzuciłem im brak dokładnego sprawdzenia auta po zamontowaniu części i oświadczyłem, że przyjadę na reklamację. W odpowiedzi zapewniono mnie, że auto było sprawdzone przez kilka osób i żebym przyglądał się uważniej itd.

    W kwietniu podczas wymiany oleju w aso poprosiłem o sprawdzenie – ich zdaniem jest ok.

    W październiku nie wytrzymałem – napisałem pismo do aso, że chcę zareklamować usługę i części i poprosiłem o wyznaczenie terminu na sprawdzenie. Następnego dnia telefon i od razu zostałem zaproszony do aso. Pracownik wykonał jazdę testową i razem z innym pracownikiem, jeszcze zanim auto zostało rozkręcone na części, stwierdzili że to jest usterka koła zamachowego. Na drugi dzień zostałem zaproszony do aso – pokazano mi wymontowane części sprzęgło i koło dwumasowe. W związku z tym, że części kupiłem w sklepie internetowym, to je zabrałem i osobiście złożyłem w siedzibie sklepu wraz z formularzem reklamacyjnym. Auto tymczasem zostało w aso na podnośniku. W związku z tym, że fakturę zakupu części sklep internetowy wystawił na moją firmę, to sklep miał 30 dni na rozpatrzenie reklamacji. Po 26 dniach dostałem odpowiedź odmowną. W odpowiedzi jest informacja, że części (sprzęgło i koło dwumasowe) są wolne od wad i jest to potwierdzone badaniami (odchylenia kątowe i itp mieszczą się w normie). Dodatkowo stwierdzono uszkodzenia termiczne. Generalnie sklep odrzucił reklamacje i nie wskazał przyczyny uszkodzenia. Ja to odczytuję, że wina jest aso, bo błędnie zamontowali część. W związku z tym skontaktowałem się z aso i oni powiedzieli żebym: 1. zabierał auto bo blokuje im stanowisko i obarczą mnie dodatkowymi kosztami; 2. tą odpowiedź ze sklepu internetowego mogę sobie wsadzić w buty; 3. bez opinii rzeczoznawcy nic nie będą robić.

    Moje pytania do Pana:
    1. czy mogę „odkopać” moją sprawę i zarzucić komisowi wadę ukrytą, którą po prostu zataił? (komis sprzedał mi auto wraz z używanym dwumasem, który okazał się szrotem)
    2. czy mogę winą obarczyć aso za brak dokładnego sprawdzenia auta przed zakupem i po wymiany części, i na pokrycie kosztów wymiany tej części? (mam informacje ze sklepu internetowego, że zakupione części to oryginalne OEM czyli takie jakie montuje się na pierwszy montaż, a aso się ze mnie śmieje, że to badziewiaste zamienniki i w dodatku zakupione od jakiegoś tam sklepu).

    Proszę o pomoc

    • Zapraszam na stronę http://www.autoprawo.pl Tam może Pan skorzystać z bezpłatnej, wstępnej analizy sprawy. Sprawa przeciwko komisowi może być wytoczona w ciągu dwóch lat od zakupu (ewentualnie roku, jeśli ograniczyli państwo w umowie uprawnienia).

  114. WITAM.MIJAJĄ PRAWIE DWA MIESIĄCE OD ZAKUPU AUTA.POWIERZCHOWNE OGLĘDZINY BYŁY POZYTYWNE CO DO STANU AUTA.PRZED ZIMĄ CHCIAŁEM ZMIENIĆ OPONY OKAZAŁO SIĘ ŻE PODWOZIE JEST W FATALNYM STANIE KOROZJA.O TYM FAKCIE NIE ZOSTAŁEM POINFORMOWANY PRZY ZAKUPIE.BYŁEM Z OSOBĄ TOWARZYSZĄCĄ KTÓRA TO POŚWIADCZY.JAKIE MAM PRAWA.POZDRAWIAM.

  115. Witam!!
    Wczoraj 13.11. zamieniłem się samochod za samochod z dopłatą z mojej strony a dziś mężczyzna który kupił ten samochód i dostał tą dopłate twierdzi że sie jutro odmieni:) więc niewiem co mam robić????

    pozdrawiam

  116. Witam

    Jestem osobą fizyczną i miesiąc temu sprzedałem auto. Kilka dni temu dzwoni do mnie nabywca z informacją, że jest to samochód z Angli, z dokonaną „przekładką”. Twierdzi, że nie będzie takim autem jeździł, żąda zwrotu gotówki oraz poniesionych nakładów na wymianę rozrządu, oleju oraz kosztu przerejestrowania samochodu. Twierdzi, że jest to wada ukryta.

    Samochód ten zakupiłem 5 miesięcy wcześniej w komisie samochodowym, w którym sprzedawca poinformował mnie, że auto pochodzi z zagranicy, a konkretnie z Niemiec. Taką też informację przekazałem kolejnemu nabywcy.

    Nabywca chce polubownego załatwienia sprawy, czyli zwrot gotówki albo kieruje sprawę do sądu.

    Zastanawiam się, czy nie poinformować o tym fakcie komis, z którego kupiłem auto i skierować do niego te żądania, które nabywca skieruje do mnie.

    Chciałbym też wiedzieć jakie mam szanse wygrania sprawy w sądzie, a jeśli do niej dojdzie, czy mogę starać włączyć do niej komis samochodowy.

    Proszę o poradę.

  117. bardzo proszę o odpowiedź w następującej kwestii:
    na podstawie jakiego zapisu prawnego mogę wnieść pozew do sądu przeciwko autoryzowanemu dealerowi prestiżowej marki, od którego przejęłam w leasing roczne auto (będące własnością dealera – pierwszy właściciel, auto demonstracyjne, posiada gwarancję producenta), które okazało się autem po przejściach blacharskich, o czym oczywiście nie zostałam poinformowana.Wadę wykryłam 5 m-cy i 13 dni po odbiorze auta – mam dokumentację biegłego rzeczoznawcy. Zostało to zgłoszone dealerowi 16 dni po wykryciu wady.Umowę leasingu podpisałam jako praktyka lekarska, a więc jako przedsiębiorca.Czy mam uprawnienia z tytułu rękojmi czy z tytułu uprawnień konsumenckich?

  118. witam chciałabym się zapytać czy mam jakąkolwiek szanse na wygraną w sądzie -w maju zakupiłam auto na fakture Pan sprowadza auta w listopadzie okazuje się że zamiast 164 tys ma przejechane 203tys poinformowalam telefonicznie o tym fakcie żądając jakiegos zadosćuczynienia w postaci zwrotu ok 1000 zl(25 tys cena auta)niestety Pan twierdzi że nie poczuwa się do winy gdyż z takim stanem auto przyprowadził(przegląd w Polsce też 164tys ostatnie papiery belgijskie186tys-2013r komputer auta:188tys-11.2013 a obecnie 203tys)Na fakturze oczywiście jest stempel o stanie tech pojazdu i że nie odpowiada za rzeczywisty przebieg km.Ico z tym fantem zrobić?Dać sobie spokój?Proszę o poradę i pozdrawiam

  119. Witam , mam następujące pytanie , czy przepis o wadach ukrytych ma zastosowanie tylko w przypadku aut nabytych w kraju czy również poza granicami (w moim przypadku Niemcy). W skrócie opiszę mój przypadek . Zakupiłem auto od osoby fizycznej uszkodzone niby po kolizji z sarną w wyniku czego zostały uszkodzone elementy blacharskie i chłodnica płynu. Dziwne było już to że uszkodzenia raczej nie wskazywały na to że chłodnica mogła zostać uszkodzona podczas kolizji. Sprzedający stwierdził że wystawał jakiś korzeń na który najechał i uszkodził chłodnicę. Na moje pytania czy nie miał problemów z silnikiem i układem chłodzenie odpowiedział że absolutnie nie , auto sprzedaje tylko z powodu uszkodzeń powstałych w wypadku a nie problemów z silnikiem. Auta oczywiście nie można było sprawdzić pod tym kątem ponieważ nie było płynu w układzie chłodniczym . Po sprowadzeniu i oddaniu auta na warsztat gdzie wymieniono uszkodzoną chłodnicę okazało się że silnik się grzeje i wyrzuca płyn chłodniczy. Diagnoza uszkodzona uszczelka pod głowicą lub co gorsza opuszczone tuleje cylindrów w bloku ( dokładne stwierdzenie możliwe dopiero po demontażu i rozebraniu silnika.
    Wniosek mechaników jest taki że sprzedający prawdopodobnie wiedział o usterce silnika w wyniku czego celowo została uszkodzona chłodnica.
    Cz w tym przypadku mam jakieś podstawy do żądania obniżenia ceny lub pokrycia kosztów naprawy ?
    Dodam jeszcze że auto zostało już opłacone i zarejestrowane w Polsce .
    Z góry dziękuję za odpowiedź.

  120. Witam,

    Zakupiłem Audi A4 w komisie w Niemczech, sprzedawca miał w opisie na swojej stronie między innymi , ze ten samochód ma filtr cząstek stałych i dzięki temu ma „zieloną ” naklejkę, (niezbędną w niemczech , zeby poruszać się w centrach miast) w związku z tym cena tego auta była większa niż aut bez tego filtra… Ja sie zdecydowałem by mieć spokój ze moge parkować , jechać w strefy z zieloną naklejką.
    po kilku miesiącach byłem w serwisie, wymieniając pasek rozrządu i przez przypadek, rozmowe z mechanikiem dowiedziałem sie ze to auto nie ma filtra cząstek stałych!! w Polsce jest to akurat dobre ale w niemczech nie zabardzo bo przy następnym badaniu techniczym mogę mieć problemy no nie wspomnę , ze przy sprzedaży auta bez wymaganego filtra cena jest o wiele niższa . Pozatym czuję sie oszukany. co mam zrobić w takiej sytuacji? czego żądać dlal siebie od sprzedawcy ? gs

  121. Witam,
    ciesze się, że trafiłem w to miejsce. Czytając Pana wypowiedzi nabieram wiary we własne myślenie, które oparte jest na wartościach prawdy, uczciwości, współistnieniu… Niestety są ludzie, którzy chęcią zysku (i nie tylko), uważając taką postawę za frajerstwo, posługując się kpiną „człowieku w jakich czasach ty żyjesz”, dopuszczają się oszustwa. A ja właśnie czuje się oszukany.

    Moja sprawa wygląda następująco: kupiłem samochód 16 – sto letni, małolitrażowy za kwotę ok. 5000 zł. Podczas oględzin były ze mną jeszcze 2 osoby. Sprzedający zapewniał, że samochód jest w 100 % sprawny, na bieżąco serwisowany u mechanika.
    Podczas oględzin moją niepewność wzbudziły: pojawiający się film oleju w zbiorniczku wyrównawczym układu chłodzenia co wzbudziło podejrzenie o nieszczelności uszczelki pod głowicą; wysoko uniesiony pedał sprzęgła, co wzbudziło podejrzenie usterki tego mechanizmu. Na powyższe sprzedający zapewniał, że on się na tym nie zna i że mechanik mówi, że wszystko w samochodzie jest ok. Nadmienię jeszcze, że samochód posiada ogrzewanie postojowe, które nie zostało sprawdzone podczas oględzin, ponieważ sprzedający twierdził, że nie wie gdzie się go uruchamia (sprzedający posiadał pojazd ok 2 lat). Jak się okazało po zakupie ogrzewanie to również nie działa.

    Po zakupie i diagnozie u mechanika okazało się, że moje podejrzenia były słuszne. Nadmienię, że samochód po zakupie był eksploatowany, aż do diagnozy przez mechanika. Zgodnie z artykułem 563. § 1. Kodeksu cywilnego zawiadomiłem sprzedawcę, iż przedmiot transakcji okazał się wadliwy wysyłając pismo „Zawiadomienie o wadach fizycznych”. Wady które podałem to sprzęgło i uszczelka pod głowicą. Następnie powołując się na art. 560 § 1 Kodeksu cywilnego zażądałem obniżenia ceny o kwotę naprawy podaną przez mechanika.

    W odpowiedzi otrzymałem od sprzedającego pismo sygnowane przez radcę prawnego mówiące o ty, że „używany pojazd 16 -sto leni nie był i nie jest objęty gwarancją jak również rękojmią za wady fizyczne – za wyjątkiem wad ukrytych.”
    Sprzedający pisze, że mogłem w sposób nieograniczony zapoznać się z pojazdem i że mając na uwadze znajomość stanu technicznego podpisałem umowę skaładając tym samym oświadczenie woli „wywołujące skutki prawne wynikające wprost z treści art. 61 kc.” Na koniec pisma sprzedający twierdzi, że podczas sprzedaży kierował się zasadą dobrej wiary.

    Na dzień dzisiejszy sytuacja wygląda tak, że po otrzymaniu pisma od sprzedającego z brakiem woli co do wypełnienia mojego żądania, samochód zaprowadziłem do naprawy, gdyż jest niezbędny w codziennym funkcjonowaniu.

    Proszę o radę co w mojej sytuacji mógłbym zrobić, by odzyskać pieniądze za naprawę, która będzie stanowiła co najmniej 50 % wartości zakupionego pojazdu.
    Myślę o kolejnym piśmie do sprzedającego, proszę o podpowiedź.

    Pozdrawiam

  122. WITAM SZKODA ZE TE AUTA W KOMISIE TO SA ODNAS ZWYKŁYCH KOWALSKICH JAK JA CO SWOJEGO GRATA ODDAŁEM DO KOMISU NA SPRZEDAZ POZDRAWIAM

  123. Witam Panie Oskarze,

    może Pan mi będzie w stanie pomóc.

    Około pół roku temu moja żona kupiła auto. 3 dni temu dowiedziała się w ASO (dostała wydruk poprzedniej wizyty sprzedającego w ASO), że stan licznika jest cofnięty o ponad 100 tyś km (300 -> 200 tyś km). Czyli sprzedający celowo zataił informacje o usterkach samochodu, więc można dochodzić swoich praw z Art. 560 k.c. Problem polega na tym, że na umowie sprzedaży wartość umowy jest o 5 tyś zł niższa niż faktyczna (mamy jednak kopie zrealizowanego przelewu bankowego na faktyczna wartość oraz świadka). Jakie konsekwencje grożą żonie oraz sprzedającemu za poświadczenie nieprawdy ? Czy Art. 560 k.c. będzie miał zastosowanie do kwoty z umowy czy przelewu ?

    Z góry bardzo dziękuje za odpowiedz Adam

  124. Witam,

    Po przeczytaniu części komentarzy zważyłem głównie problemy kupujących. Jestem sprzedającym i mam problem z kupującym, który nęka mnie telefonicznie. Kupił 20 letnie auto, dość długo oglądał targował się. Jednak po kilku dniach zadzwonił i jak to stwierdził, „że jeżeli chce mieć czyste sumienie to niech przyjadę z pieniędzmi i zabiorę samochód” Oczywiście zapytałem się co jest powodem? co nie spełnia jego oczekiwań itd. Argumenty: pęknięta półka od drzwi, zamek od schowka nie działa, nie aktualny przegląd gaśnicy. Oczywiście zaproponowałem usunięcie wad czyli nową gaśnicę i wymianę półki, ale kupujący chce zwrócić samochód. Czy ma prawo ?Argumentowałem, że nie jest to powód do zwrotu samochodu. Co do stanu technicznego jezdny i blacharski. Przed sprzedażą samochód przeszedł remont potwierdzony rachunkami (wymieniony zderzak, zrobiona sprężarka klimatyzacji, klocki hamulcowe, są świadkowie napraw i stanu pojazdu). Nie ukrywajmy auto ma 20 lat i może nosić ślady użytkowania. Boję się że kupujący jednak będą wykorzystywać prawo i z byle jakich powodów odstępować od umowy. Czy prawo w jakiś sposób chroni sprzedających przed niepoważnymi kupującymi?

    Pozdrawiam
    Wiktor

  125. Witam 3 miesiace temu zakupilem samochod i padlo mi kolo dwumasowe pewnie bym to zaakceptowal i takowa czesc wymienil sek niestety jest w tym ze dzwoniac do przedstawiciela oryginalnej czesci nie sa w stanie dobrac mi czesci mowiac ze jest niedostepna prawdopodobnie znajduje sie (w mojej alfie romeo) silnik od fiata stilo co mam robic??

  126. witam,

    ja mam troche inny problem.

    Kupilem kilka dni temu samochod z 2009 roku. w ogloszeniu stalo ze samochod jest w 100% bezwypadkowy itp.
    sprzedawca (maly komis) twierdzil ze wymieniane byl jedynie olej i filtry.
    Po sprawdzeniu do w ASO oraz na stacji diagnostycznej (bez uwag) zakupilismy go.
    2 dni dni pozniej zauwazylem mala karteczke od wymiany oleju oraz od wymiany kompletnego rozrzadu. zadzwonilem do firmy gdzie bylo to wymieniane i zapytalem o szczegoly.
    serwisant stwierdzil ze dokonwany byl jeszcze remont silnika (dokladnie wada tych modeli – tj wymiana panewek). koszt ok.4500zł wraz z wymiana rozrzadu.
    Samochod w chwili kupna byl sprawny (bez zastrzezen) lecz jak opisalem dokonywany byl remont panewek.

    Teraz moje pytanie – sprzedawca twierdzil ze silnik i reszta jest ok, a rzeczywistosc jest inna -czy moge od niego dochodzic zwrotu pieniedzy za samochod lub ewentualnie zadoscuczynienia za mowienie nieprawdy?>
    gdybym wiedzial przed zakupem ze samochod mial remont silnika , nie zdecydowalbym sie na zakup.

    dziekuje za odpowiedz.
    KP

  127. Witam.
    Dnia 15 czerwca 2015 roku mój narzeczony zakupił samochód który wówczas miał problem z wtryskiem (ten fakt został nam przedstawiony mniej więcej w takiej formie: „silnik trochę nie równo pracuje, ale mi to nie przeszkadzało więc nic z tym nie robiłem”). Niestety to miało skutki uboczne i obecnie w samochód stoi ( 20.06.2015), gdyż turbina została uszkodzona (od mechanika wiem że turbina ulega zepsuciu gdy jest uszkodzona pompa oleju), cały koszt naprawy to około 3 tys.
    Czy mój narzeczony ma prawo zwrócić samochód osobie od której kupił ten samochód (dodam że kosztował 7 tys) lub zwrócić się o zwrot kosztów naprawy?

  128. Witam.
    Dnia 15 czerwca 2015 roku mój narzeczony zakupił samochód z 2003 roku za 7tys. który wówczas miał problem z wtryskiem (ten fakt został nam przedstawiony mniej więcej w takiej formie: „silnik trochę nie równo pracuje, ale mi to nie przeszkadzało więc nic z tym nie robiłem”). Niestety to miało skutki uboczne i obecnie w samochód stoi ( 20.06.2015), gdyż turbina została uszkodzona (od mechanika wiem że turbina ulega zepsuciu gdy jest uszkodzona pompa oleju), cały koszt naprawy to około 3 tys. Docelowo samochodem miałam jeździć ja z naszym 6 miesięcznym synkiem.
    Czy mój narzeczony ma prawo zwrócić samochód osobie od której go kupił lub zwrócić się o zwrot kosztów naprawy?
    Bardzo proszę o dopowiedź

  129. Witam. 24.07.2015r kupiłam samochod. (Opel Astra H GTC, 2005r, 1,9CTDI 150KM) Jestem osoba młoda- mam 18 lat, na miejsce zakupu pojechałam z chłopakiem, koleżanka ktora prowadziła drugi samochod oraz kolega mechanikiem. Sprzedawca oznajmił nam, ze samochod ma do wymiany klocki halmulcowe tylnie, oraz lewy bok do malowania, wiec opuścił nam 1000zl od ceny samochodu, by pokryć te naprawy. Była godzina 22, piątek. W sobotę rano postawiliśmy go na warsztat. Okazało sie ze samochod ma wycięty filtr DPF, nie wgrane sterowniki (przez co ciagle szuka tego DPFu i działa w trybie awaryjnym), Dwumas i sprzęgło do wymiany, klocki hamulcowe przód i tył, i dodatkowo przez zle wycięty dpf ma luz, co jest powodem duuuuzych wibracji samochodu przy prędkości 140-160km/h, prawe lusterko nie działa, Ze sprzedawca niejednokrotnie sie kontaktowałam, w celu zwrócenia auta, ponieważ okazało sie ze samochod był szpachlowany i to mocno( miernik lakieru w niektórych miejscach pokazuje wartości powyżej 1000 a norma w tym samochodzie to 120-130) , był malowany praktycznie cały, rownież prawy bok, maska, zderzak, oraz klapa od bagażnika, o czym sprzedawca nam nie powiedział. Mowi ze odda na naprawę dwumasa, sprzęgła oraz tego DPFu, lecz ja tego samochodu nie chce. za duzo było ukryte w chwili sprzedaży. Dodam ze sprzedawca nie chce załatwić tego polubownie tzn oddać pieniedzy za samochod, ponieważ on „tego samochodu nie chce”. Co robic w takim wypadku? Dodam ze na umówię podpisałam sie pod regułka, ze znam stan techniczny pojazdu, oraz ze nie bede rościła żadnych pretensji do sprzedającego. Bardzo prosze o pomoc… Mam ten samochod od 3 dni, a ciagle wychodzą nowe problemy…

  130. witam ja tez mam podobny problem kupilem od goscia auto tez w niedziele wszystko fajnie a po jakis 2 miesiacach wyskoczyl problem z DPF wszystkim powszechnie znanym, oddalem auto do elektronika a ten po glebszym sprawdzeniu wykryl iz filtr zostal z auta usuniety i zostala grzebnieta elektronika tak ze teraz przywrucenie tego wszystkiego do takiego stanu zeby auto normalnie jezdzilo to koszt okolo 3tys a sprzedawca w chwili sprzedarzy auta nic nie powiedzial ze dpf jest wyciety i jest ingerencja w elektronike… i takie moje pytanie czy mozna odstapic od umowy albo wnosic o zwrot kosztow naprawy od sprzedajacego?? umowa zawarta 8marca br.

  131. witam ja jestem po tej 2 stronie

    jestem właścicielka auto-handlu

    Klienci kupili ode mnie auto,była jazda próbna,przegląd na stacji kontroli pojazdów,szystko pasowało,zapłacili,pojechali.
    Po godzinie pan dzwoni ,że z autem jest coś nie tak bo rozwija prędkość do 120 km/h,zaproponowałam by wrócili,sprawdzimy to u mechanika.
    Po oględzinach i podłączeniu do urządzenia diagnostycznego mechanik stwierdził,że przycina sie turbina ,usterka jest nic nie znacząca i usunie ją niezwłocznie.
    JEDNAK ONI UPIERAJA SIĘ NA ZWROT AUTA.
    Dodam ,że cieszę się nieskazitelna opinią,a niewiem co ten pan z tym autem w czasie drogi robił,czy musze przyjąć auto czy mogę je oddac po naprawie?

  132. Witam.

    Kupiłem samochód osobowy w komisie, po przejechaniu ok 100 km pokazał się błąd silnika a mianowicie uszkodzony katalizator.
    Wg. mnie nie byłem wstanie sprawdzić stanu katalizatora podczas oględzin samochodu, a błędu nie było więc musiał zostać wykasowany.
    Sprzedawca tłumaczy się że właścicielka samochodu zawsze tak miała i tak jeździła.
    Katalizator to duży koszt bo ponad 1000 zł za zamiennik, ba taki samochód nie powinien przejść badania technicznego.
    Proszę o kontakt.

    • Odpowiedzialność sprzedawcy zależy od szeregu elementów m.in. to czy wada istniała w momencie sprzedaży oraz czy jest / nie jest efektem zwykłej, prawidłowej eksploatacji pojazdu. Zachęcam do wypełnienia ankiety na poniższej stronie http://autoprawo.pl/formularz/ W oparciu o wypełnioną ankietę zostanie przygotowana bezpłatna analiza sprawy.

  133. Witam!
    Kupiłem rok temu samochód po nauce jazdy. Samochód miał zdemontowany osprzęt niezbędny w „L” Zarejestrowałem go jako osobowy. Powiększa się rodzina, dlatego chciałbym zmienić samochód na coś większego. Dodam jeszcze, że auto jest sprawne. Moje pytanie dotyczy kwestii sprzedaży. Czy z mojej strony powinienem poinformować w ogłoszeniu o tym, że samochód w przeszłości służył do nauki? Czy, to może być dla kupującego wada?
    Pozdrawiam

    • Sam fakt, że samochód należał do szkoły nauki jazdy nie jest problemem. Problemem może być to, że wykazuje stopień eksploatacji wyższy niż miałby taki sam pojazd w tym samym wieku i o identycznym przebiegu. Więc w umowie można albo wyłączyć rękojmię albo napisać, że pojazd może wykazywać wyższy poziom eksploatacji ze względu na fakt, że należał do szkoły nauki jazdy.

  134. Witam. Mogę prosić o adres e-mail Pana Oskara Możdzyn. Pilne. Potrzebuję pomocy, w sprawie auta. Kupiliśmy auto z chłopakiem a okazało się w złym stanie. Proszę o szybką odpowiedź. Pragnę opisać cała sytuacje

  135. Witam, ostatnio kupilem samochod od osoby prywatnej, po miesiacu jazdy tym autem okazalo sie ze silnik bierze olej, po poinformowaniu o tym sprzedajacego powiedzial ze i niego bylo wszystko w porzadku i ze to ja musialem cos zrobic, co moge zrobic w tej kwesti?

  136. Witam. Zakupiłem tydzien temu od handlarza daweoo lanos z gazem. Oczywiście przed zakupem pojechałem do diagnosty, który wypisał co mam zrobic tj układ hamulcowy tylko i wyłącznie a po pytaniu o instalacje gazowa odpowiedział ze to ok roczna instalacja wraz z butlą. Przyjechałem do domu umówiłem sie do mechaników na naprawe układu hamulcowego i pech chciał ze samochód dzien po magicznie przestał jezdzic na gazie a na benzynie nie dało za bardzo sie jezdzic tez. Oddałem do mechanika przeczyscił cos i pojechałem dziś do gaziarza., który stwierdził iż koszt naprawy to ok 400 zł ,wymiana dwóch czesci, instalacja ok 10 letnia. Jestem załamany. Jestem laikiem,nie kupowałem nigdy u hadlarza ale diagnosta nie podpisał sie pod dokumentem, na fakturze o 500 zł obnizona kwota a na umowie o 1100….Jawne oszustwo!!! swiadek 1. dodam ze koszty samego dojazdu byly duze…ok 400 km…

  137. Witam serdecznie.
    23.12.2015 r kupilam auto. Oczywiście było piękne, zadbane i 100% sprawne. Bez własnego wkladu jak to określił Pan sprzedawca:)
    Po nowym roku (bylam w tym czasie na urlopie) podjechalam nim do znajomego mechanika bo konczyl sie przegląd i musiałam zmienic opony i płyny. Tam okazalo sie, ze auto ma kilka wad o których oczywiscie sprzedawca (komis) nie poinformowal mnie podczas podpisywania umowy.
    Wyslalam niezwłocznie list polecony z propozycja rozwiazania sprawy (chcialam zwrotu kosztow ewentualnej naprawy od sprzedającego lub rozwiazac umowe za porozumieniem stron). Sprzedający nie odebral listu i wlasnie owe pisemko jest w drodze powrotnej do mnie.
    Dodam, ze koszt auta to 13000 a koszty naprawy to ok 3800.
    Co następnie powinnam zrobic?
    Bardzo prosze o pomoc:)

  138. Kupilam samochod, sprzedawca poinformowal mnie o niektorych wadach. Podpisalismy umowe.. na nastepny dzien wracalam nim do domu 150 km. Po przejechaniu paru km samochod zgasl. Okazalo sie ze zabraklo paliwa a kontrolka tego nie zasygnalizowala. Po drodze ujawnily sie tez inne wady. Sprzedawca nie chce zwrocic zadnych pieniedzy , twierdzil ze o tych wadach nie wiedzial… co.robic , pomocy 🙁

  139. Witam Pana Oskara .Kupiłem 2 tygodnie temu Renault Megane 2003 za 6500 oglądałem auto sam 1 godzine miało wady zewnętrzne które zauważyłem pojechałem na próbną jazdę było ok. Auto kupiłem chociaż bardzo się zastanawiałem. Już na drugi dzień zauważyłem że auto jadąc mi kopci pomyślałem ach będą kłopoty i wydatki,pojechałem do specjalisty od silników potwierdził moje obawy zadzwoniłem do sprzedawcy że anuluję naszą umowę AUTO miało wadę ukrytą,sprzedawca o tej usterce nic nie powiedział .Proszę o poradę , auto chcę oddać i odzyskać pieniądze tyle co na umowie,już poniosłem koszty nabiłem klimatyzacji kupna tylnej półki uchwytów sufitowych t.j. ok 450.00 Sprzedawca mówi że nie ma pieniędzy aby mi oddać.Proszę o poradę .Czy mam pójść na Policję Pozdrawiam.

  140. Widze że ludzie nie którzy są tu nie poważni, jeżdżą autem pół roku albo i więcej i domagają się napraw od sprzedawcy. Z jakiej racji???? Jesteście chorzy, popsuliście auto to naprawiajcie, a nie żerować na sprzedającym . Wada ukryta to jak silnik na drugi dzień rano nie odpala mimo zapewnień sprzedawcy że odpala, że nie bierze oleju mimo że trzeba dolewać litrami itp. A nie że po kilku miesiącach się popsuło, auta z salonu wyjeżdżają i się psują, podam przykłady z życia w daweoo rozsypał się tylni most po przejechaniu 100km, w VW T4 pękła skrzynia biegów po 40tys km, w Fiacie silnik zaczął falować na obrotach i się zatarł. A Wy wymagacie od starych aut że sprzedawca będzie wam remontował przez rok czasu wszystkie awarie na swój koszt mimo że on nic nie zataił i nic nie kombinował – Chore!!! Sądy i tak za często bronią kupujących, przykłady z niemieckich sądów odnośnie aut powypadkowych i po mocnych naprawach blacharskich nie ulegają zwrotowi – BO TO NIE JEST WADA UKRYTA, KUPUJĄCY MÓGŁ JĄ WYKRYĆ PRZY ODROBINIE STARANNOŚCI lub zasięgnięciu opini osoby znającej się na tym i to jest prawidłowe podejście. Kupiłem trzy auta na które ludzie mnie oszukali bo mówili że samochody chodzą idealnie i odpalają w mrozy przy -20stopni a ja na drugi dzień nie mogłem odpalić auta przy+10stopni oraz w innym była walnięta uszczelka pod głowicą , w innym była pompa paliwa do wymiany Koszt 3tys zł, do nikogo reklamacji nie składałem ponieważ cena nabycia nie była wygurowana i sprawa wg mnie powinna być dla mnie przegrana, i jestem za TYM a nie żeby latać po sądach jak komuś popsuje się auto po jakimś czasie. W tym samym dniu ewentualnie jeżeli sprzedający coś zataił to tak zgoda, ale jeżeli np. Pękł nam pasek rozrządu , czy zatarł się silnik to jak najbardziej jest to wina użytkownika a nie sprzedawcy. Jak się nie wie kiedy pasek był wymieniany i nie ma się pewności to trzeba zaraz po zakupie jechać na warsztat, a zatarcie silnika tym bardziej np.zły poziom olej, zła jakość oleju, złe użytkowanie, nie pilnowanie ciśnienia oleju -świecąca kontrolka oznacza że jazde trzeba przerwać a nie jechać aż się zatrze. Pozdrawiam artykół dobry ale przesadzony, walczmy o swoje ale nie kosztem uczciwych sprzedawców lub takich którzy nie mają pojęcia o wadzie tylko z oszustami!

  141. Witam
    Trzy miesiące temu kupiłam samochód w komisie, jednak przy próbe nabicia klimatyzacji okazało sie, że nagrzewnica jest pęknięta, przy wymianie nagrzewnicy wyszło sporo wad ukrytych znajdujących się w samochodzie. Komis samochodowy zgodził się przyjąć samochód spowrotem. Moje pytanie brzmi następująco: jak sporządzić umowę kupna sprzedaży z komisem, by nie mieć później problemów z ewentualną dalszą sprzedażą opisanego samochodu?
    Z góry dziękuje za odpowiedź.

  142. Witam,

    A jak sprawa ma się, jeżeli zakupiłem samochód od firmy której działalność nie jest związana ze sprzedażą samochodów. Jest to jakaś firma konsultingowa.

    • Może sprecyzuje. Czy kupując od firmy której działalność nie jest związana z działalności sprzedaży kupna samochodów startuje w takiej sprawie jako konsument ? Firma prowadzi działalność doradczą, jest to firma Zo.o.

  143. Witam Panie Oskarze,

    Bardzo proszę o pomoc w następującej sprawie.

    Mieszkam razem z Mamą, mamy problem z sąsiadką, nadużywającą alkoholu, która często i uporczywie zakłóca nam spokój w ciągu dnia, krzycząc, awanturując się w swoim mieszkaniu. Taka sytuacja trwa od jesieni 2015r. Wzywałyśmy kilka razy patrole policji na interwencję, zgłosiłyśmy sprawę do dzielnicowego. Jednak policja nie chce zająć się tym problemem – dzielnicowy mówi nam, ażeby w tej sytuacji wzywać patrole, zaś te odsyłają nas do dzielnicowego.

    Dwa razy wezwany patrol odmówił interwencji, uzasadniając to tym, że nie był świadkiem zdarzenia. Przyjechał zaś w momencie, kiedy sąsiadka przestała się awanturować. Z rozmów z innymi funkcjonariuszami policji wiemy, że patrol policji w przypadku zgłoszenia ma obowiązek przyjąć interwencję, nie musi być świadkiem zdarzenia, w sprawie którego przyjeżdża ( nie mówię o nałożeniu mandatu, czy skierowaniu sprawy do sądu, wtedy oczywiście
    policja świadkiem być musi ). Wynika stąd, że patrol złamał prawo, czy też przekroczył swoje uprawnienia.

    Chciałabym zapytać Pana, jaka jest podstawa prawna takiej sytuacji, że patrol policji wezwany na interwencję nie musi być świadkiem zdarzenia gdy przybędzie na miejsce, do którego został wezwany. Ważne,że świadkami byli sąsiedzi, którzy ten patrol wezwali.

    Pozdrawiam,
    Agnieszka

  144. Witam.
    Napiszę zwięzle i na temat.
    Zakupiłem auto Wolkswagen golf 1.9 tdi 66 kw 2005 r . Bylem u tak zwanego diagnosty , który najwyrażniej niee zna się na rzeczy Wycenił części do wymiany w kwocię 2 tyś zł , oczywiście tyle się stargowałem . Po kupnie samochodu sprzedawca miał dowieść faktury o zmianie rozrządu , do tej pory tych papierów nie otrzymałem. Na drugi dzień się zaczeło drgania na kierownicy itp , umowiłem się z mechanikiem na wymiane częsci eksploatacyjnych o ktorych byla mowa 2 tyś zl. Gdy przyjechałem po odbior auta i zaplacilem za wymianę rzeczy 2,1 tys zł (wszystko na fakturze udokumentowane ) okazało się po diagnostycę iz Turbina , Sprzegło dwumasowe , Stacyjka nie koligguje ze sterownikami do wymiany , + rozrząd nieznany ( wszytko udokumentowane ) Iz nie minelo nawet 6 dni napisałem do sprzedajacego o uiszczenie roszczen dotyczacych turbiny i dwumasy chociaż resztę ja pokryje. Sprzedający sie nie zgodził , więc napisałem ze chce Odstapic od umowy i zwrot pieniedzy za auto + zwrot za wymiane częsci 2,1 tys zł , i zeby zabrał auto . Nie dostałem odpowiedzi . Co moge zrobić , udać się do radcy prawnego i dać sprawe do sądu ? jutro mija 7 dzien .

  145. Zakupione w komisie samochodowym auto uszkodzone z pokwitowaniem policyjnym w wstrzymaniu dowodu rejestracyjnego. Na pojazd jest dodatkowo faktura zakupu, karta pojazdu. Po odbudowie pojazdu nie da się odzyskać dowodu rejestracyjnego bo na nim jest zastaw. Zakupu dokonano kilka miesięcy wcześniej. Czy poza zwrotem przedmiotu są inne drogi rozwiązania?

  146. Jesli ja kupilem auto z wada ukryta rok nim jezdzilem nic sie nie dzialo zadnych awarii i go sprzedalem nie wiedzac o ukrytej wadzie a mianowicie ktos od kupujacego doszedl do tego, ze auto mialo wspawany tyl mniej wiecej za siedzeniami to co mam robic? Jak sie bronic? Wada ta nie byla przeze mnie dostrzezona bo jak mowil klient, ktoremu znaleziono ta wade auto bylo zrobione zgodnie ze sztuką w miejscach fabrycznych zgrzewow i zwykly czlowiek tego nie zobaczy. Ale jednak byla.

    • Skoro auto zostało zrobione jak należy, i nie ma złych następstw tej naprawy oraz auto jest dopuszczone do ruchu , nie zagraża bezpieczeństwu. To nie ma problemu z taką wadą.

  147. właśnie wygrałam w pierwszej instacji proces z firmą karlik , która sprzedała mi auto niby nowe, ale jednak po naprawch blacharsko- lakierniczych. sprawa toczyła się w sądzie gosp., bo jestem firmą jednoosobową.

    • Może otrzymamy opis sprawy ze szczegółami, dość ciekawe .
      Po pierwsze nie miała Pani statusu konsumenta
      Po drugie co było w umowie bo naprawy blacharsko – lakiernicze to i tak może być auto bezwypadkowe
      Po trzecie czy nie było wyłączonej rękojmi
      Po czwarte o co Pani rościła obniżenie ceny itp w jakiej proporcji,
      Co oznacza auto niby nowe, jaki miało przebieg rocznik itp cena
      Pozdrawiam

  148. witam pana serdecznie kupilismy niedawno volvo s60 za cene 50 tys zl w komisie pan zapewnial nas ze wszystko jest i wszystko sprawne z czasem wyszlo ze samochod nie posiada mnustwa wyposazenia ktore bylo podane w ogloszeniu i o ktorym sprzedajacy nas zapewnial a mianowicie halogeny, zmieniarka cd na 6 plyt, lusterka fotohromatyczne wsteczne jak i boczne, swiatla do jazdy dziennej nie sa dopuszczone na terenie RP, brak czujnika deszczu jak i przyciemnienych dzyb. wystosowalismy pismo lecz dostalismy odpowiedz ze jest to niemozliwew skrocie bo widzielismy co kupowalismy dodam jeszcze iz po stwierdzeniu brakow zadzwonilismy do pana i powiedzial ze nam dosle np lusterka bo jego znajomy ma czesci do vovvo. co teraz robic???

  149. Dzień dobry, Nazywam się James lil jestem obywatelem Stanów Zjednoczonych Ameryki (USA) Chcę świadczą o dobrej pożyczki Pożyczkodawcy który pokazał światło do mnie po został oszukany przez 4 różnych Internet międzynarodowego pożyczkodawcy, wszyscy obiecują dać mi kredytu po dokonaniu mi zapłacić dużo opłat, które dają nic i wyniosły bez pozytywnego rezultatu. Ja straciłem dysk zarabiać pieniądze i to w sumie 3,140USD. Pewnego dnia, gdy byłem przeglądania internetu szuka forsterated, gdy natknąłem się na zeznania człowieka, który był również oszukany i ostatecznie został połączony z legit firmy pożyczki nazywa panią Jenny Kim Trimark Usługi finansowe (jkim007042@gmail.com), gdzie w końcu dostał swoją pożyczka, więc postanowiłem skontaktować się z tą samą firmę kredytową, a następnie opowiedział im swoją historię o tym, jak ja zostały oszukany przez 4 różnych kredytodawców, którzy nie zrobili nic lecz oczywiście mi więcej bólu. Wyjaśnię do firmy za pośrednictwem poczty i wszyscy powiedzieli mi było płakać nie więcej, bo dostanie pożyczkę w ich towarzystwie, a także mam prawo wyboru z nimi kontaktu. Wypełniłem formularz wniosku o pożyczkę i udał się wszystko, co było o mnie i dano mi kwoty pożyczki $ 45,000.00 dolarów przez tego wielkiego Company (Trimark Financial Services} zarządzanej przez Panią Jenny Kim i tu dzisiaj jestem zadowolony z mojej rodziny, ponieważ pani Jenny Kim Trimark Usługi finansowe dał mi kredyt tak zrobiłem ślub mojej jaźni, że będę potwierdzającego w internecie o tym, jak dostałem pożyczkę. Czy potrzebujesz pilnie pożyczki? uprzejmie i szybko skontaktować się z panią Jenny Kim Trimark Financial Services teraz kredytu za pośrednictwem poczty elektronicznej: (jkim007042@gmail.com) wierzę, że inni ludzie też daje świadectwo o tym samym uczciwego pożyczkodawcę

  150. Witam,
    Mam takie pytanko, sprzedawałem samochód, którego kupiłem od znajomej osoby, która była drugim właścicielem samochodu od nowości. Nie jestem handlarzem samochodów, a nawet powiedziałbym że laikiem… W ogłoszeniu napisałem, że samochód miał drobną stłuczkę więc było robione lewe nadkole i maska bo o tym wiedziałem od poprzedniego Właściciela. Auto przyjechał obejrzeć i kupić jakiś przedstawiciel komisu handlującego samochodami. Sprawdził on samochód miernikiem grubości lakieru i wszysło, że co poniektóre elementy samochodu były malowane, a to lewe nadkole o którym wspominałem było robione i przy nim przy progu jakieś spawy. Poinformowałem, Pana że ja o tym nie wiedziałem nie sprawdzałem nigdy lakieru w fachowy sposób. Pan się przejechał samochodem posłuchał silnika, stwierdził, że samochód jedzie dobrze i silnik pracuje też bez zarzutów. Stwierdził też, po wnętrzu że samochód nie ma takiego przebiegu jaki jest podany. Ja stwierdziłem, że z takim kupiłem i nic nie kombinowałem… Wobec wykrytych usterek blacharskich cenę opusicłem o 2000 zł w stosunku do tej z ogłoszenia. Podpisaliśmy umowę. Pan pojechał samochodem, po około godziny dzwoni do mnie, że z rury wydechowej idą kłęby niebieskiego dymu, że chyba coś jest nie tak, że być może chciałby oddać samochód. Ja mówię, że z silnikiem ani turbiną nic się nie działo, że jeździłem samochodem na codzień i wszystko jest ok, że od czasu do czasu z rury samochód puszczał taki dym ale nie cały czas i że skoro jeździł i nic się nie działo to myślałem, że po prostu jakieś spaliny ale powiedziałem, że jak Pan jest blisko to żeby wrócił i możemy umowę rozwiązać bo jestem uczciwy i nie chciałem nic zataić. Handlarz powiedział, że jeszcze posprawdza olej i się odezwie, po czym napisał sms, że zgasił auto i odpalił i problem znikł i że być może temu tak się dzieje, bo auto było jeżdżone tylko po mieście i w trasie się przedmucha. Ja napisałem w odpowiedzi sms, że ja jezdziłem tym samochodem i nic się nie działo, że owszem czasem puścił taką chmurę dymu, ale po za tym nic się nie działo z silnikiem ani turbiną, zresztą słychać jak pracuje ten silnik. Napisałem, też że jak ma Pan wątpliwości to żeby wrócił i rozwiążemy umowę… Napisałem tak, bo ten Pan mi proponował, że dojedzie do domu sprawdzi co i jak albo wróci laweta i ja mu zwrócę za to część pieniedzy… Nie zgodziłem się, powiedziałem, że jak jest kilkanaście km od zakopanego niech wraca, dlatego też napisałem taki sms, żeby mieć dowód. Wiem też, że ten dym czasem poleciał nie wiem czy to spaliny czy co ale samochód jeździł bez zarzutu… Teraz mam pytanie czy w takiej sytuacji ten Pan jesli zadzwoni po kilku dniach od zakupu, że chce odstapić od umowy albo zwrot kasy na naprawę to ma podstawy skoro mu proponowałem rozwiazanie umowy zaraz po fakcie jak mi zgłosił kopcenie z rury wydechowej… to jest handlarz więc nie ukrywam, że mam obawy, iż się odezwie celem wyciągnięcia ode mnie jakiejś kwoty twierdzac, że coś jednak było zepsute. Bardzo proszę kogoś z doświadczeniem o fachową poradę…

  151. Odradzam autokomis [edytowano] W CHODZIEŻY. Sprzedał mi auto niezdatne do ruchu drogowego, auto miało inne koła z lewej strony samochodu i inne z prawej strony samochodu, przez co mieliśmy wypadek jadąc z dziewczyną w ciąży. Po zwrocie auta do Karola Stefaniak mija 6 miesiąc jak nie mogę odzyskać całości pieniędzy i dokumentów, a autem jeździ już inny „szczęśliwy” nabywca ze Strzelec Krajeńskich. Wszystkim, którzy kupili auto u [edytowano] polecam gruntowne sprawdzenie samochodu a także autentyczności przebiegu. Ponad to [edytowano] sfałszował naszą umowę, na swojej kopii dopisał dogodne dla siebie warunki dotyczące obniżenia wartości samochodu (chyba zapomniał, że ja mam swoją kopię i sprawa wyjdzie na jaw). Ja sprawę skierowałem do prokuratury i mam nadzieję, że w końcu rozprawią się z oszustem [edytowano]. Radzę omijać szerokim łukiem [edytowano] w Chodzieży.

  152. Witam i proszę o pomoc
    Również zostałem oszukany przez nieuczciwego sprzedawcę. zakupiłem samochód 12.12 2016 za wysoką cenę jak na dany rocznik ponieważ auto miało był w stanie idealnym be żadnego wkładu finansowego przynajmniej tak zapewniał sprzedawca. Oszust użytkował auto przez 3 lata i jak twierdzi zakupił je w 2013 roku przy przebiegu 228 tys km. z Niemiec po które jeździł osobiście. Po zakupie okazało się jak sprawdziłem w cepiku że podczas badania technicznego w roku 2014 stan licznika wskazywał 161 tys km. co dowodzi że oszust cofnął licznik. Dodatkowo już następnego dnia po zakupie przeze mnie auta ujawniła się duża usterka w postaci uszkodzonej turbiny o której oczywiście sprzedający mnie nie poinformował. Chciałem odstąpic od umowy z powodu wady ukrytej ale oszust nie odbierał ode mnie tel . nie odpowiadał również na smsy. czy mam szansę odzyskać pieniądze? kto ponosi koszty ewentualnego procesu sadowego? Gdzie będzie proces sądowy( po auto jeździłem 300 km.)Co dalej z samochodem , mam go zarejestrować w wydz. kom.? naprawiac ? czy mogę je uzytkować biorąc pod uwagę fakt że najchętniej odstąpiłbym od umowy bo gdyby sprzedający podał prawdziwe informacje o stanie auta z pewnością nie zainteresowałbym się ta ofertą. dodam że posiadam link do aukcji internetowej gdzie jest widoczny vin auta, nr. rejestracyjny oraz zapewnienia sprzedawcy o super stanie samochodu i przebiegu. Mam również świadka z który jeździłem po samochód.

  153. Hej! Baaaaardzo, bardzo fajny artykuł. Przeczytany od A do Z! Po połączeniu Twoich informacji z postu i tego co przeczytałem na innych forach czy blogach np na drlemon pl mam uczucie jakbym wiedział już prawie wszystko na ten temat 🙂 10/10

  154. Witam, dokonałem zamiany swojego auta z LPG na inne auto również z LPG. Podczas próby przerejestrowania stwierdzono brak aktualnego przeglądu, który sprzedający zapewniał że jest zrobiony. W urzędzie powiedziano mi że może być podrobiony wpis w dowodzie (zielona pieczątka w adnotacjach urzędowych), sprzedający tłumaczył przy zamianie iż tak może być bo przegląd jest zrobiony i wszystko jest zgodnie z prawem. Co w rzeczywistości ma znamiona przestępstwa. Dodatkowo okazało się iż butla LPG straciła ważność, a dokumenty które otrzymałem są nie od tej butli LPG, która jest zamontowana. Co zrobić w takiej sytuacji. Nie wspomnę już o innych naprawach do zrobienia jak niedziałający centralny zamek i zamki, zawieszenie przednie do remontu, progi wstawione, ale tylko z zewnątrz od spodu widać kombinacje i brak pomysłu jak dospawać je do gnijącego podwozia ( wkręty, blachy co kawałek i wypełnienie pianką montażową ).

    Cała zamiana miała miejsce 8 lutego 2017r. co zrobić w takiej sytuacji.

  155. witam po zakupie auta za 3500zł z 2000roku z instalacją lpg po przejechaniu 20km auto zaczęło odmawiać posłuszeństwa tzn instalacja przestała działać na benzynie też jest problem sprzedający otrzymał wiadomość i stwarza pozory że wady usunie chociaż jak twierdzi ich nie było wczoraj i że to ja po wymianie jedynie świec i kabli zapałonowych coś uszkodziłem więc sprzedający ma dzisiaj odprowadzić auto do znajomego mechanika i to naprawić .Co jeśli odda auto w takim samym stanie jak należy postępować tzn> mówie o wysłaniu prośby o odstąpienie od umowy itd

  156. 09.02.2017r. zakupiłam nowego VW Polo z Salonu. Przypadkiem 25.02 odkryłam wodę w bagażniku w zagłębieniu na koło zapasowe. Od tego czasu auto nieprzerwalnie jest w naprawie. Najpierw uszczelki osłonowe elektrykę były żle zamontowane, później źle zamontowana uszczelka w klapie bagażowej, brak silikonu uszczelniającego uszczelkę. Za każdym razem auto jest zalewane i testowane na szczelność i nie przechodzi testów pozytywnie. Teraz dostałam wiadomość, że konieczne są naprawy blacharsko- lakiernicze bo cieknie na łączeniach blachy przy lampie. Jak odzyskać pieniądze i zwrócić wadliwe auta? ( czego mogę żądać od Serwisu a czego od Producenta)Bardzo proszę o pomoc.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ