Spisywanie (legitymowanie) przez policję.

169
132985

Wielu z nas, prędzej czy później przyjdzie zetknąć się z legitymowaniem przez policję. Policjant podczas legitymowania może nadużyć swoich uprawnień. Warto więc uzbroić się w znajomość kilku istotnych przepisów, które pokażą funkcjonariuszowi, że znamy granice jego możliwości. Przy określaniu uprawnień policjantów należy wskazać przede wszystkim na uregulowania zawarte w Ustawie z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (art. 14 – art. 22).

Każda z czynności służbowych policjanta, niezależnie od jej charakteru musi być zgodna z ogólną regułą wyrażoną w art. 14 ust. 3 Ustawy o Policji.

Ustawa z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji

art. 14 (…)
3. Policjanci w toku wykonywania czynności służbowych mają obowiązek respektowania godności ludzkiej oraz przestrzegania i ochrony praw człowieka.

art. 15 (…)
6. Czynności wymienione w ust. 1 [m.in. legitymowanie, zatrzymywanie, kontrola osobista, przeglądanie bagażu- przyp. mój] powinny być wykonywane w sposób możliwie najmniej naruszający dobra osobiste osoby, wobec której zostają podjęte.

Legitymowanie przez policję

Najczęściej wykorzystywane przez policjantów uprawnienia to legitymowanie, kontrola osobista oraz zatrzymywanie osób. Kontrola osobista oraz przeszukiwanie bagaży zostały omówione w osobnym wpisie. Dzisiaj zajmiemy się uprawnieniem do legitymowania w celu ustalenia tożsamości osoby.

Ustawa z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji

art. 15.
1. Policjanci wykonując czynności, o których mowa w art. 14, mają prawo:
1) legitymowania osób w celu ustalenia ich tożsamości; (…)
3) zatrzymywania osób stwarzających w sposób oczywisty bezpośrednie zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzkiego, a także dla mienia; (…)
5) dokonywania kontroli osobistej, a także przeglądania zawartości bagaży i sprawdzania ładunku w portach i na dworcach oraz w środkach transportu lądowego, powietrznego i wodnego, w razie istnienia uzasadnionego podejrzenia popełnienia czynu zabronionego pod groźbą kary; (…)

Podstawowe obowiązki policjantów podczas legitymowania

Zasady wykonywania wyżej wskazanych uprawnień zostały sprecyzowane w Rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 26 lipca 2005 r. w sprawie sposobu postępowania przy wykonywaniu niektórych uprawnień policjantów.

Przede wszystkim policjant jeżeli chce nas wylegitymować, ma obowiązek podać swoje imię, nazwisko i stopień w sposób umożliwiający odnotowanie tych danych. Ponadto musi podać przyczynę podjęcia czynności służbowej oraz podstawę prawną jej podjęcia. W tym przypadku chodzi właśnie o Ustawę o policji i ww. rozporządzenie. Policjant ma obowiązek zachować się w ten sposób „z urzędu”, nasze żądanie nie jest konieczne.

Rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 26 lipca 2005 r. w sprawie sposobu postępowania przy wykonywaniu niektórych uprawnień policjantów.

§ 1. Rozporządzenie określa sposób postępowania oraz wzory dokumentów stosowanych przy wykonywaniu przez policjantów uprawnień określonych w art. 15 ust. 1 pkt 1, 2a, 3, 3a lit. b, pkt 3b, 5, 5a, 6 i 7 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji, zwanej dalej „ustawą”:
1) legitymowania osób w celu ustalenia ich tożsamości;
2) zatrzymywania osób: a) pozbawionych wolności, które na podstawie zezwolenia właściwego organu opuściły areszt śledczy albo zakład karny i w wyznaczonym terminie nie powróciły do niego, b) stwarzających w sposób oczywisty bezpośrednie zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzkiego, a także dla mienia;
3) pobierania od osób wymazu ze śluzówki policzków w celu identyfikacji osób o nieustalonej tożsamości oraz osób usiłujących ukryć swoją tożsamość, jeżeli ustalenie tożsamości w inny sposób nie jest możliwe;
4) pobierania materiału biologicznego ze zwłok ludzkich o nieustalonej tożsamości;
5) dokonywania kontroli osobistej, a także przeglądania zawartości bagaży i sprawdzania ładunku w portach i na dworcach oraz w środkach transportu lądowego, powietrznego i wodnego, w razie istnienia uzasadnionego podejrzenia popełnienia czynu zabronionego pod groźbą kary; (…)

§ 2. 1. Policjant, który przystępuje do czynności służbowych związanych z wykonywaniem uprawnień określonych w § 1 pkt 1-3, 5, 7 i 8, jest obowiązany podać swój stopień, imię i nazwisko w sposób umożliwiający odnotowanie tych danych, a także podstawę prawną i przyczynę podjęcia czynności służbowej.
2. Policjant nieumundurowany przy wykonywaniu uprawnień, o których mowa w ust. 1, innych niż określone w art. 61 ustawy, okazuje ponadto legitymację służbową, a na żądanie osoby, wobec której podjęto wykonywanie tych uprawnień, umożliwia odnotowanie danych w niej zawartych.
3. Po zakończeniu wykonywania czynności służbowych, o których mowa w § 1 pkt 1-3 i 5, policjant ustnie informuje osobę, wobec której czynności te podjęto, o prawie złożenia zażalenia do właściwego miejscowo prokuratora na sposób przeprowadzenia tych czynności.

Ustalenie tożsamości przy legitymowaniu osób

Ustalenie tożsamości nie musi nastąpić na podstawie dowodu osobistego. Może to być jakikolwiek dokument zaopatrzony w fotografię, oraz indywidualne oznaczenie (numer i seria). Dokument ten „nie może budzić wątpliwości” co do swojej autentyczności. Tożsamość może zostać ustalona również w oparciu w oświadczenie osoby trzeciej (naszego znajomego) o ile osoba trzecia okaże dokument pozwalający stwierdzić jej tożsamość.

Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 26 lipca 2005 r. w sprawie sposobu postępowania przy wykonywaniu niektórych uprawnień policjantów.

§ 4. Policjant ustala tożsamość osoby legitymowanej na podstawie:
1) dowodu osobistego;
2) paszportu;
3) zagranicznego dokumentu tożsamości;
4) innego niebudzącego wątpliwości dokumentu zaopatrzonego w fotografię i oznaczonego numerem lub serią;
5) oświadczenia innej osoby, której tożsamość została ustalona na podstawie dokumentów, o których mowa w pkt 1-4.

§ 5. 1. W przypadku legitymowania osoby znajdującej się w pojeździe, policjant może, ze względów bezpieczeństwa, żądać opuszczenia pojazdu przez tę osobę oraz inne osoby znajdujące się w pojeździe.
2. W przypadku następującego bezpośrednio po sobie legitymowania z tej samej przyczyny kolejnych osób znajdujących się w pobliżu, policjant umundurowany jednokrotnie wykonuje czynności określone w § 2 ust. 1 i 3, łącznie wobec wszystkich tych osób.

§ 6. Policjant może odstąpić od legitymowania osoby, która jest mu znana osobiście.

§ 7. Policjant dokumentuje legitymowanie osoby w notatniku służbowym lub na odpowiednim nośniku technicznym albo w notatce służbowej, określając datę, czas, miejsce i przyczynę legitymowania oraz następujące dane osoby legitymowanej:
1) imię (imiona) i nazwisko oraz adres zamieszkania lub pobytu;
2) numer PESEL, a w przypadku braku informacji o numerze PESEL: datę i miejsce urodzenia oraz imiona rodziców i nazwisko rodowe;
3) rodzaj i cechy identyfikacyjne dokumentu, na podstawie którego ustalono tożsamość osoby legitymowanej.

Ustawa o policji nie wymienia sytuacji, w których policjant może nas wylegitymować. Podstawą wylegitymowania może być na przykład fakt, że byliśmy świadkiem danego zdarzenia. Nie jest więc konieczne wyrażone przez policjanta, podejrzenie popełnienia przez nas przestępstwa lub wykroczenia.

Odmowa podania danych przy legitymowaniu

Nie warto odmawiać podania swoich danych. Czyn taki jest wykroczeniem i może dać podstawę do zatrzymania nas i doprowadzenia do najbliższej jednostki policji, w celu ustalenia naszych personaliów. W takiej sytuacji zostaniemy zatrzymani na podstawie art. 45 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia.

Ustawa z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń

Art. 65. § 1. Kto umyślnie wprowadza w błąd organ państwowy lub instytucję upoważnioną z mocy ustawy do legitymowania:
1) co do tożsamości własnej lub innej osoby,
2) co do swego obywatelstwa, zawodu, miejsca zatrudnienia lub zamieszkania,
podlega karze grzywny.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto wbrew obowiązkowi nie udziela właściwemu organowi państwowemu lub instytucji, upoważnionej z mocy ustawy do legitymowania, wiadomości lub dokumentów co do okoliczności wymienionych w § 1.

Ustawa z dnia 24 sierpnia 2001 r. Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia

Art. 45. § 1. Policja ma prawo zatrzymać osobę ujętą na gorącym uczynku popełnienia wykroczenia lub bezpośrednio potem, jeżeli:
1) zachodzą podstawy do zastosowania wobec niej postępowania przyspieszonego;
2) nie można ustalić jej tożsamości.
§ 2. Art. 243 Kodeksu postępowania karnego stosuje się odpowiednio.

Oczywiście legitymowanie nas musi mieć jakiś cel. Nie może być formą represjonowania nas, czy też wywarcia wpływu. Niemniej jednak niedopełnienie przez policjanta wyżej wskazanych czynności nie jest podstawą do odmowy okazania mu dokumentów. Jedynie w przypadku oczywistego nadużycia przez policjanta jego uprawnień (oczywisty brak podstawy do wylegitymowania), moglibyśmy odmówić okazania dokumentów. Powstaje wtedy jednak problem natury dowodowej, czyli udowodnienie przebiegu czynności policjanta- warto mieć wielu świadków lub nagrywać przebieg czynności.

Nie jest natomiast prawdą twierdzenie ze strony zaradni.pl, zgodnie z którym można by odmówić okazania dokumentów, jeżeli policjant nie dopełni wszystkich wymaganych prawem czynności w trakcie legitymowania nas. Narażamy się wtedy na grzywnę i zatrzymanie.

Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 października 2011 r. (sygn. akt III KK 291/11)

Wykroczenia z art. 65 § 2 k.w. dopuszcza się osoba, która wbrew obowiązkowi nie udziela właściwemu organowi państwowemu lub instytucji upoważnionej z mocy ustawy do legitymowania, wiadomości lub dokumentów co do tożsamości własnej lub innej osoby, swego obywatelstwa, zawodu, miejsca zatrudnienia lub zamieszkania. Przy czym w doktrynie prawa wykroczeń prezentowane są poglądy, że w przypadku, w którym funkcjonariusz organu państwowego lub upoważnionej do legitymowania instytucji żąda podania wskazanych w przepisie danych osobowych w sytuacji, gdy nie ma do tego podstawy prawnej, obywatel może odmówić podania danych osobowych bez konsekwencji prawnych.

Zażalenie do prokuratora

Jak więc zareagować na zachowanie policjanta, który poprzez sposób wykonywania czynności legitymowania nadużywa swoich uprawnień? Zgodnie z art. 15 ust. 7 Ustawy o Policji „na sposób prowadzenia czynności (…) przysługuje zażalenie do miejscowo właściwego prokuratora”. Ponadto zgodnie z § 2 ust. 3 ww. rozporządzenia, policjant po zakończeniu wykonywania czynności legitymowania powinien nas ustnie poinformować o prawie złożenia zażalenia do prokuratora. Warto więc zapytać zbyt krewkiego policjanta, który prokurator jest właściwy miejscowo i dlaczego zapomniał poinformować nas o prawie do złożenia zażalenia.

Źródło obrazu: Wikipedia. Autor: Kyle Moore. Licencja: Domena publiczna.

169 KOMENTARZE

  1. Czy prawdą jest, że z każdej rewizji czy przeszuakania czyli np na ulicy wyciągnięcie wszystkiego z kieszeni i ich przeszukania, policjant MUSI zrobić protokuł? Jeśli tak to czy przypadkiem taki protokuł nie powinien zostać okazany przeszukiwanemu i przez niego potwierdzony?

    • Jeżeli chodzi o kontrolę osobistą, a więc to co może np. spotkać mnie na ulicy to reguluje to paragraf 16 i następne rozporządzenia, które przytaczam. Będę m.in. o tym robił osobny wpis, tak żeby kompleksowo ując uprawnienia policjantów.

      Co do protokołu jest tam następujący przepis:
      § 18. 1. Policjant dokumentuje czynności służbowe, o których mowa w § 16 i 17, w notatniku służbowym, określając datę, czas, miejsce i przyczynę ich przeprowadzenia oraz dane dotyczące osób objętych czynnościami i w nich uczestniczących, a także rodzaj i wynik czynności.
      2. Na żądanie osoby poddanej kontroli osobistej albo przedstawiciela właściciela, przewoźnika, spedytora lub agenta morskiego policjant sporządza protokół z przeprowadzonych czynności, którego wzór określa załącznik nr 4 do rozporządzenia.

      Natomiast czymś zupełnie innym jest np. przeszukanie mieszkania i regulują to odrębne przepisy.

  2. nie ma czegoś takiego jak przeszukanie, jest kontrola osobista. przeszukanie to czynnośc procesowa zlecona przez właściwy organ

  3. A słyszałeś o przeszukaniu na legitymację służbową? Kontrola osobista, przeszukanie to dwie różne rzeczy. Czytajcie przepisy dokładnie i całościowo bo przytaczanie wybiórczo przepisów i interpretowanie ich tak a nie inaczej może wyrządzić wam tylko krzywdę. Wylegitymować można praktycznie każdego tylko tak jak było mówione policjant musi dopełnić pewnych czynności, gdy tego dokona nie można mu nic zarzucić.

      • art. 220 § 3 kpk . W wypadkach nie cierpiących zwłoki, jeżeli postanowienie sądu lub prokuratora nie mogło zostać wydane, organ dokonujący przeszukania okazuje nakaz kierownika swojej jednostki lub legitymację służbową, a następnie zwraca się niezwłocznie do sądu lub prokuratora o zatwierdzenie przeszukania. Postanowienie sądu lub prokuratora w przedmiocie zatwierdzenia należy doręczyć osobie, u której dokonano przeszukania, w terminie 7 dni od daty czynności na zgłoszone do protokołu żądanie tej osoby. O prawie zgłoszenia żądania należy ją pouczyć.

        No i przede wszystkim trzeba jasno rozdzielić czynności przeszukania i kontroli osobistej/bagażu/przewożonego ładunku

        • To wiadomo (rozdzielenie). Wyżej jeden z komentatorów to zestawił łącznie, ale założyłem, że używa potocznych synonimów odnośnie kontroli osobistej, więc tylko ją opisałem w komentarzu.

        • a co jeśli sąd lub prokurator, odmówi zatwierdzenia przeszukania osoby,
          które już się odbyło, na pewno będzie to przekroczenie uprawnień, ale jakie konsekwencję można wyciągnąć w stronę policjanta?

          • Zwykle czynność procesowa jaką jest przeszukanie ustalana jest z prokuratorem już wcześniej w zw. z zatrzymaniem osoby u której zwykle ono następuje więc raczej jest to sytuacja czysto teoretyczna.

    • Tak. Dla straży miejskiej jest analogiczne jak przy policji rozporządzenie i tam:
      㤠5
      1. Przystępując do legitymowania, strażnik wzywa osobę legitymowaną do okazania dokumentu, o którym mowa w § 4 ust. 1 pkt 1.
      2. Strażnik, przystępując do legitymowania, podaje swoje stanowisko, imię i nazwisko w sposób umożliwiający odnotowanie tych danych, a także podstawę prawną i przyczynę podjęcia czynności.”

      ROZPORZĄDZENIE RADY MINISTRÓW W SPRAWIE ZAKRESU I SPOSOBU WYKONYWANIA PRZEZ STRAŻNIKÓW GMINNYCH (MIEJSKICH) NIEKTÓRYCH CZYNNOŚCI z dnia 18 grudnia 2009 r. wydane na podstawie art. 12 ust. 2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o strażach gminnych.

      Straż gminną wymęczę w osobnych wpisach.

  4. Wspomniano o nagrywaniu przebiegu czynności. Czy policjant/przedstawiciel straży miejskiej może przeszkodzić mi albo zabronić nagrywania całego zdarzenia? Czy są jakiekolwiek przepisy które to regulują?

    • „w razie istnienia uzasadnionego podejrzenia popełnienia czynu zabronionego pod groźbą kary” – jak mówi ustawa o policji, mają.
      Jeśli odmówisz sprawdzenia numeru IMEI, to sam ten fakt będzie już podejrzany i będzie podstawą do sprawdzenia. Przepisy są tak rozciągliwe, że policja może wszystkich uważać za podejrzanych, dlatego lepiej wklepać *#06# i mieć spokój no chyba że masz kradziony telefon, to jak najbardziej pajda Ci się należy

    • Jest to uregulowane w Art. 15. ust 1 pkt 5 Ustawy o Policji, zgodnie z którym „policjanci wykonując czynności, o których mowa w art. 14, mają prawo dokonywania kontroli osobistej, a także przeglądania zawartości bagaży i sprawdzania ładunku w portach i na dworcach oraz w środkach transportu lądowego, powietrznego i wodnego, w razie istnienia uzasadnionego podejrzenia popełnienia czynu zabronionego pod groźbą kary”.

      Dookreśla to wymienione we wpisie rozporządzenie, gdzie czytamy:
      „§ 16. 1. Policjant przy przeprowadzaniu kontroli osobistej wykonuje kolejno następujące czynności:
      1) określone w § 2 ust. 1 lub 2;
      2) sprawdza zawartość odzieży osoby kontrolowanej i przedmioty, które znajdują się na jej ciele, nie odsłaniając przykrytej odzieżą powierzchni ciała;
      3) sprawdza zawartość podręcznego bagażu oraz innych przedmiotów, które posiada przy sobie osoba kontrolowana;
      4) odbiera osobie kontrolowanej posiadaną broń lub inne niebezpieczne przedmioty mogące służyć do popełnienia przestępstwa lub wykroczenia albo przedmioty mogące stanowić dowody w postępowaniu lub podlegające przepadkowi;
      5) legitymuje osobę kontrolowaną.”

      Oczywiście nie ma tu wprost takiego uprawnienia, ale w mojej ocenie sprawdzenie numeru IMEI mieści się w kompetencjach ustanowionych ww. przepisami. Natomiast policjant w lwiej części przypadków nie miałby prawa przeglądania spisu połączeń, czytania smsów, sprawdzania książki telefonicznej.

      • Znam przypadki gdzie Policjant nadużywał swoich praw lub naginał je w taki lub inny sposób, grożąc przy tym że w razie dyskusji wybierze najwyższy wymiar kary z widełek np. „500 pln za usiłowanie spożywania alkoholu mimo pustej butelki plus 50 za zaśmiecanie, albo bierzesz ten mandacik za 100pln”. ale do czego zmierzam, nagrywanie funkcjonariusza jest zezwolone w 100%, mimo to zdarzały się przypadki gdzie Policjant brał telefon do radiowozu „żeby sprawdzić IMEI” po czym usuwał filmik nagrany przez Ciebie, nie raz blisko było rękoczynów a potem gnębienie za tą „próbę oczernienia”…
        Z tego co mi wiadomo mogę sam podać numer IMEI nie dając Policjantowi telefonu, ale prosił bym o potwierdzenie tej informacji…

        • Policjant może przeprowadzić kontrolę osobistą jeśli istnieje uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa. Jego logika jest więc taka: udam, że uważam telefon za kradziony i dzięki temu będę mógł go dostać do ręki. Nic bardziej mylnego. Mówisz do takiego policjanta: „Jeżeli uważa pan, że mój telefon jest kradziony to pokażę, że tak nie jest. Proszę patrzeć na ekran, oto numer IMEI telefonu, proszę go sprawdzić. Jeżeli nie ma pan informacji o tym, że ten telefon jest kradziony to nie ma pan prawa przeprowadzić kontroli osobistej.” W tym kierunku trzeba iść. I im więcej świadków tym lepiej o nagraniach nie wspominając. Później w sądzie to oni mają udowodnić Twoją winę, a nie Ty swoją niewinność.

          • a czy jest możliwość żeby policjant przeprowadził kontrolę osobistą bez podejrzeń, a jeśli poda jaki kolwiek powód żeby podać i okaże się błędny to czy przysługują mi prawa w konsekwencji których ten policjant będzie pociagany do odpowiedizalności za to co robi?
            Pytam bo kiedyś moich kolegów pod pretekstem przeszukiwali tak że musieli skarpetki ściągać w centrum miasta, i w takiej sytuacji uszło im to na sucho a nie jednokrotnie spotykam się z nadużyciem z ich strony i przydało by się nauczyć że oni są dla nas a nie my dla nich.

            tylko czy potem nie będzie to tak jak z prześladowaniem kierowcy w mieście w którym nagrał wykroczenia policjantów a którzy potem na każdym kroku robili pełną kontrolę pojazdu i osobistą „na złość”.

        • @ A propos poniższego komentarza (zakorzenienia głębszego nie ma, więc odp tutaj): Takie zachowanie policjanta jest bezprawne i przysługuje na nie zażalenie do prokuratora. Teoretycznie również można się bawić w powództwo cywilne o naruszenie dóbr osobistych w przypadku, gdy takie coś będzie robione w sposób uwłaczający albo publicznie i narazi Cię to na utratę czci.
          Oczywiście zawsze trzeba pamiętać: świadkowie, dowody, nagrania. Co się da, nie obawiać się tego, być pewnym swoich praw, zawsze kulturalnym, wszystko w publicznych miejscach, wołać ludzi.
          Niedługo google glasses będą i nie będzie się już trzeba tak czaić z tym nagrywaniem 🙂

      • osoba pod nickiem $ wprowada tu niejako ferment i dezinformację, „czyn zabroniony pod groźba kary” to wg definicji ustawy przestępstwo z kk. Nie ma zatem zastosowania cytowane przepisy ustawy o policji, jeżei w grę nie wchodzi „przestępstwo” wymienione w kodeksie karnym.

        Jeżeli zatem policjant nie jest w stanie podać art ustawy kk oraz podać uzasadnienia zastosowania norny z kk, n a który się powołuje „przystępując” do czynności z art 15 ustawy o policji, to nie ma żadnego prawa realizować tych czynności.

        • Czyn zabroniony pod groźbą kary to również wykroczenie. Proszę również pamiętać, że czyny zabronione są stypizowane nie tylko w k.k. i k.w., ale mogą być w każdym akcie prawnym o randze ustawy, co zresztą jest dosyć popularne. W wielu ustawach s jednostki redakcyjne o tytule „przepisy karne”. Tak więc to Pan dezinformuje. Niecelowo, ale jednak.

          • art 1 p 1 kk ” czyn zabroniony pod groźbą kary” art 1 p 1 kw „czyn społecznie szkodliwy”. Proszę się dokładniej zapoznać z treścia przepisów , oraz z orzecznictwem bowiem wybitniei stnieje rozgraniczenie pomiędzy „przestępstwem” o jakim mowa w kk a „wykroczeniem” o jakim mowa w kw. Dopisywanie ustwie dodatkowej treści rozszerzającej jest ponadto niezgodne z nadrzędną zasadą zakazująca dokonywania wykładni rozszerzającej. Proszę zatem ” nie dorabiać nowej gęby ” tego czego nie ma w ustawie. Jeżeli chodzi o pozyskiwanie informacji nt np nr IMEI to sa one pod ochroną ustawy „prawo telekomunikacyjne, zatem bez zgody sądu, nie jest możliwe pozyskiwanie jakichkolwiek informacji o danych teleinformatycznych.

          • „Art. 1. § 1. Odpowiedzialności za wykroczenie podlega ten tylko, kto popełnia czyn społecznie szkodliwy, ZABRONIONY przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia POD GROŹBĄ KARY aresztu, ograniczenia wolności, grzywny do 5.000 złotych lub nagany.”

            Wybiórcza ta pańska lektura przepisów.

  5. Całkiem niedawno, kiedy w Warszawie odbywał się Warsaw Orange Festiwal byłem świadkiem sytuacji, gdy policjanci dokonywali rewizji osobistej (trzymając się terminologii) młodych ludzi (po których wyglądzie można wnosić było, że przyjechali na koncert skądś tam), ale czynności nie były przeprowadzane na dworcu, a w centrum miasta (pod Rotundą). Jeśli dobrze zrozumiałem powyższe wywody, nie było podstaw do dokonania kontroli osobistej. Czyż tak. Sam wszak kiedyś byłem zmuszony do okazania zawartości plecaka w momencie gdy z kolegą popijaliśmy sobie piwko za sklepem (acz to było 10 lat temu i nie mam przekonania, że obowiązywał wtedy zakaz spożywania alkoholu w miejscach publicznych). Moje pytanie sprowadza się do tego, czy policjant z głupia frant ma prawo cię wylegitymować (ustaliliśmy, że niby nie, ale jednak tak) i dokonać rewizji osobistej (poszukując np. grama trawki? Bo przecież takie historie zdarzają się nagminnie.

    • @Adam
      Po pierwsze konstrukcja przepisu dotyczącego kontroli osobistej jest następująca: „„policjanci wykonując czynności, o których mowa w art. 14, mają prawo dokonywania kontroli osobistej, a także przeglądania zawartości bagaży i sprawdzania ładunku w portach i na dworcach oraz w środkach transportu lądowego, powietrznego i wodnego, w razie istnienia uzasadnionego podejrzenia popełnienia czynu zabronionego pod groźbą kary”. A więc kontrola osobista to jedno, a przeglądanie bagaży i sprawdzanie ładunków to drugie. Kontrola osobista może być dokonywana gdziekolwiek, a sprawdzanie bagaży i ładunków może być dokonywane w portach, na dworcach itd.
      Natomiast możliwość przeglądnięcia bagażu podręcznego w toku kontroli osobistej wynika z ww rozporządzenia:
      „§ 16. 1. Policjant przy przeprowadzaniu kontroli osobistej wykonuje kolejno następujące czynności:
      1) określone w § 2 ust. 1 lub 2;
      2) sprawdza zawartość odzieży osoby kontrolowanej i przedmioty, które znajdują się na jej ciele, nie odsłaniając przykrytej odzieżą powierzchni ciała;
      3) sprawdza zawartość podręcznego bagażu oraz innych przedmiotów, które posiada przy sobie osoba kontrolowana;”

      Wiem, że na pierwszy rzut oka to skomplikowane i się na siebie zazębia, ale wbrew pozorom wszystko tu do siebie pasuje 🙂

      Natomiast sama możliwość przeprowadzenia kontroli osobistej wiąże się z powziętym przez policjanta uzasadnionym podejrzeniem popełnienia przestępstwa lub wykroczenia. I rzeczywiście uprawnienie to jest nadużywane- trzeba z tym walczyć i zawsze pytać z czego wynika kontrola. Nie mogą tego robić bez powodu.

  6. a załóżmy, że mam meldunek w mieście „1” a studiuję mieście „2” i nie mam ochoty podawać swojego adresu w mieście „2” to czy mogę podać adres zameldowania – czyli z dowodu osobistego? interesuje mnie to, co prawo o tym mówi..

    • Ciekawe pytanie- policjant legitymuje w celu „ustalenia tożsamości” i w toku czynności ma m.in. odnotować „adres zamieszkania lub pobytu”. Jeśli stale przebywasz poza domem i raczej nie masz zamiaru tam wrócić to Twój adres zameldowania nie jest ani miejscem zamieszkania, ani pobytu. Zgodnie z k.c.
      Art. 25 Miejscem zamieszkania osoby fizycznej jest miejscowość, w której osoba ta przebywa z zamiarem stałego pobytu.

      Tym samym na gruncie czysto teoretycznym można by rozważać, czy możesz odmówić podania miejsca swojego zamieszkania, które jest inne niż adres zameldowania (zameldowanie to kategoria administracyjna, nie cywilistyczna).

      Ale to tylko teoretyczne pierdu pierdu 🙂 W sferze faktycznej, gdyby policjant spytał się co robisz w tym mieście skoro w dowodzie masz co innego to powiedziałbym, że „tutaj czasowo przebywam w trakcie studiów, ale miejsce mojego zamieszkania jest to wskazane w dowodzie”.
      Nie powinni robić z tego problemów, a gdyby robili to przecież podejmują swoje czynności w celu ustalenia tożsamości, a na podstawie danych z dowodu i meldunku bez problemu tożsamość się ustala.

  7. Prawo wykroczeń
    7
    Art. 65 § 2 k.w.
    Wykroczenia z art. 65 § 2 k.w. dopuszcza się osoba, która wbrew obowiązkowi nie udziela właściwemu organowi państwowemu lub instytucji upoważnionej z mocy ustawy do legitymowania, wiadomości lub dokumentów co do tożsamości własnej lub innej osoby, swego obywatelstwa, zawodu, miejsca zatrudnienia lub zamieszkania. Przy czym w doktrynie prawa wykroczeń prezentowane są poglądy, że w przypadku, w którym funkcjonariusz organu państwowego lub upoważnionej do legitymowania instytucji żąda podania wskazanych w przepisie danych osobowych w sytuacji, gdy nie ma do tego podstawy prawnej, obywatel może odmówić podania danych osobowych bez konsekwencji prawnych.
    Wyrok SN z dnia 28 października 2011 r., sygn. III KK 291/11.

  8. Twierdzę, że autor artykułu nie ma racji, bowiem art 1 ustawy o policji decyduje i przesłankach i możliwościach realizacji prawa policji do legitymowania.
    Debile z policji uważają, że mają prawo wylegitymować każdego- nie jest to prawda.
    Prawo do legitymowania to jedno a czymś innym jest prawo policji do realizacji tego prawa.
    Np: jeśli policja posiada prawo do walenia obywateli pałka, to realizacje prawa policji do waleia obywateli ałka podlega ograniczenim i restrykcjom i bynajmniej nie stanowi obowiązku obywatela nadstawiania głowy jako obiektu do walenia pałą.
    Stąd wniosek, że należy rygorystycznie odróżniać jakies prawo policji od prawa do realizacji tego prawa.

    Art 1 ustawy o policji wymienia sytuacje w których jest możliwa reakcja policjnantów a zatem nie obejmuje zachowania obywatela, które nie wypełnia znamion art 1 ustawy o poilcji i nie zezwala na reakcję wobec obywatela.
    Mowa jest o zagrożeniu życia, zdrowia, porządku poblicznego, naruszeniu praw innych osób.

    W konsekwencji jeśli obywatel nie narusza praw innych osób, nie zagraża życiu lub bezpieczeństu i zdrowiu, to brak jest formalnych podstaw do realizacji uprawnień policji do wylegitymowania osoby.

    Nie ma prawa zatem policja zatrzymywac osoby i legitymować, ją, jeśli osoba np idzie do sklepu lub wraca ze sklepu z zakupami, lub idzie na spacer, bo takie zachowanie nie godzi w niczyje dobra prawne i nie jest zachowaniem aspołecznym.

    Po za tym, nie każdy policjant jest „organem policji” tj nie każdy posiada uprawnienia „władcze” tj imperium” .
    Do wymuszania na obywatelu określonego zachowania niezbędne jest posiadanie pisemnego upoważnienia do danych czynności tj pisemnego upoważnienia do czynności legitymowania wydanego właśnie przez właściwy organ uprawniony do legitymowania- organ w rozumieniu podustaw tj aktów wykonawczych – to komendant główny policji.

    Prześledziłem stosowne zapisy ustaw rozporządzeń i z dziennika urzędowego KGP w których takie regulacje są zawarte.

    Warto wiedzieć kto jest adresatem ustawy o policji- obywatel nie jest adresatem ustawy o policji a także podustaw, bowiem te akty prawa dotyczą wyłącznie policji i regulują zakazy, nakazy i możliwości wyłącznie w odniesieniu do policji.
    W konsekwencji, ustawa o policji będąc uprawnieniem nie stanowi wobec obywatela jakiegokolwiek obowiązku.
    Art 65 kw wyraźnie wskazuje na „obowiązek” obywatela wobec organów, obowiązek, który policjant ma obowiązek obywatelowi wykazać ale nie tylk przez swoje zakazy i nakazy ale przez podanie podstaw prawych w randze ustawy aby takim prawem wymusić na obywatelu stosowne zachowanie art 31 ust 3 konstytucji. Obywatel wg art 31 ust 1 i 2 konstytucji posiada uprawnienie tj wolność na zasadzie „co nie jest zabronione ustawą, jest dozwolone, bo właśnie na tym polega wolność.
    POlicja oraz inne służby nie są nosicielami konstytucyjnych praw i wolnośći a jedynie prawnch nakazów i zakazów oraz policja jest nosicielem zasady braku uprawnień.
    Tylko da tego, że w Polsce nie istnieje skuteczna egzekucja obowiązującego prawa, praktycznie każdy debl z policji uważa, że skoro ma prawo do legitymowania osób, to zawsze ma prawo z tego prawa korzystać, co nie jest oczywiście prawdą, ale jak walczyć z debilami patologii poliji i kopać się z koniem.

    • Niezbyt rozumiem z czym się nie zgadzasz bo przecież wyraźnie piszę, że legitymowanie musi mieć cel i przytaczam wyrok SN, który wyraźnie wskazuje, że obywatel może odmówić podania danych, jeżeli nie istnieją podstawy do wylegitymowania, co oznacza, że można do pewnego stopnia te podstawy określić, chociaż nie uważam, aby to był katalog zamknięty i aby tak jak Ty twierdzisz, decydujący był tu art. 1 Ustawy o Policji. On może być regułą interpretacyjną, nie zaś samodzielną podstawą do określenia zamkniętego katalogu sytuacji, w której legitymowanie jest możliwe. Przede wszystkim dlatego, że art. 1 tworzy otwarty katalog („do podstawowych zadań policji”), po drugie określenie zadań w art. 1 jest bardzo szerokie.
      Zresztą nie ulega wątpliwości, że kwestia sytuacji w jakich wylegitymowanie jest możliwe, jest sporna. Dowodzi tego dotarcie zagadnienia aż do SN.

  9. Jestem policjantem patrolówki i przypadkiem trafiłem na tą stronę. Słusznie autor wymienia obowiązujące przepisy ale zarówno z legitymowaniem i KO są różne podstawy o których wy nie będziecie wiedzieć bo to co my mamy podawane na odprawie do służby jest dla nas także podstawą i to jest też podstawa dla prokuratury przy rozpatrywaniu ww zażalenia (już były na mnie składane i kończyły się tym, że napisałem notatkę). A więc np. informacja na odprawie, że w klatce przy ulicy X gromadzą się młodzi ludzie i zażywają narkotyki (napisała donos miła starsza pani) jest jak najbardziej podstawą do tego aby sprawdzić tą klatkę i wylegitymować spotkane tam osoby, których wygląd jest dla nas podejrzany i skontrolowanie ich kieszeni – zażalenie tu będzie na 99,9% (reszta to jakieś szczegół) rozpatrzone negatywnie bo prokurator uzna to za faktyczną podstawę i ewentualnie sąd także bo spojrzy w dokumentację służbową i będzie miał jasność. Dalej prowokacyjne i nerwowe patrzenie na policjanta też jest podstawą legitymowania bo po co to robi (może jest poszukiwany i patrzy co robi policjant jak go zobaczy i nie chodzi o każde patrzenie na policjanta tylko o charakterystyczne – poszukiwani wiedzą o co mi chodzi bo zazwyczaj zaczynają uciekać) a w przypadku kiedy wystąpią inne okoliczności w trakcie także podstawą do KO np. w trakcie legitymowania koleś kurczowo i nerwowo trzymał swój portfel więc dokonałem KO a tam woreczek z zapięciem strunowym z białym proszkiem, po rozpytaniu to i późniejszej ekspertyzie – koka. Potem się skarżył, że policjant czyli ja bezprawnie itd. i wiecie co wskórał? Niechęć prokuratora co go pewnie potem w sądzie drogo kosztowało. Kolejna podstawa legitymowania: w Polsce po ulicach chodzi 40.000 osób poszukiwanych ich wizerunki są publiczne http://poszukiwani.policja.pl/ i jeżeli policjant uzna, że jesteś podobny do któregoś z tych wizerunków to ma jak wół prawo ciebie wylegitymować oraz osoby tobie towarzyszące bo istnieje podejrzenie, że są tu osoby poszukiwane. Sam miałem już kilka takich trafów. Poza tym są osoby typowane czyli jest rysopis, że sprawcy tego i tego wyglądali tak i tak więc policjanci patrolujący ulice obserwują ludzi chodzących po nich i typują potencjalnych sprawców. Tak wpadli złodzieje łańcuszka na starszej pani – po ubiorze, mój kolega ich wypatrzył na ulicy jak szli i sprawdził – okazało się, ze to oni. Kolejna podstawa idzie gość z plecakiem w rejonie parkingów niestrzeżonych a wiemy z analizy że jest tu włamanie do pojazdu co 2 dni (noce) a kradzież raz na miesiąc oczywiście że podstawa jak wół. Dalej jedzie czterech łysych łbów w samochodzie zatrzymujemy i sprawdzamy w systemie a tam info że wszyscy karani za kradzieże i włamania, środek nocy a oni wszyscy trzeźwi więc pytanie gdzie jadą i po co, zaczynają się plątać albo unikać odpowiedzi i podstawa jak wół do kontroli bagażu i ładunku. Oczywiście sytuacji jest milion dwieście innych i podałem tylko przykładowe.

    A tak w ogóle to sugeruję się zastanowić po co my jeździmy po ulicach? Żeby was maltretować… myślicie, że mi się chce czepiać pierdół. My szukamy i węszymy jak psy (nie obrażam się o to) patolusów, którzy zatruwają życie zwykłym obywatelom. A jeśli jesteś tym „zwykłym obywatelem i policjant ciebie legitymuje to po prostu zachowaj się tak żeby nie miał podstaw, żeby się przyczepić bardziej. Oczywiście jak w każdej grupie zawodowej znajdują się debile ale ja ze swojej strony nigdy nie zrobiłem nic za co musiałbym się wstydzić jako policjant.

    • Dzięki za ciekawy komentarz, brakowało mi spojrzenia „drugiej strony”. Co do kontroli osobistej to oczywiście, że jeśli policjant wykaże, że miał informację na odprawie o danym fakcie, to łatwiej będzie wykazać przesłankę uzasadnionego popełnienia przestępstwa. Nie mam też wątpliwości, że zarówno prokurator jak i sąd, nawet w przypadkach wątpliwych, stanie po stronie policjanta.
      Niemniej jednak takie sprawy trafiały na wokandę, czego najlepszym dowodem jest istniejące orzecznictwo.
      Ja jak dotąd nie spotkałem się z policjantami nadużywającymi swoich uprawnień, ale przecież tacy są. I co gorsza chyba najczęściej nadużywają ich w pełni świadomie, a nie z nieznajomości przepisów. Im więcej ludzi będzie świadomych swoich praw i będzie z nich częściej korzystać, tym szybciej grupa wszelkiej maści funkcjonariuszy publicznych nadużywająca swoich praw skurczy się do minimum. I temu służą moje wpisy 🙂

      • Ogólnie panie Oskarze widzę, że pan jest w miarę chyba normalnym człowiekiem bez spaczeń w stylu „HWDP” i „JP na 100%” ale sugeruję się zastanowić nad tym czy policjanci jeżdżąc po ulicach chcą czynić dobro czy zło? Czy jeżeli np. popełniam jakieś wykroczenie (nieistotne czy uważam, że to głupota to wykroczenie) i policjant interweniuje to robi dobrze czy źle? Czy lepszy jest policjant, który olewa i np. ktoś otwiera piwo na jego oczach, robi toast i przechyla a policjant patrzy się i jedzie dalej? czy taki co interweniuje? Ja uważam, że jeżeli obywatele się nie zgadzają z prawem jakie obowiązuje to są wybory, inicjatywa ustawodawcza, referenda, wnioski do RPO lub TK ale przelewanie nienawiści do prawa na policjantów za to, że je stosują jest dla mnie absurdalne bo niby kto ma wymuszać jego egzekwowanie?

        Jestem w stanie z panem podyskutować o tym co, po co i jak my robimy w ramach tajemnicy służbowej oczywiście.

        • Różnica pomiędzy policjantem, a obywatelem jest taka, że za obywatelem nikt nie stoi. Dlatego w swoich wpisach chcę pomagać obywatelom, a nie policjantom, którzy pomoc – gdy jej będą potrzebować – prędzej niż obywatel otrzymają.
          Nie mam pretensji do policjantów egzekwujących prawo, nawet głupie (choć uruchamia mi się w głowie Kelsen mówiący, że prawo w sposób oczywisty niesprawiedliwe, nie jest prawem i na ochronę nie zasługuje. Wszak ZOMO też działało na podstawie JAKIEGOŚ prawa). Mam pretensję do takich ludzi jak w linku poniżej i uważam ich za niezdolnych do służby w policji http://www.wykop.pl/link/1632134/policjanci-pod-prad-dziennikarz-nagrywa-zabieraja-mu-telefon-i-kasuja/

          Mimo wszystko jednak na dzień dzisiejszy nasze prawo odpowiada standardom ochrony praw człowieka, więc stanowczo chcę, aby prawo było egzekwowane. Nie ma przecież gorszego prawa, niż prawo martwe, nieprzestrzegane.

          Wybierając pomiędzy funkcjonariuszem publicznym, który jest bardziej skuteczny i nadużywa prawa, a funkcjonariuszem publicznym, który jest mniej skuteczny, a prawa nie nadużywa, wybieram tego drugiego. I być może w tym punkcie się różnimy. Oczywiście ta zasada, o której piszę nie jest absolutna, chodzi mi raczej o ogólny trend.

          • No ta faktycznie się tu różnimy bo ja wolę ten pierwszy rodzaj f-sza publicznego i Pan też będzie wolał od momentu, w którym przez brak zdecydowania tegoż f-sza dozna Pan krzywdy lub ktoś z Pana bliskich. A apropos tego filmu bo też go widziałem to jest dziwnie poucinany. Ja bym chciał zobaczyć cały kontekst. A jeżeli nie wykonywał poleceń to i tak panowie byli bardzo uprzejmi. Samo to czy wjechał pod zakaz czy nie to jest i do tego procedura czyli. Z nagraniem na komendę i składa się zawiadomienie o popełnionym wykroczeniu. Tak robią normalni obywatele a nie nagrywają jak na przerwie (w trakcie służby 12 godzinnej należy się 45 minut) policjanci jedzą chińczyka. Ale ten pan wolał pajacykować z telefonem. Właśnie takich chłopaków potrzeba w Policji, którzy mają mocne kochones i byle nur nie będzie im wskakiwał na pagon. A jak tutaj się zachowali nie tak jak należy (czyli niezg. z Zarządzeniem 805 KGP tj. zasady etyki zawodowej) to ten pan niech złoży skargę i najwyżej dostaną karę dyscyplinarną przewidzianą w Ustawie o Policji jeżeli okażą się winni. A co do samego wykroczenia to akurat nie jestem pewien ale pod tamtym znakiem Zakaz Wjazdu miała być tabliczka „Nie dot. służb miejskich”, więc wtedy i wykroczenia nie było bo policja jest rozumiana jako służba miejska i fakt że jechali na przerwę akurat nie ma znaczenia.

        • Nie, nie będę wolał bo lepsze są jednostkowe przypadki zaniechań niedoskonałego systemu, niż system godzący się na nadużycia. Tak jak napisałem, chodzi tutaj o pewne pryncypia.

          Co do filmiku widzę, że wpadł pan już w tryby myślenia środowiskowego, co jest ogromnym błędem. Zawsze na każdą sytuację trzeba patrzeć z perspektywy wyznawanych poglądów, a nie grupy zawodowej, w której się znajdujemy. Jeżeli z pańskiej perspektywy dopuszczalne jest zachowanie funkcjonariusza publicznego, który bez podstawy prawnej dokonuje legitymowania, kontroli osobistej, naruszenia nietykalności cielesnej i na koniec kasuje kompromitujący go materiał, to są to poglądy reprezentatywne dla czasów minionych.
          Oczywiście możemy szukać sposobów wybielenia tych policjantów, tak jak pan, sugerując, że dziennikarz próbuje coś ukryć, ale nie widzę powodu, dla którego miałby stawiać na szali swoją wiarygodność dla utarcia komuś nosa. Więc nie sądzę, że materiał jest zmanipulowany i nie sądzę, że dziennikarz kłamie co do tego, że filmy zostały skasowane. Jeśli pan również nie uważa, że dziennikarz kłamie co do faktu skasowania filmów to pojawia się proste pytanie- dlaczego policjanci je skasowali?

          I jeszcze jedno. Ci policjanci zachowali się niezgodnie z powszechnie obowiązującymi przepisami. Kwestia niezgodności z zarządzeniem KGP, a więc aktem wewnętrznym jest drugorzędna i istotna jedynie z punktu widzenia postępowania dyscyplinarnego. Skoro sam pan podkreśla (słusznie), że obywatel nie może mieć pretensji do policjanta egzekwującego – nawet głupie – prawo to analogicznie policjant ma psi obowiązek respektować nałożone na niego przez prawo ograniczenia, nawet jeśli uważa, że nie służą jego pracy. Reguły nie działają w jedną stronę.

          • Myślenie rodem z poprzedniej epoki panie policjancie. Jesteście służbą publiczną, a nie władcami wszechświata. Te „czynności” mają znamiona represji i podważają zaufanie do policji. Eliminacja takich przypadków leży również w pana interesie. Większe zaufanie do policji, to większa jej skuteczność. W opisanej sytuacji wystarczyło powiedzieć przepraszam i pouczyć, że dziennikarz może zgłosić wykroczenie na najbliższej komendzie. To kończyłoby sprawę. „Rewanż”, bo tylko o to chodziło, kompletnie niepotrzebny

          • Ależ ja się z wami zgadzam, że policjanci zachowali się nie tak jak powinni ale zachowajmy miarę. Telefon wsadzony w miskę z chińczykiem to tylko pokazuje kulturę osobistą tego dziennikarza a raczej dla mnie pieniacza i brak kultury, który prowokował ewidentnie. Ujawnił wykroczenie to składa zawiadomienie tak się zachowuje obywatel. Co chciał osiągnąć z tymi pytaniami? Oni powinni się zachować coś w stylu: http://www.youtube.com/watch?v=ZjsIGE3De_4. Dali się sprowokować i tu jest ich błąd, który pociągnął za sobą dalsze. Krótko mówiąc to było niepotrzebne. A co do tego czy podejrzewam próbę manipulacji to podejrzewam bo stał przy radiowozie i potem było od policjanta „poproszę od pana dokumenty” jest jeszcze chwila nagrania a potem stoi ok 15/20m od radiowozu i jest prowadzony przez policjanta, który mówi, że „nie wykonywał jego poleceń”. Pytanie co się działo (co jest nagrane) na tych 15/20m i co spowodowało to że policjant go złapał, czyli nie „naruszył jego nietykalność cielesną”, tylko zastosował ŚPB w postaci siły fizycznej (kontratyp ustawowy) w celu zmuszenia do zachowania. Wycięte jest ok. 10/15 sekund nagrania. Ja się domyślam co się działo, czyli: „nie masz prawa”, „nigdzie nie pójdę” itd (z doświadczenie wiem, że zawsze tak jest). A a proopos tego czy dziennikarz by robił manipulacje wystawiając siebie? OCZYWIŚCIE! Oni marzą o takich sytuacjach. Zobaczcie Panowie ile teraz o tym się mówi. W nocy się panu redaktorowi śni taka sytuacja, żeby mu się trafiła w dzień. I się trafiła

            A i tu się Panie Oskarze, Pan myli bo te zarządzenie ma bardzo duże znaczenie w tym przypadku bo nie jest to typowey akt wewnętrzny, gdyż upoważnienie do jego wydania jest ustawowe, czyli takie jak dla rozporządzenia a jego adresatem są policjanci, zaraz Panu to wyjaśnię:

            – Art. 7. Ustawy o Policji
            1. Komendant Główny Policji określa:
            7) zasady etyki zawodowej policjantów, po zasięgnięciu opinii związku zawodowego policjantów.

            – Art. 132. Ustaw o Policji
            1. Policjant odpowiada dyscyplinarnie za popełnienie przewinienia dyscyplinarnego polegającego na naruszeniu dyscypliny służbowej lub nieprzestrzeganiu zasad etyki zawodowej.

            – Załącznik do zarządzenia nr 805 Komendanta Głównego Policji z dnia 31 grudnia 2003 r. (poz. 3) tj. Zasady Etyki Zawodowej

            – Różnica między przestępstwem a przewinieniem dyscyplinarnym
            Uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 24 stycznia 2013 r. (Sygn. akt I KZP 24/12)
            „Występek określony w art. 231 § 1 k.k. (tj. przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków) należy do kategorii przestępstw z konkretnego narażenia na niebezpieczeństwo, a więc materialnych, znamiennych skutkiem, którym jest wystąpienie niebezpieczeństwa powstania szkody w interesie publicznym lub prywatnym”

            Więc o odpowiedzialności za przestępstwo ja bym raczej nie rozmawiał (choć prokuratury są różne) tylko za przewinienie dyscyplinarne bo ja nie widzę tu przesłanek do tego, że ich zachowanie mogło skutkować „powstaniem niebezpieczeństwa szkody w interesie publicznym lub prywatnym”. Typowe przewinienie dyscyplinarne.

            cyt. Oskar M. „Skoro sam pan podkreśla (słusznie), że obywatel nie może mieć pretensji do policjanta egzekwującego – nawet głupie – prawo to analogicznie policjant ma psi obowiązek respektować nałożone na niego przez prawo ograniczenia, nawet jeśli uważa, że nie służą jego pracy. Reguły nie działają w jedną stronę” – ale o czym Pan mówi? O jakich ograniczeniach? Spór jest o to czy przekroczyli uprawnienia czy nie. Więc uważam, że tak! Ale nie wiem jakie ograniczenia naruszyli. Rozmawiajmy profesjonalnie w sensie prawnym a nie na podstawie frazesów.

    • Może ustawa nie wymienia sytuacji, kiedy powinno się legitymować, ale jest rozporządzenie, które o tym mówi. Niestety, chora ustawa o policji daje możliwość przyjęcia do służby osób bez matury…

      • @adm
        Rozporządzenie nie wymienia przesłanek legitymowania, a jedynie sposób wykonania tej czynności. Przesłanki należy wywieść z ustawy.

        • @Oskar M.

          Policjant ma prawo legitymowania osób, gdy ustalenie ich tożsamości jest niezbędne do wykonania czynności służbowych, a w szczególności w celu:
          – identyfikacji osoby podejrzanej o popełnienie przestępstwa lub wykroczenia,
          – ustalenia świadków zdarzenia powodującego naruszenie bezpieczeństwa lub porządku publicznego,
          – wykonania polecenia wydanego przez sąd, prokuratora, organy administracji rządowej i samorządu terytorialnego,
          – identyfikacji osób wskazanych przez pokrzywdzonych jako sprawców przestępstw lub wykroczeń,
          – poszukiwania osób zaginionych lub ukrywających się przed organami ścigania albo wymiarem sprawiedliwości.

          Źródło: rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 17 września 1990 r. w sprawie trybu legitymowania, zatrzymywania osób, dokonywania kontroli osobistej oraz przeglądania bagaży i sprawdzania ładunku przez policjantów.

          • @adm
            Rozporządzenie, na które się powołujesz zostało uchylone 8 lat temu. Aktualne jest to, które powołuję w swoim wpisie.

      • Nie wiem o kim pan mówi bo teraz żeby się dostać do policji trzeba mieć określoną liczbę punktów i przejść wieloszczeblowe postępowanie. To już nie te czasy że tatuś załatwił (ja się dostałem bez jakiejkolwiek pomocy kogokolwiek). Służę w KSP, mam wykształcenie wyższe (skończyłem prawo). W moim wydziale 70% osób ma wykształcenie wyższe, więc sugeruję się zastanowić nad powielaniem stereotypów bo brzmi to podobnie do tego, że „wszędzie są sami złodzieje”.

        • Pan Policjant wypowiada się logicznie i broni służby.

          Pisze, że skończył prawo, ale robi rażące błędy ortograficzne – po studiach ???

          To jak jest z tym wykształceniem ?

  10. To dotyczy służby kontraktowej. Nie znam nikogo przyjętego na tej podstawie. Może gdzieś tak przyjmują ale na pewno nie w Warszawie. A zresztą to jest zmiana z 2001 r. a więc jeszcze wtedy była służba kandydacka (tzn. wojsko w policji) i wtedy może gdzieś tak przyjmowano teraz chyba jest to martwy przepis.

    Art. 28a.
    1. Mianowanie w służbie kontraktowej może nastąpić na stanowisko podstawowe, jeżeli osoba mianowana ma wykształcenie średnie i odbyła w Policji przeszkolenie podstawowe lub ukończyła służbę kandydacką i zobowiąże się do uzupełnienia przeszkolenia podstawowego w terminie określonym w kontrakcie.
    2. Osoba nieposiadająca średniego wykształcenia może być mianowana na stanowisko, o którym mowa w ust. 1, jeżeli postępowanie kwalifikacyjne wykaże posiadanie przez tę osobę szczególnych predyspozycji do służby w Policji.
    3. Dla policjanta w służbie kontraktowej początkowe 12 miesięcy służby w ramach pierwszego kontraktu jest okresem próbnym.
    4. Policjant lub przełożony, o którym mowa w art. 32 ust. 1, mogą oświadczyć na piśmie, najpóźniej na jeden miesiąc przed upływem okresu próbnego, o zamiarze rozwiązania stosunku służbowego. W takim przypadku z dniem upływu okresu próbnego policjanta zwalnia się ze służby.
    5. W przypadku niezłożenia oświadczeń, o których mowa w ust. 4, policjant pełni nadal służbę kontraktową bez odrębnego mianowania.
    6. Najpóźniej na 6 miesięcy przed upływem okresu, na jaki został zawarty kontrakt, policjant lub przełożony, o którym mowa w art. 32 ust. 1, mogą wystąpić z wnioskiem o zawarcie kolejnego kontraktu. W przypadku zawarcia kolejnego kontraktu policjant pełni nadal służbę kontraktową.

  11. Moje pytania są odnośnie interwencji policji, którą podejrzewam o stronniczość w dla mnie w istotnej sprawie i szukam odpowiedzi po całym internecie aż trafiłam na Pana. Jestem w szoku jakie kłamstwa potrafią pisać w swoich notatkach policjanci działające na szkodę moją i mojej rodziny, a teraz znów mam z nimi do czynienia, wszystko nagrywam a i tak boję się, że sytuacja się powtórzy. Już nie wiem jak skutecznie dochodzić swoich praw:(

  12. Witam,
    Ogólnie mam problem jak pewnie połowa Polaków czyli konflikt z sąsiadem, ale pomijając ten fakt to mam wrażenie że Policja na którą jestem skazana działa nie wiedząc z jakich powodów na niekorzyść mojej rodziny. Wydarzenia z ostatnich lat sprawiły, że straciłam zaufanie do Policji i zaczynam szukać wszędzie gdzie tylko mogę jakiejś nadziei na sprawiedliwość.
    Może od początku:
    Kilka lat temu patrol policji śledził samochód mojego ojca, przyjechali za nim pod dom i zażądali 200zł łapówki. Ojciec był osobą nerwową i w pierwszej chwili miał im dać te pieniądze, ale po chwili się rozmyślił, bo stwierdził,że nie ma powodu.
    Efekt był taki: panowie policjanci rozerwali dowód rejestracyjny i powiedzieli, że zatrzymują, bo jest uszkodzony, następnie zabrali ojca na badanie alkomatem po czym stwierdzili, że jest pijany i zabrali prawo jazdy. Ojciec zażądał badania krwi, ale odmówili, pojechał taksówką do szpitala na badanie, które zrobił na własną rękę, wynik 0. Potem sądy, ojciec nie był w stanie nic im udowodnić, sąd umorzył postępowanie a ojciec załamał się psychicznie, czego efektem było samobójstwo.
    A teraz prozaiczny spór z sąsiadem, sąsiad zanieczyścił nam wodę pitną fekaliami. Na chwilę obecną są takie bakterie, ze sanepid powiedział, że ta woda nie nadaje się zupełnie do niczego, bo to jedno szambo. Od kilku lat staramy się o przyłącz wodociągu ale bez efektu. W czasie trwania spraw sądowych sąsiad regularnie wywozi szambo nawet do 3 razy w miesiącu. Sprawa zostaje umorzona z powodu braku zagrożenia życia i zdrowia wielu osób, gdyż wtedy tylko ja z mamą zamieszkiwałam dom. Między czasie mama kilkakrotnie zwracała uwagę sąsiadowi, jak mógł tak postąpić. I teraz moje zdziwienie, otóż mama dostaje wezwanie na komisariat w charakterze podejrzanej, co się okazuje zostaje oskarżona o naruszanie porządku publicznego. Poszłam z mamą na przesłuchanie i przy mnie mama oświadczyła że nie będzie nic zeznawać, tylko w Sądzie i policjant przyznał, że ma takie prawo. I co się okazało po sprawdzeniu papierów w Sądzie:
    1 interwencja policyjna, której nigdy nie było : policjant (ten sam który chciał łapówki od mojego ojca) pisze, że przyjechał do poszkodowanego (sąsiada), który został wulgarnie znieważony w obecności pracowników budowy (nie było żadnych pracowników) przez moją mamę, natomiast nie zastał podejrzanej w domu, która również nie posiada nr posesji (a ja cały czas w domu z dwumiesięcznym wtedy synem nie widziałam żadnego policjanta, który chciałby się dostać do naszego domu, numer był umieszczony w widocznym miejscu zaraz przy furtce a mama kursowała z wiadrami wody od sąsiadki powyżej)
    2 notatka sporządzona z przesłuchania podejrzanego celem dołączenia do akt w której pan dzielnicowy pisze, że w danym dniu zgłosiła się na wezwanie podejrzana. Podejrzana zachowywała się głośno, wielokrotnie wychodziła na korytarz, w związku z tym odstąpiono od przesłuchania podejrzanej i poinformowano ją, że w terminie do 7 dni może zgłosić wyjaśnienia na piśmie a po tym terminie sprawa trafia do Sądu.
    Zaskakujące, jak łatwo było udowodnić mamie winę i dostała karę 300zł
    I co się dzieje dalej: spray ucichły, sąsiad zrobił specjalny wypust ukryty pod wjazdem na swoją posesję i dalej podlewa nam studnię. Więc sprawa trafiła do gminy, która przekazała sprawę na tą samą policje a ja od maja wzywałam interwencje już 3 razy.
    Na pierwszej interwencji policja przyjechała, pośmiali się, powiedzieli, że oni nie są w stanie stwierdzić co to płynie ale jest to niewątpliwie śmierdząca sprawa, a ile mieli radości, śmiali się razem z naszym sąsiadem.
    Na drugą interwencje przyjechał sam pan dzielnicowy, powiedział do sąsiada, wejdźmy do środka, żeby ta pani nie słyszała, wyszedł po ok 10min twierdząc no jest to szambo, ale sąsiad nie przyznaje się, że to jego szambo, a on nie może go zmusić do tego aby się przyznał. Poprosił o dowód mój i mojego męża, bo stwierdził, że będzie wzywany na świadka, po czym poszedł do radiowozu i sprawdził męża prze radio, na pytanie dlaczego to robi, odpowiedział, że ma takie prawo, więc z niego korzysta.
    Na trzecią interwencje przyjeżdża znów dzielnicowy, i kieruje następujące słowa do sąsiada równocześni wymieniając się uśmiechem „…rozumiem, że Pan nie przyznaje się, że to pana szambo…” po czym znów wchodzi do sąsiada do domu i siedzi tam ok 10min. Gdy wyszedł zapytałam, czy wejdzie teraz do mnie a on odpowiedział:”po co? przecież nie ma pani pytań. Sąsiad się nie przyznaje, sprawa trafi do sądu i będzie odrębna, chyba, że Sąd zadecyduje inaczej.
    Podsumowując od pierwszej interwencji mija 4 miesiące, od interwencji gminnej mija 3 miesiące a policjant utrzymuje, że sąsiad się jeszcze do niego nie zgłosił, ja i moja rodzin również nie dostała wezwania..
    I tak wygląda w moich oczach Policja, która wykończyła mojego ojca a teraz ja z mamą nie możemy dojść żadnego ładu, mam wrażenie czasem, że to my komuś robimy na złość.
    Wiem, że nie powinno się wszystkich „wkładać do jednego wora” i resztki nadziei każą mi szukać sprawiedliwości i ludzi którzy stojąc na straży prawa wiedzą gdzie jest granica między dobrem a złem.
    Napisałam najkrócej jak umiałam i czekam na jakąś sugestię, podpowiedź, opinie. Za wszystko będę bardzo wdzięczna

  13. Co do tego, czy policjanci chcieli wymusić wzięcie łapówki lub zniszczenie dokumentu wobec Pani ojca to trudno jest mi się wypowiedzieć bo nie wiem jak było na prawdę, jednak jeżeli faktycznie tak było to po pierwsze mogę się tylko wstydzić za nich jako przedstawiciel tego zawodu bo zachowali się karygodnie i popełnili 2 przestępstwa:

    Art. 228 Kodeksu Karnego
    § 3. Kto, w związku z pełnieniem funkcji publicznej, przyjmuje korzyść majątkową lub osobistą albo jej obietnicę za zachowanie stanowiące naruszenie przepisów prawa,
    podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
    § 4. Karze określonej w § 3 podlega także ten, kto, w związku z pełnieniem funkcji publicznej, uzależnia wykonanie czynności służbowej od otrzymania korzyści majątkowej lub osobistej albo jej obietnicy lub takiej korzyści żąda.

    oraz

    Art. 231 Kodeksu Karnego
    § 1. Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego,
    podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
    § 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej,
    podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

    Zawiadomienie do prokuratury to jest w takiej sytuacji to co powinno się zrobić. Kwestia udowodnienia tego to już inna sprawa ale chyba Pani ma tego świadomość.

    Co do meritum tematu to niezbyt rozumiem o jaką sprawę sądową chodzi z tym sąsiadem. O zaśmiecanie (art. 145 kw) czy zakłucanie spokoju (art. 51 kw)? W każdym bądź razie z tego opisu stanu faktycznego przedstawionego przez Panią to dla mnie bardziej racjonalnym rozwiązaniem jest droga cywilna niż karna, gdyż tam nie potrzeba udziału policji bo w sprawie cywilnej są strony – Pani vs. sąsiad i jest tak zwana zasada równości stron. Co do tego, że ktoś z Pani rodziny był wzywany w charakterze podejrzanej to domyślam się, że sąsiad nie poczuwa się do winy i uznał, że to Pani rodzina uwzięła się na niego i złożył zawiadomienia o jakimś wykroczeniu na jednostce policji a organem prowadzącym sprawy o wykroczenia jest policja a nie prokuratura (jak np. sprawy o przestępstwa) i dlatego było wezwanie. Kwestia tego, czy przez radio może podawać dane to jest zupełnie prozaiczna, gdyż po prostu policjant teoretycznie musi każdą osobę legitymowaną „wrzucać” w system tj. sprawdzać pod kątem poszukiwań i robi się to dwojako czyli za pomocą dyżurnego przez radiostację lub z użyciem mobilnego terminala noszonego więc to akurat nie jest na prawdę nic wyjątkowego. Czasem się nie sprawdza gdyż zbyt długo by się oczekiwało na sprawdzenie lub jest błąd systemu. Co do tego dlaczego dzielnicowy wchodził na 10 min porozmawiać z sąsiadem po za panią to akurat to policjant decyduje na interwencji jak będzie rozmawiał ze stronami. Wyraźnie uznał, że przy państwu razem nie będzie w stanie nic ustalić z uwagi na emocje – nie doszukiwałbym się tu działania wyjątkowo złośliwego na Pani niekorzyść. I tu z tego co Pani napisała to jest akurat całkowita prawda, gdyż jak sąsiad się nie przyznaje tj. nie przyjmuje mandatu i nie chce się dostosować to jest tylko możliwa droga sądowa gdyż sprawiedliwości nie należy szukać na policji tylko w sądzie.

    Na koniec moja rada aby złożyła Pani pozew z powództwa cywilnego o tak zwane immisje czyli, „działanie właściciela nieruchomości na własnym gruncie, którego skutki odczuwalne są na gruncie sąsiedzkim”. Poniżej przydatne artykuły.

    Art. 23 Kodeksu cywilnego
    Dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach.

    Art. 24 Kodeksu cywilnego
    § 1. Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny.
    § 2. Jeżeli wskutek naruszenia dobra osobistego została wyrządzona szkoda majątkowa, poszkodowany może żądać jej naprawienia na zasadach ogólnych.
    § 3. Przepisy powyższe nie uchybiają uprawnieniom przewidzianym w innych przepisach, w szczególności w prawie autorskim oraz w prawie wynalazczym.

    Art. 140 Kodeksu cywilnego
    W granicach określonych przez ustawy i zasady współżycia społecznego właściciel może, z wyłączeniem innych osób, korzystać z rzeczy zgodnie ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem swego prawa, w szczególności może pobierać pożytki i inne dochody z rzeczy. W tych samych granicach może rozporządzać rzeczą.

    Art. 144 Kodeksu cywilnego
    Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.

    Art. 222 Kodeksu cywlnego
    § 2. Przeciwko osobie, która narusza własność w inny sposób aniżeli przez pozbawienie właściciela faktycznego władztwa nad rzeczą, przysługuje właścicielowi roszczenie o przywrócenie stanu zgodnego z prawem i o zaniechanie naruszeń.

  14. Dziękuję serdecznie za naświetlenie jak to wygląda, w najbliższym otoczeniu nie mam znajomych policjantów i wszystkich informacji szukam w Internecie a w sytuacjach podbramkowych u prawników. Z sąsiadem była sprawa o zakłócanie porządku art. 51 kw. Wyglądało to tak, że mama idąc drogą z wiadrami po wodę powiedziała sąsiadowi:”… jak Ci nie wstyd, zanieczyściłeś mi wodę a ja stara baba muszę teraz za wodą po wsi chodzić…” bez wyzwisk i przekleństw ale nie ukrywam zdenerwowanym tonem. Ja otwarłam okno aby wszystko słyszeć i słyszałam. Podejrzewaliśmy, że sąsiad może wezwać policję, ale żaden patrol nie przyjechał. Po dwóch miesiącach dowiedzieliśmy się że była interwencja policji bo jest notatka sporządzona z tego dnia, że niby po ok 10min byli policjanci i nikogo u nas nie zastali, a to jest nieprawda, bo żadnego policjanta w tym dniu nie było. Notatkę sporządził jeden z policjantów, który kilka lat wcześniej zabrał prawo jazdy i dowód rejestracyjny mojemu ojcu. Drugi z policjantów który wezwał mamę na przesłuchanie wystawił notatkę, ze mama zachowywała się głośno i wielokrotnie wychodziła na korytarz, w związku z czym odstąpił od przesłuchania. Po co coś takiego napisał, skoro mama odmówiła składania zeznań i powiedziała, że złoży wyjaśnienia w sądzie{wiem, bo to było w mojej obecności i dopiero na 5 min przed wyjściem mamy pan policjant mnie wyprosił i kazał czekać na korytarzu} To policja wniosła sprawę do Sądu o zakłócanie porządku publicznego, a nie Sąsiad.Dla mnie jest to nie pojęte, mam 30 lat, raczej zdrowy umysł i uraz psychiczny na widok policjanta, a konkretnie tego z którym muszę się spotkać, nie ufam mu i przyznaje, że każde spotkanie z nim nagrywam bez jego wiedzy.
    Kiedyś, gdy jechałam z moim mężem dostaliśmy mandat i nie mówię, bo całkiem słusznie. Panowie zagonili nas na swoją komendę, wypisali imię i nazwisko na blankiecie i kazali mężowi podpisać pusty blankiet, więc im powiedział, ze tu nie ma nic, co ma podpisywać? Zdenerwowali się, pokrzyczeli przy okazji na mnie, to też mam nagrane.
    Teraz o tyle gorsza sytuacja, że wszystko zaczyna się od nowa i znów ten sam policjant. Mama z wyrokiem, więc staram się wszystko załatwiać ja, bo Sąd postraszył ją, że następnym razem grozi jej więzienie. Jest wyczerpana psychicznie. Prawda jest też taka, że do Sądu idzie się po wyrok a nie po sprawiedliwość. Sąsiad śmieje się nam w twarz, policja odjeżdża a on wychodzi i gapi się na nasze podwórko i głupkowato się śmieje, przypomina to trochę Kargula i Pawlaka. My jak my,ale nic nie robi sobie nawet z tego że z nami mieszka małe dziecko i tu najbardziej mnie boli.
    Być może moja antypatia do policjantów z którymi się stykam sprawia, że każdy ich krok jest dla mnie podejrzany. Mam nadzieję, że nie uraziłam Pana tym co piszę, wierzę, że Pan jest tym dobrym policjantem z powołania.
    Pozdrawiam

    • Przedstawione przez Panią zarzuty są bardzo poważne i kwalifikują się na przestępstwo. Na Pani miejscu zainwestowałbym w kamerę przed domem na okoliczność rejestrowania ewentualnych, rzekomych interwencji policji (można wtedy wykazać, że żadnej interwencji nie było), a także w przenośny sprzęt do nagrywania, dzięki któremu mogłaby Pani być może nagrać jakieś szczere wyznanie jednego z tych policjantów.
      Odnośnie sąsiada spróbowałbym, tak jak doradza policjant, powództwa cywilnego. Z pewnością w grę wchodzą immisje. Uprzednio jednak zleciłbym badanie wody z własnej studni, co mogłoby się też przydać przy ewentualnej interwencji w sanepidzie.

  15. Nie spokojnie nie uraziła mnie Pani. Wiele razy w życiu już mnie wyzywano od k… ch… i innych bo ja akurat nie daję sobie w tak zwaną „kaszę dmuchać” więc merytoryczne opinie obywateli są nawet ciekawe i na pewno nieobraźliwe.

    Oczywiście, że policja skierowała sprawę do sądu ale w imieniu tegoż sąsiada ponieważ on musiał złożyć zawiadomienie na protokół. Raczej nie wydaje mi się aby sami z siebie, nawet jeśliby was nie lubili, wam wniosek do sądu robili bo musi być jakaś podstawa dowodowa czyli np. zeznanie sąsiada. Bez tego to na 100% sprawa by upadła w sądzie no bo „zakłucenie porządku” musi komuś przeszkadzać tj. musi być osoba zgłaszająca, nie anonimowo (przynajmniej u mnie tak się robi).

    Mamę proszę uspokoić bo jeśli faktycznie sąd pogroził, nie więzieniem, tylko aresztem (za wykroczenia jest kara aresztu choć w sumie co do zasady jest to samo) to każde zgłoszenie sąsiada może się skończyć wnioskiem o ukaranie i poważnymi problemami. Niech mam z sąsiadem wcale nie rozmawia i nie prowokuje i nie daje się sprowokować.

    Co do fikcyjnego przyjazdu patrolu. No powiem tak mogło się tak zdarzyć, że ściemniono w dokumentacji i niby byli a faktycznie nie byli. Trudno mi się do tego odnieść.

    Na prawdę sugeruję drogę cywilno-prawną bo tam ma Pani szanse na korzystne rozstrzygnięcie.

    ps.
    Może troche chociaż poprawi Pani swój sposób myślenia o policjantach. Jak w każdej grupie zawodowej i społecznej tak i tu są debile i normalni ludzie.

  16. Panie Oskarze, biadanie studni zostało wykonane 5 lat temu, kiedy Sąd umorzył postępowanie z powodu zagrożenia życia wielu osób. Wtedy woda zawierała 240 tj. bakterii coli na 100ml wody ok 160 tj. escherichia coli na 100ml wody i ok 6 tj. paciorkowców kałowych na 100ml wody. Obecnie badaliśmy wodę w sanepidzie i wyniki są następujące 2400 tj. bakterii coli na 100ml wody, powyżej 1700escherichia coli na 100ml i powyżej 170 paciorkowców kałowych na 100ml wody. Sanepid powiedział, że na wezwanie prokuratury osobiście przyjedzie pobrać próbki a policja twierdzi, ze oddała kopie naszych badań do prokuratury więc czekamy. Z mężem zastanawiamy się właśnie nad kamerą, bo usłyszałam rozmowę sąsiadki z policją, że mój mąż jeździ i stwarza zagrożenie swoją jazdą , a mój mąż jak wyjedzie rano o godz. 6:30 to wraca po 12 godzinach i z reguły nigdzie nie wyjeżdża. Policjant kazał jej złożyć na komisariacie doniesienie. A każde spotkanie z policją nagrywam, bo człowiek z policjantem w Sądzie jest bardzo mały o czym się już przekonałam i ciężko jest w takim wypadku udowodnić prawdę.
    Panie Policjancie, ma Pan moją wirtualną sympatie, gdyby u mnie na komisariacie byli policjanci o podobnym toku myślenia, myślę, że wszystko było by prostsze. Mój komisariat nawet z opinii znajomych nie podlegających pod niego nie ma dobrego zdania i coś w tym jest. Moja rodzina nigdy dotąd nie miała do czynienia z Policją. Mamę staram się uspokajać i wierzę w happy end. Czekam co przyjdzie z prokuratury, gdyż nam tylko zależy aby znów mieć czystą wodę i to wszystko a nie na tym żeby sąsiad dostał marny mandat za wypuszczanie nieczystości, bo to nam wody nie przywróci. Natomiast chamskie podśmiewanie sąsiada pobudza naszą nienawiść do niego. Nie wiem jak długo mogę czekać na informację z prokuratury, ale może niedługo coś przyjdzie i wtedy udam się do prawnika. Na policję na razie nie dzwonie, mimo iż szambo cieknie, bo czuję przesyt mojego dzielnicowego.
    Pozdrawiam

    • Jeśli ma Pani takie badania i sanepid potwierdził, że nie jest to dopuszczalne stężenie to mamy tu jednoznacznie do czynienia z immisjami. W wolnej chwili w weekend, zerknę na przepisy, być może jest to również jakieś wykroczenie przewidziane w ustawie szczególnej, w zakresie higieny lub ochrony środowiska. Jeśli cokolwiek zostało oddane do prokuratury to musi pani ustalić sygnaturę i badać sprawę, a najlepiej działać w charakterze pokrzywdzonego.
      To co bym Pani proponował to – w przypadku gorszej sytuacji materialnej – udanie się do najbliższego ośrodka akademickiego i zwrócenie się do studenckiej poradni prawnej o sporządzenie stosownego pozwu. Trzeba będzie liczyć się z koniecznością pokrycia w toku procesu kosztów biegłego, które pewnie wyniosą kilkaset złotych, oczywiście później strona przegrywająca poniesie takie koszty.
      jeśli z kolei są państwo gotowi ponieść jakieś koszty to proszę zwrócić się do jakiegoś młodego radcy prawnego lub adwokata, masa ich teraz na rynku. Alternatywnie proponuję również siebie.
      Jedyny problem w toku procesu dotyczyłby kwestii wykazania związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy szambem sąsiada, a zanieczyszczeniem studni, czyli zeznania świadków na okoliczność tego kiedy stan wody się pogorszył, zdjęcia obrazujące niewielką odległość pomiędzy szambem, a studnią no i właśnie opinia biegłego.

    • Zasadna wydaje mi się też analiza przepisów prawa budowlanego. Szambo powinno być szczelne i znajdować się w określonej odległości od granicy działki. Całkiem możliwe, że interwencja w inspektoracie budowlanym mogłaby doprowadzić do decyzji nakazującej rozbiórkę szamba.

  17. Tak jak Pan Oskar napisał raczej radzę szukać rozwiązania problemu poza policją bo co zmieni nawet mandat lub ewentualnie, w wyniku wniosku do sądu, grzywna. Sprawa cywilna i ewentualne decyzje administracyjne innych organów to zupełnie inna sprawa – w tym wypadku na pewno skuteczniejsza.

  18. @policjant
    Kontynuując wcześniejszy wątek: Przede wszystkim policjanci w mojej ocenie nie działali w ramach kontratypu ustawowego, ponieważ nie spełnione zostały przesłanki, dzięki którym mogli skorzystać ze swoich uprawnień. Sam fakt bycia na służbie nie uprawnia policjanta np. do pobicia kogoś. Tak więc, jeśli dziennikarz niczego nie ukrywa (co Pan zakłada), nie były to ŚPB, a bezprawna przemoc.
    Po drugie akty prawne są albo powszechnie obowiązujące albo wewnętrzne. Oczywiście możemy wdać się w rozważania teoretyczne o regulaminach basenów itp., ale nie o to tutaj chodzi. Zarządzenie KGP przy rozpatrywaniu popełnienia przestępstwa z art. 231 k.k. może mieć znaczenie co najwyżej, w niewielkim stopniu (o ile w ogóle), przy ocenie stopnia społecznej szkodliwości lub winy sprawcy.
    Odnosząc się do wypełnienia przez policjantów znamion przedmiotowych czynu z art. 231 k.k. też posłużę się cytatem:

    Czynność wykonawcza polega na działaniu na szkodę interesu publicznego lub prywatnego. Należy przyjąć, że ma to miejsce wówczas, kiedy z zachowania funkcjonariusza może wyniknąć szkoda w interesie publicznym lub prywatnym (Zoll (w:) Zoll, 1999, s. 778; por. też Kardas, Odpowiedzialność za nadużycie, s. 14). Pojęcie szkody należy tu rozumieć szeroko. Nie chodzi wyłącznie o szkodę majątkową, ale o każde narażenie dobra chronionego prawem.

    W przedmiotowej sprawie mamy 1) naruszenie nietykalności cielesnej, 2) bezprawne wylegitymowanie, 2) bezprawna kontrola osobista, 3) próba zniszczenia dowodów wskazująca na świadomość sprawców co do charakteru ich zachowania, 4) usunięcie innych danych z telefonu dziennikarza (naruszenie dóbr osobistych), 5) być może naruszenie jakiś przepisów z prawa prasowego, ponieważ panowie dowiedzieli się, że mają do czynienia z dziennikarzem, a mimo to kontynuowali swoje działania.

    Jeśli to nie jest wypełnienie znamion przedmiotowych czynu z art. 231 k.k. to nie wiem, co nim jest.

  19. Ale jaka szkoda powstała bo zg. z uchwałą SN jest to przestępstwo skutkowe tj. materialne. Tutaj nie ma, oczywiście w mojej ocenie, konkretnego narażenia na niebezpieczeństwo znamiennego skutkiem. Ta uchwała SN rozgranicza właśnie odpowiedzialność karna od dyscyplinarnej. Mozna by mówić o przekroczeniu uprawnień jeśli by go nie adekwatne do sytuacji uszkodzili albo uszkodzili telefon lub coś innego z mienia. Tu takiej rzeczy nie ma. Oczywiście prokuratury są rożne ale moim zdaniem skończy sie to na mandacie za wykroczenie i postępowaniach dyscyplinarnych.

    • Ale ta uchwała SN była istotna pod kątem określenia, czy jest to przestępstwo materialne, cz formalne. SN pobocznie wskazał, że określenie go jako przestępstwa materialnego eliminuje konieczność rozróżniania, czy dane zachowanie jest przewinieniem dyscyplinarnym, czy przestępstwem, co następowało w oparciu o określenie stopnia społecznej szkodliwości.
      Innymi słowy przedmiotem sporu jest tutaj stwierdzenie czy nastąpił skutek. Dobrem chronionym przez art. 231 k.k jest interes publiczny lub prywatny. W orzecznictwie wygląda to tak:

      Występek określony w art. 231 § 1 k.k. należy do kategorii przestępstw z konkretnego narażenia na niebezpieczeństwo, a więc materialnych, znamiennych skutkiem, którym jest wystąpienie niebezpieczeństwa powstania szkody w interesie publicznym lub prywatnym.

      „(…)działanie pracownika powoduje co najmniej „stan narażenia dobra prawem chronionego (interesu publicznego lub prywatnego) na niebezpieczeństwo powstania szkody. Niebezpieczeństwo, które wprawdzie nie musi być bezpośrednie, ale musi być rzeczywiste i skonkretyzowane”.

      Strona przedmiotowa przestępstwa z art. 231 § 1 k.k. nie wyczerpuje się w przekroczeniu uprawnień lub niedopełnieniu obowiązków. Do jego znamion należy również „działanie na szkodę interesu publicznego lub prywatnego”, rozumiane jako niebezpieczeństwo jej nastąpienia lub też rzeczywiste nastąpienie istotnej szkody (art. 231 § 3 k.k.). W obydwu przypadkach powstaje tu problem związku przyczynowego między czynem a grożącą lub rzeczywistą szkodą. Odpowiedzialność za skutek, wchodzi w grę tylko wtedy, gdy w zaistniałym skutku urzeczywistniło się właśnie to stworzone przez sprawcę niebezpieczeństwo, którego powstaniu miało zapobiec przestrzeganie normy.

      W mojej ocenie zachowanie policjantów jak najbardziej spełnia przesłankę narażenia na bezpieczeństwo interesu prywatnego- bezprawna kontrola osobista, jak i publicznego – usuwanie dowodów potencjalnego przestępstwa lub / i wykroczenia. Wydaje mi się, że mylnie rozumie Pan skutek jako materialną zmianę w świecie zewnętrznym.

      • Bezprawna KO to skutek? Jest różnica między niszczeniem dowodów wykroczenia lub przestępstwa bo to są czyny o innych charakterze tzn. znikomy i większy niż znikomy. Tu jest znikomy i jest to sprawa ocenna. Sam Pan napisał w powołanym orzecznictwie, że „musi być rzeczywiste i skonkretyzowane” – a tu nie jest rzeczywiste i na pewno nie skonkretyzowane. Dla mnie typowe przewinienie dyscyplinarne dot. przekroczenia uprawnień niezg. z zasadami etyki zawodowej a za wykroczenie konsekwencje takie jak za wykroczenie tzn. pouczenie, mandat, wniosek do sądu – tu był mandat. Myślę, że prokuratura tak samo myśli jak ja bo jakby mieli usłyszeć zarzuty za przestępstwo to już by usłyszeli.

        • Jak już napisałem skutkiem nie jest bezprawna KO. Skutkiem jest co najmniej narażenie na konkretne niebezpieczeństwo interesu publicznego lub prywatnego.
          Proszę mi uwierzyć, że skutek w prawie karnym nie musi mieć materialnego substratu. Przykładem może być groźba z art. 190 k.k., przestępstwo materialne, nie ma co do tego sporu. Skutkiem jest stan uzasadnionej obawy osoby zagrożonej (za A. Marek).

          • Widzę, że się nie przekonamy ale powiem tylko tyle, że jakkolwiek oczywiście rozumiem, iż skutek nie musi być materialny ale nie może być „znikomy” a tu taki jest czyli tj. nie jest rzeczywisty i konkretny – idąc tym tropem to każdy najmniejszy błąd działa na jakąś szkodę – błąd w dokumentacji służbowej może spowodować jakiś skutek negatywny dla jakiejś osoby ale trudno mówić o przestępstwie. Oczywiście tu jest poważniejsze przewinienie dyscyplinarne ale dalej przewinienie a nie przestępstwo.

            A teraz z innej beczki mam pytanie. Pan się specjalizuje w prawie karnym? A w zasadzie w proceduralnym prawie karnym? Bo dostałem wezwanie do stawienia się na „okazanie” do jednego ze zdarzeń i się zastanawiam po co? Osoby uczestniczące tj. policjanci są znane (ja i mój partner), nie ma wątpliwości co do okoliczności zdarzenia itd. Więc po co się robi okazanie w takiej sytuacji, chyba, że czegoś nie wiem? Sprawa dotyczy oskarżenia nas (znaczy pomówienia) o pobicie przez zatrzymanego – zdarzenia miało miejsce kilka miesięcy temu, my skierowaliśmy sprawę o art. 224 kk i prokuratura ją pchnęła w formie aktu oskarżenia do sądu – czyli prorok nie miał jakiś wątpliwości co do stanu faktycznego. Okoliczności były wyjaśniane w postępowaniu wewnętrznym – brak zastrzeżeń do naszego zachowania. Więc teraz po co to? Może Pan się orientuje czy na wniosek adwokata osoby oskarżonej w sądzie takie rzeczy się robi czy to w postępowaniu przygotowawczym z inicjatywy prokuratora? Bo po prostu nie mogę zrozumieć jeżeli osoby są znane tzn. my się nie zasłanialiśmy anie nie ukrywaliśmy, że to my zresztą to i tak nie miało by sensu bo wiadomo gdzie pojechał jaki patrol.

        • Oczywiście, że ocena, czy powstała szkoda w interesie publicznym lub prywatnym lub czy przynajmniej narażono ten interes na konkretne niebezpieczeństwo ma charakter ocenny. Po prostu obecnie uznając to przestępstwo za materialne ocenność występuje zarówno przy ocenie stopnia szkodliwości jak i ocenie powstania skutku. Zaś przed tym orzeczeniem ocenność była tylko przy ocenianiu społecznej szkodliwości.

          Co do k.p.k. jest ono moją najsłabszą dziedziną, więc wiele nie pomogę. Patrząc pobieżnie na przepisy widzę, że okazanie w trybie art. 173 k.p.k. jest „szczególną formą przesłuchania”, w związku z czym o taką (lub m.in. taką) formę przesłuchania w myśl art. 167 k.p.k. wnioskować może już na etapie post. przyg. szereg podmiotów, w tym sam pokrzywdzony.

  20. Panie Oskarze
    Tak mam świadomość, że prawnik jest niezbędny, chętnie bym skorzystała z Pana usług i oczywiście liczę się z kosztami. Ja jestem z powiatu krakowskiego i nie wiem gdzie Pan działa. Natomiast czy jeśli sąsiad zostanie ukarany za wypuszczanie nieczystości, to czy będzie to mocny dowód w sprawie zanieczyszczenia studni? Kilka lat temu nie dostał żadnego mandatu a sprawa zanieczyszczenia studni została umorzona. Wcześniej korzystaliśmy z studni do czasu gdy poczuliśmy dziwny zapach podczas gotowania wody. Międzyczasie przyłapaliśmy sąsiada jak rurą wypuszczał szambo na drogę. Po zbadaniu wody wyszło zanieczyszczenie fekaliami. Teraz tak jak pisałam zanieczyszczenie jest dużo wyższe. Od maja odbyły się 3 interwencje policji i jedna z urzędu gminy. Są wykonane zdjęcia i mam nagranie z interwencji policyjnej, gdzie policja stwierdza, że szambo wypływa spod wjazdu sąsiada i jest to o tyle dziwne, że powyżej wjazdu w rowie jest sucho, mam też swoje prywatne zdjęcia wykonane telefonem.. W najbliższym otoczeniu studni znajduje się szambo sąsiada to jest ok 30m. Rów do którego są wypuszczane nieczystości znajduje się po drugiej stronie drogi gminnej (kamienistej) to jest ok 4m od studni. policja twierdzi, że zawiadomiła Nadzór Budowlany, ale nawet gdy przyjedzie, to i tak nie wejdzie na posesje sąsiada, bo on takich niewygodnych gości nie wpuszcza, udaje wtedy, ze nie ma go w domu. Czy muszę czekać na zawiadomienie z prokuratury aby poznać syg. akt?

    • Najprościej zadzwonić do prokuratury i przedstawić sytuację informując, że jest się pokrzywdzonym i że policja przekonywała Panią, że w takim charakterze będzie Pani występować. Możliwe jest też zwrócenie się z pismem do policji, ale nie wiem, czy nie narazi to Pani na niepotrzebne szykany, jeśli ta policja rzeczywiście tak postępuje. Najprościej byłoby chyba złożyć samodzielnie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, ale jak już wspominaliśmy z drugim dyskutantem 🙂 droga postępowania karnego jest najmniej racjonalna.

      Koniecznie musi Pani przestać liczyć na policję i samodzielnie zacząć działać w sferze administracyjnej i cywilnej.
      W sferze administracyjnej może Pani próbować wszcząć jakieś postępowanie przed organami inspekcji sanitarnej albo organami budowlanymi- jakie postępowania i na podstawie jakich przepisów, jest to kwestią do zbadania i ustalenia. W mojej ocenie im więcej tym lepiej. Wtedy działa Pani komfortowo jako strona, otrzymuje wszystkie pisma, ma możliwość składania odwołań, zażaleń, skarg, nie jest pani od nikogo zależna. Co istotne postępowanie administracyjne, w przeciwieństwie do cywilnego nie generuje po Pani stronie żadnych kosztów. Minusem jest to, że jest Pani zdana na łaskę organów i trzeba nad nimi „czuwać”, czy robią wszystko co trzeba i jak trzeba. Dlatego warto skorzystać wtedy z pomocy prawnika.

      Druga sfera, to wspomniane powództwo cywilne. Zasadą jest obowiązek przedstawienia dowodów na okoliczności, z których dana osoba wywodzi skutki prawne. Przyda się wszystko- zdjęcia, nagrania, zeznania świadków, również dowody na okoliczność, że sąsiad był ukarany. Ale w mojej ocenie bez opinii biegłego w takiej sprawie i tak się nie obędzie.

      Co do mnie, działam na terenie Katowic i Zagłębia, przy czym do Krakowa często jeżdżę, raczej w weekendy. Oczywiście dla Pani komfortu lepiej skorzystać z pomocy kogoś na miejscu, aczkolwiek jeśli chodzi o ewentualne analizy (opinie prawne) z zakresu prawa administracyjnego, lub sporządzanie w tym zakresie pism do odpowiednich organów, to się polecam, bo jest to dziedzina, w której staram się specjalizować.

  21. Witam,
    Jest lekki ruch w sprawie, tzn. Nadzór Budowlany był, ale nie zostali wpuszczeni na posesje sąsiada, mama dostała ponownie wezwanie na policję w charakterze świadka, ja natomiast, pomimo iż byłam zgłaszającym nie dostałam żadnego wezwania. Czy mam prawo domagać się wyjaśnień? Panie Oskarze jeśli tylko sprawa się wyklaruje chętnie skorzystam z Pana usług co do pism, tylko nie wiem jak zdobyć namiary na Pana?

    • Jeśli sąsiad świadomie nie wpuścił inspektora to popełnił występek z art. 91 ust. 1 pkt 1 Prawa budowlanego (udaremnienie czynności organu) i najpewniej dostanie grzywnę. Może pani próbować kontaktu z nadzorem budowlanym celem ustalenia, czy poczynili już w tym kierunku starania.Podejrzewam, że rzecz będzie zmierzała do nakazania rozbiórki szamba, jeśli się ją dobrze poprowadzi.
      O jakim zgłoszeniu ze swojej strony Pani pisze? Kontakt do mnie znajdzie Pani w zakładce „porady prawne” po prawej u góry. Albo szybciej pod tym linkiem http://maszprawo.org.pl/wp-content/uploads/2013/04/kontakt-adres1.jpg Myślę, że wygodniej będzie kontaktować się mailowo, niż za pośrednictwem komentarzy 🙂

  22. mam pytanie co do kontroli osobistej. Czy policjant miał prawo przeprowadzić KO w przypadku gdy siedziałam normalnie na ławce i nie okazywałam żadnych niestosownych zachowań? i w przypadku KO jeśli by mnie chciał,,macać” mam prawo do żądania policjantki?

  23. Mam pytanie, czy policja może mnie wylegitymować, gdy nie jestem osobą podejrzaną w żadnej sprawie, nie byłam świadkiem zdarzenia, o które się rozchodziło, i nic mi nie było wiadomo na temat zdarzenia które zaszło. Jednym słowem czułam się jakbym była osobą przypadkowo wylegitymowaną, „bo kogoś musieli spisać”. A jak zapytałam dlaczego i z jakiego powodu to zaczeli mnie straszyć że nie wylegitymowanie się jest karalne. Tlumaczyłam że nic nie wiem, to usłyszałam że bedę wzywana w sprawie wyjaśnień-paranoja jakaś! Już nie wspomnę o tym że żaden z policjantów nawet się łaskawie nie przedstawił, i przy legitymowaniu żądali ode mnie nr. telefonu, nie znam się ale z tego co wiem nie jest koniecznością podawanie nr tel. Proszę o odpowiedź w sprawie bo nie ogarniam tych wszystkich przepisów, a Policja potrafi wykorzystywać niewiedzę ludzi.

    • Nie mieli prawa żądać numeru telefonu- złożyłbym zażalenie do prokuratora na podjęte przez nich czynności. Podstawy legitymowania są dosyć szerokie, wszystkie opisuję w tekście powyżej. Polecam też komentarze (ciekawa wymiana zdań z userem o nicku „policjant”).

    • Można by zapytać, co w takich sytuacjach jest ważniejsze – polecenie przełożonego czy zapis ustawy o Policji? Policjanci to nie żołnierze, mają prawo odmówić wykonania polecenia, a na to pozwala im ustawa.

      • Odmowa wykonania polecenia dot. spraw poważnych a nie jakiś głupot. Np. przełożony kazał mi odstrzelić jakiegoś typa a ja mu odmawiam, albo nawet nie odstrzelić ale pobić. Nie sprowadzajmy sprawy do absurdu.

          • HEHE obalę kolejny mit. Nie ma czegoś takiego jak limit legitymowania!!! CO TO ZA WYNIK – LEGITYMOWANY??? Jakiś czas temu jak legitymowałem „kapturkowca” kręcącego się po nocy po parkingach to on mi zadał pytanie czy mamy płacone za ilość spisanych osób bo on słyszał, że 1 zł 50 gr od sztuki 😀 No poprawił mi wtedy humor do końca nocy 😀 Gdyby tak było to bym zatrzymał autobus przegubowy i pisał wszystko co tam się rusza – no chyba każdy widzi tu mocny absurd. Legitymuje się w określonych celach, które opisałem we wpisie trochę wyżej.

            U mnie na jednostce za wynik są uznawane dwie rubryki, czyli: ZATRZYMANI (na gorąco sprawcy przestępstwa) i POSZUKIWANI. Inne rubryki np. mandaty są dodatkowo. Podam taką anegdotę, że kiedyś na dniówce zjechałem na Komendę i kierownik ogniwa mnie widzi i mówi, „ty Kowalski znów się opier***lasz” a ja mówię do niego „ale kierowniku mam już 2 mandaty a dopiero 10:00” a on „dla mnie to możesz w ogóle nie mieć mandatów i 1 legitymowanego ale żeby to był zatrzymany lub poszukiwany” (swoją drogą mój kiero jest na prawdę równy chłop) i to wszystko nawet przekleństwa są między nami więc nikt się nie obraża 😉 ).

          • Do „Policjant
            23 grudnia 2013 o 12:15 ”

            Za legitymowanych nie masz ale wśród legitymowanych może zdarzyć się jakiś poszukiwany np. więc im więcej spiszesz tym większa szansa na szczęśliwy traf.

  24. Witam serdecznie!
    Mam pytanie dotyczące kontroli osobistych wykonywanych przez nieumundurowanych funkcjonarjuszy. Ale po kolei. Mieszkam na warszawskim starym Mokotowie, który uważam za dzielnicę spokojną, ale jak wiadomo nie ma takich miejsc gdzie nie ma tzw. „elementu”, i tutaj przechodzimy do sedna. W ciągu ostatnich sześciu miesięcy zostałem wylegitymowany oraz poproszony o wyciągniecie zawartości kieszeni z tego co pamiętam 9 (lub więcej) razy!!! Jestem młodym człowiekiem, i czasami lubię założyć bluzę z kapturem(tak było ostatnio) ale do jeansów i trampek. Ostatnio taka wątpliwa przyjemność spotkała mnie wczoraj- od razu sprostuje nieoznakowany patrol jadący w przeciwną stronę na ulicy dwu pasmowej zauważył mnie czekającego na zielone światło przy zebrze, skręcił w stronę mojego celu po czym wysadził policjanta który czekał na mnie już po drugiej stronie- wniosek prosty nie mogli we mnie rozpoznać nikogo poszukiwanego bo nie było fizycznej możliwości rozpoznać kogokolwiek z tej odległości chyba ,że przez lornetkę. Zostaję poproszony do samochodu. Klasyczne czy był pan karany odpowiadam zgodnie z prawdą ,że nie-policjant jakby chcąc wymusić na mnie odpowiedz twierdzącą pyta podniesionym głosem po raz drugi tak samo robi z pytaniem czy nie mam przy sobie środków odurzających. Śpieszyłem się wiec poprośiłem żebyśmy to już mieli za sobą, a ,że wyszedłem na krótki spacer miałem przy sobie zapalniczkę portfel i to by było na tyle. wyłożylem rzeczy na dach samochodu wywinałęm kieszenie spodni podczas gdy drugi funkcjonariusz potwierdzał moje dane przez radio. Na moje pytanie dlaczego jestem kontrolowany uzyskałem odpowiedz ze jestem podejrzany o rozprowadzanie środków odurzających na terenie Mokotowa. Czy policja może rzucać takie oskarżenia bezpodstawnie? Mógłbym opisać szczególowo pozostałe interwencje ale to chyba nie ma sensu. Czy nie mam prawa czuć się nękanym przez policję jeśli jestem sprawdzany raz/dwa na miesiąc? Czy są jakieś rejestry z czynności służbowych dzięki którym móglbym to udowodnić?

    Z góry dziękuje za odpowiedź i pozdrawiam.
    J.
    Przepraszam za błedy- jestem dyslektykiem :/

    • Legitymowanie to jedno, a kontrola osobista (żądanie wyjęcia przedmiotów z kieszeni) to drugie. Przy kontroli osobistej musi istnieć uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa. Trudno wskazać, aby miało to miejsce. Przy kontroli osobistej może Pan żądać sporządzenia protokołu- proszę to robić. Proszę też żądać danych legitymujących pana policjantów. Jeśli tych interwencji jest tak wiele, to uważam, że jest to po pierwsze pole na złożenie zażalenia do prokuratora na podejmowane w stosunku do pana czynności, a po drugie pole na powództwo z zakresu naruszenia dóbr osobistych, przy czym to drugie byłoby trudniejsze, ale nie nieuzasadnione.

  25. Witam
    mam jedno pytanie mianowicie czy po protokol kontroli osobistej musze jechac z nimi na komisariat? czy musza mi na miejscu wystawic? bo akurat pisze skarge na 2 policjantow a i na pszyszlosc by wypadalo wiedziec z gory dzieki prosze o odp na adres s.nur@wp.pl

    • W zakresie kontroli osobistej przepisy tego nie regulują. W zakresie protokołu z zatrzymania doręcza się go listownie za potwierdzeniem odbioru. Wydaje mi się, że z technicznego punktu widzenia sporządzenie takiego protokołu byłoby trudne (we wzorze stanowiącym załącznik do ustawy jest np. miejsce na znak sprawy).

    • Tak może i wtedy nie musi sporządzać protokołu zatrzymania. U mnie na jednostce jest rejestr osób doprowadzonych do jednostki tak zwana „Książka doprowadzeń” i tam się wpisuje kto? po co? kiedy przyszedł? kiedy wyszedł? kto doprowadzał?

      poniżej opinia prawna:

      Wydział Doskonalenia Zawodowego
      Stanowisko KGP dotyczace zatrzymania osoby w zwiazku z niemo¿noscia ustalenia jej to¿samosci

      W zwiazku z pojawiajacymi sie w ostatnim okresie czasu watpliwosciami dotyczacymi prawidłowego trybu
      postepowania policjanta podczas legitymowania osoby, której to¿samosci ustalic nie mo¿na w miejscu
      legitymowania, pojawiaja sie pytania, czy doprowadzenie do jednostki Policji osoby legitymowanej, której
      to¿samosci nie mo¿na ustalic, jest równoznaczne z pozbawieniem jej wolnosci wymagajacym sporzadzenia
      protokołu zatrzymania osoby?
      W ocenie BPiRD KGP powy¿sze watpliwosci nale¿y rozwa¿yc poprzez pryzmat dwóch sytuacji:

      1. Policja zatrzymuje osobe ujeta na goracym uczynku popełnienia wykroczenia lub bezposrednio potem, je¿eli nie
      mo¿na ustalic jej to¿samosci (art. 45 § 1 ust. 2 k.p.w.) oraz

      2. Policja zatrzymuje osobe legitymowana w zwiazku z niemo¿noscia ustalenia jej to¿samosci.

      W ocenie BPiRD KGP, w pierwszym z opisanych przypadków mamy do czynienia z instytucja zatrzymania, a tym
      samym, zgodnie z trescia art. 46 § 2 k.p.w., z czynnosci sporzadza sie protokół, którego odpis dorecza sie
      zatrzymanemu za pokwitowaniem i wykonuje inne obowiazki zwiazane z zatrzymaniem osoby (art. 46 k.p.w.).

      Natomiast w drugiej sytuacji nie wystepuje procesowa przesłanka do potraktowania zatrzymania osoby, która nie
      popełniła wykroczenia, a istota jej zatrzymania zwiazana jest jedynie z koniecznoscia ustalenia to¿samosci, jako
      zatrzymania procesowego, z którego nale¿y sporzadzic protokół.

      Podkreslic nale¿y, ¿e zgodnie z trescia art. 45 § 1 ust. 2 k.p.w. (Rozdział 8 Zatrzymanie), jedynie zatrzymanie osoby
      ujetej na goracym uczynku popełnienia wykroczenia lub bezposrednio potem, je¿eli nie mo¿na ustalic jej to¿samosci,
      wymaga spisania protokołu zatrzymania. Tym samym ustawodawca wskazuje podstawe prawna takiej czynnosci.

      Przepisy nie przewiduja natomiast mo¿liwosci zatrzymania procesowego (na protokół zatrzymania) osoby, która nie
      popełniła wykroczenia, tylko dlatego, ¿e nie mo¿na ustalic jej to¿samosci.

      Taki tok myslenia potwierdza uchwała Sadu Najwy¿szego (I KZP 20/95, OSNKW 1995, nr 9 – 10, poz. 59), gdzie
      czytamy: „doprowadzenie osoby podejrzanej o popełnienie wykroczenia do jednostki Policji w celu dokonania
      niezbednej czynnosci wyjasniajacej (np. ustalenie to¿samosci) albo okreslonej czynnosci dowodowej (np. pobrania
      próbki krwi), wtedy tylko jest równoznaczne z zatrzymaniem podlegajacym kontroli sadowej w trybie przewidzianym w
      rozdziale 23 k.p.k., gdy równoczesnie dokonane zostało z przyczyn przewidzianych w art. 15 ust. 1 pkt 3 Ustawy z dnia
      6 kwietnia 1990 r. o Policji”.

      Zgodnie ze stanowiskiem R.A. Stefanskiego („Zatrzymanie według nowego kodeksu postepowania karnego”
      „Prokuratura i Prawo” 1997, nr 10, s. 32 – 61), zatrzymaniem nie jest krótkotrwale pozbawienie swobody osoby łaczace
      sie z rzeczywistym pozbawieniem wolnosci, polegajace nawet na jej doprowadzeniu do jednostki Policji w celu
      dokonania czynnosci wyjasniajacych, takich jak ustalenie jej to¿samosci.

      Słusznosc tego stanowiska potwierdzona została tak¿e przez H. Prackiego („Zatrzymanie osoby i jej legitymowanie”,
      „Prokuratura i Prawo” 1996, nr 7 – 8, s. 107 – 111), gdzie autor stwierdza, ¿e legitymowany musi liczyc sie z tym, ¿e
      wykonanie czynnosci, które maja słu¿yc ustaleniu jego to¿samosci wia¿a sie z oczekiwaniem. Mimo, ¿e „oczekiwanie” w
      istocie wia¿e sie z ograniczeniem swobody dysponowania swoja wolnoscia, to nie jest zatrzymaniem w rozumieniu
      przepisów kodeksu postepowania karnego, ani art. 15 ust. 1 pkt 3 Ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji”.

      Strony 1/2

      Wydział Doskonalenia Zawodowego
      Powy¿sze stanowiska wskazuja niewatpliwie na fakt, ¿e o ile osoba nie posiada przy sobie ¿adnych dokumentów i nie
      ma innych osób mogacych potwierdzic jej to¿samosc, to nie ma przeszkód prawnych do zatrzymania i przewiezienia jej
      do jednostki Policji ale równoczesnie brak jest podstaw prawnych do sporzadzenia protokołu zatrzymania osoby.

      Je¿eli natomiast zatrzymujemy osobe ujeta na goracym uczynku popełnienia wykroczenia lub bezposrednio potem,
      je¿eli nie mo¿emy ustalic jej to¿samosci, to mamy do czynienia z zatrzymaniem procesowym, a z tego wynika
      obowiazek sporzadzenia protokołu.

      Powy¿sze oznacza, ¿e zatrzymanie procesowe osoby mo¿e nastapic w wypadkach wskazanych w ustawie.

      Podstawy zatrzymania osoby zawiera art. 45 § 1 k.p.w., art. 244 § 1 k.p.w., a tak¿e art. 15 ust. 1 pkt 2, 2a i 3 ustawy z
      dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji.

      W ¿adnej z przytoczonych ustaw, ustawodawca nie przewidział jako samodzielnej podstawy zatrzymania niemo¿nosci
      ustalenia to¿samosci osoby legitymowanej. Jednoczesnie w Konstytucji zagwarantował ka¿dej osobie nietykalnosc i
      wolnosc osobista.

      Tym samym, procesowe zatrzymanie przez Policje osoby legitymowanej w celu ustalenia jej to¿samosci, w sytuacji,
      gdy nie zachodza przesłanki z art. 244 § 1 k.p.k. i art. 45 § 1 k.p.w. nie ma podstaw w obowiazujacych przepisach i
      niewatpliwie ogranicza wolnosc osobista.

      Niemo¿nosc ustalenia to¿samosci osoby legitymowanej nie mo¿e zatem byc samoistna przesłanka zatrzymania.
      Pozbawione jest podstaw prawnych równie¿ sporzadzanie protokołu zatrzymania takiej osoby. Podkreslic nale¿y tym
      samym, ¿e sporzadzenie takiego protokołu pomimo braku ustawowych wskazan, nie spowoduje, ¿e czynnosc
      zatrzymania stanie sie legalna.

      Zródło: Wydział Zabezpieczenia Prewencyjnego BP KGP
      Strony 2/2

      • Policjancie, zapoznaj się najpierw z DZ U KGP zanim cokolwiek bzdurnego napiszesz, Masz tam procedury do ustawy o policji, niemalże na wszystko, co jest obowiązującym policjantów prawem do działania. Zatrzymanie osobyz art 244 p 1 kpk jako „procesowe” realizowane jest wyłącznie na podstawie „Decyzjii” tj w formie zarządzenia prokuratury a nie li tylko z chęci zatrzymania i z checi zastosowania przez policjanta art 244 kpk.

        Weź jeszcze pod uwag e orzecznictwo Tk ws ustwy o policji, która z tego tytułu jest „w strzępach”

      • Panie Policjancie, nie można Pana bredni pozostawiać bez komentarza, bowiem one li tyko wprowadzają w błąd. Legitymowanie w celu ustalenia tożsamości, nie jest celem samym w sobie, realizacja tego uprawnienia polcji możłiwa jest wyłącznie w uzasadnionych przypadkach a nie jak tu się suponuje” zawsze na zasadzie widzi mi się „Celem ustalenia Tożsamości jest ustalenie osób , ktorych należy np ukarać za aspołeczne zachowanie zabronione w przepisach KW lub kk.

        Wypada przy tym policjantowi wskazać, że w przypadku osoby , ktora dopuściła się czynu zabronionego w kw lub kk nie stosuje się art 233 kk , bowiem obligatoryjnie moga po prostu łżeć, realizujac w ten sposób prawo do obrony. Maja równiez prawo łżec i prawo milczeć a policja ma zakazane art 246 kk wymuszanie informacji w tym danych osobowych, co winno kończyc pana bzdurne deliberacje niemające oparcia w prawie.

  26. Mnie interesuje taki problem: Mam sąsiadów którzy nagminnie od kilku lat kłamią i nasyłają na mnie patrole policji a ja nawet niewiem kiedy pukają do mojego własnościowego mieszkania i mam zdziwioną minę dlaczego mniechcą legitymować. Żądają dowodu na mojej klatce schodowej i pod moimi drzwiami a sąsiedzi to patologia z socjalnego gminnego mieszkania którzy niepłacą od 8 lat czynszu. Kłamią ciągle a policja często myusli że jestem prawie terrorystą. Czy musze zgodzić się na wylegitymowanie jak jestem u siebie w domu ?

    • Teoretycznie nie musi pan ich nawet wpuszczać, ale istnieje ryzyko, że na podstawie zeznań sąsiadów zostanie skierowany wniosek o pańskie ukaranie z jakiegoś wyimaginowanego wykroczenia. Lepiej wnosić skargi do prokuratury i jak się ich trochę uzbiera to pozwać o naruszenie dóbr osobistych policję albo sąsiadów jeśli będzie pan umiał udowodnić, że to oni zawiadamiają policję.

  27. Panie Oskarze, dawno tu nie pisałem. Trochę Pan ludzi pytających się wprowadza w błąd bo „teoretycznie nie musi wpuszczać” ale jak otworzy drzwi i dostanie polecenie do okazania dokumentu lub podania danych to ma obowiązek to uczynić. Jeśli odmówi to popełnia wykroczenie z art. 65 KW i wtedy ma zastosowanie art. 54 par 5 KPOW a więc art. 308 KPK. Policjant ma prawo wtedy wejść do lokalu (nie narusza wtedy miru) i ponownie wydać w/w polecenie i w wypadku odmowy mandat 500 zł lub wniosek do sądu a jeśli dalej nie ustalił danych to zatrzymanie w trybie art. 45 KPOW, gdzie podstawą materialną jest fakt popełnienia wykroczenia a formalną nie ustalenie danych sprawcy. Wniosek? Lepiej nie pajacować. Pozwać policję o naruszenie czego? 😀 Teraz to na prawdę się rozbawiłem.

    art. 308 KPK par. 1 W granicach koniecznych dla zabezpieczenia śladów i dowodów przestępstwa (WYKROCZENIA) przed ich utratą, zniekształceniem lub zniszczeniem, prokurator albo Policja może w każdej sprawie, w wypadkach nie cierpiących zwłoki, jeszcze przed wydaniem postanowienia o wszczęciu śledztwa lub dochodzenia, przeprowadzić w niezbędnym zakresie czynności procesowe…

    art. 54 par. 5 W stosunku do osoby podejrzanej o popełnienie wykroczenia stosuje się odpowiednio przepisy art. 74 § 3 i art. 308 § 1 Kodeksu postępowania karnego.

    Mylę się???

    • Dalece bym się sprzeczał odnośnie zastosowania art. 308 k.p.k. w celu zabezpieczenia śladów i dowodów wykroczenia z art. 65 k.w.

      • A dlaczego nie? Czy to wykroczenie się różni od innego? Wykroczenie to wykroczenie a art. 54 par 5 KPOW mówi wyraźnie jak się to stosuje. Temat jest jasny i nawet nie pozostawia pola do innych interpretacji. W granicach koniecznych dla zabezpieczenia śladów i dowodów wykroczenia trzeba ustalić tożsamość sprawcy wykroczenia. Tyle.

        • Niepokoi mnie dowolność z jaką odczytuje Pan przepisy prawa karnego. Skoro wykroczenie polega na nieokazaniu dokumentu to jedyne co należy zrobić to ustalić tożsamość danej osoby. Art. 308 mówi nam ” W granicach koniecznych dla zabezpieczenia śladów i dowodów przestępstwa przed ich utratą, zniekształceniem lub zniszczeniem, prokurator albo Policja może w każdej sprawie, w wypadkach niecierpiących zwłoki (…)”.
          Jedynym co można by tu zabezpieczyć to dokument tożsamości lub jakieś papiery potwierdzające tożsamość. Po pierwsze dyskusyjna jest możliwość „utraty, zniekształcenia lub zniszczenia” dowodów biorąc pod uwagę liczne możliwości (szczególnie po stronie organu państwowego) ustalenia tożsamości danej osoby. Po drugie, z tego samego powodu pojawia się pytanie, czy spełniona jest kolejna przesłanka tj. wypadek niecierpiący zwłoki. Te przesłanki nie aktualizują się ot tak, przez sam fakt popełnienia czynu zabronionego.

          • Panie Oskarze sprawa jest prosta. Jeśli gość nie chce okazać dokumentu to popełnia wykroczenie i jeśli chce się schować do danego lokalu to jak najbardziej niecierpiące zwłoki jest wejście do lokalu i ustalenie jego tożsamości. Po co mam zabezpieczać dokument?! Do czego mi on potrzebny. Ja chcę ustalić tożsamość a nie zabrać mu dokument… Przepisy są tak jasne akurat w tej sytuacji że nie pozostawiają żadnego pola do innych interpretacji. Idąc Pana tokiem myślenia to każdy by olewał policjanta i nie stosował się do żadnych poleceń. Lecisz w kulki to licz się z konsekwencjami.

            „Dalece bym się sprzeczał odnośnie zastosowania art. 308 k.p.k. w celu zabezpieczenia śladów i dowodów wykroczenia z art. 65 k.w.” – przeczytał Pan art. 54 par 5 KPOW? Czy tam jest napisane że chodzi o jakieś konkretne wykroczenia albo „nie dot. art. 65 KW”? No nie bo wykroczenie to wykroczenie a niecierpiące zwłoki to jest tu to, że przecież nie wiem czy to jest lokal danej osoby, może przyszła do właściciela lokalu. Gdyby policjant bał się ustalić czyjąś tożsamość to niech zda broń i mundur bo się do tej roboty nie nadaje. Wiedzę Pan ma ale tok rozumowania jest kompletnie oderwany od rzeczywistości i jeśli Pan jest adwokatem to radzę nie doradzać w ten sposób bo Pana klient narazi się na sprawy w sądzie lub mandaty…

          • Nie doradzam w sprawach karnych, nie znam się na nich. Nie wgłębiając się bardziej, uważam że najpewniej ma Pan rację.

          • A mnie niepokoi nie tylko to o czym tu napisano ale i to , że formacja indukuje kandydatów do służby w szkołach milicyjnych, wydaja tzw licencjaty oraz magistry ale nie w szkołach publicznych a li tylko w „wyższej szkole policji”, gdzie owe „tytuły” o wysoce wątpliwej jakości, w tym załatwiane wódeczką i panienkami przychylnościa egzaminatorów, nie byłyby uznawane w ogóle na polskim rynku.

            Kto indukuje kandydatów do policji w takich szkołach? ano osoby z przeszłością wg ustawy lustracyjnej :komunistycznych funkcjonariuszy, co nie jest bez znaczenia. Kto rezyduje na stołkach komendantów? to samo towarzystwo które wg ustawy lustracyjnej ni epodlega lustracji, mimo, że nabyło uprawnienia „imeprium” tj władztwa.Wystarczy albo się zapytac KGP alob z treścia ustawy lustracyjnej aby dowiedzieć się, zę lustracja wyłacznie obejmuje naczelników wydziałow a zatem nie te osoby, które zostały odsunięte ze stanowisk decyzyjnych.

            Ciekawostką jest również fakt, iż na tzw witrynach policji istineją zamieszczone kariery komendatów rejonowych ale wyłącznie od 1990 r , co nie jest prawda w wielu przypadkach, biem z tekstu można się dowiedzieć, iż np taki komendant rozpoczynał swą służbe jako dzielnicowy w 1972 r, tj jako komunistyczny funkcjonariusz.
            Z innej strony jeżeli podaje się początek kariery w Policji od 1990r to istotnie jest to zgodne z ustawą o policji bowiem owa ustawa powstała właśnie w 1990 r a podpisana przez gen Jaruzelskiego. Z owej to ustawy można się dowiedzieć, iż jest to w części narzędzie umożliwiające zatrudnienie w Policji nie kogo innego jak esbeków tj podwładnych d ministra od bezpieki z MBP Radkiewicza . Zatem założenie, że od 1990 r w Policji nie są zadekowani esbecy jest tylko sprzeczne z ustawą o Policji przeflancowanej dopiero w 1990 r z milicji obywatelskiej na Policję, co zreszta nic nie pomogło, tak jak nic nie daje przemalowanie szyldu jakiejkolwiek formacji o patologicznych korzeniach.

    • Panie Policjancie, przeczytaj dokładnie, w tym ze zrozmieniem ( matura się klania ), treść art 65 p 1-2 kw, „tam nie stoi” nic ponadto, co „tam napisano” Napisano tam „od lewej do prawej” i od góry do dołu”. Zapoznaj się Panie Policjancie z ustawą o ewidencji ludności i dowodach osobistych, gdzie masz na końcu przepisy karne za naruszenie tej regulacji, masz u mnie flaszkę, jeśli odnajdzieśz zapis, który penalizuje osobe za „nieokazanie dowodu osobistego”, nie jest penalnie karane „nienoszenie dowodu osobistego w ogóle lub przy sobie”.

      Wolność jest prawem jednostki i to powinno uzmysłowić co poniektórym z urzedowej patologii jaką jest przemalowana formacja z korzeniami w MBP, rolę służebna i nic pona dto wobec jednostki.

      • Dokladnie. Wiekszosc co wypisuje tu „Policjant” to niestety nieprawda. On o tym nie wie, bo w Policji panuje „ogolne przekonanie” a nie wiedza o prawie. I to „przekonanie” policjanci wpajaja sobie nawzajem.

        Nie ma obowiazku noszenia przy sobie dowodu tozsamosci.

        Nie ma obowiazku podawania prawdziwego miejsca zamieszkania.

        Nie ma obowiazku wykonywania wszystkich bezsensownych polecen policjanta.

        Niestety wielu (nie wszyscy, mam tez i pozytywne doswiadczenia) policjantow to frustraci ktorzy bez mundurow niewiele soba reprezentuja. Z tego powodu policji ogolnie sie nie lubi – nawet w kregach ludzi „normalnych” i wyksztalconych.

        W naszej policji panuje patologia. A wiekszosc – byle do emerytury.

    • ” Policjant ma prawo wtedy wejść do lokalu (nie narusza wtedy miru) i ponownie wydać w/w polecenie i w wypadku odmowy mandat 500 zł lub wniosek do sądu a jeśli dalej nie ustalił danych to zatrzymanie w trybie art. 45 KPOW, gdzie podstawą materialną jest fakt popełnienia wykroczenia a formalną nie ustalenie danych sprawcy. Wniosek? Lepiej nie pajacować. Pozwać policję o naruszenie czego? 😀 Teraz to na prawdę się rozbawiłem” zapraszam do USA do stanu teksas i proszę jako policjant zrobić coś podobnego – wejść bez nakazu do czyjegoś domu 🙂

  28. Nie myli się Panie Policjancie,względem tych przepisów i paragrafów. Jednak jest konstytucja i i prawa własności prywatnej i nadzieja że na tyle inteligentni pracownicy policji przybędą na wezwanie naprawde poszkodowanego a nie aby sąsiad sąsiadowi robił na złość.(Zaznaczam pracownicy policji gdyż na 10 patroli ostatnio który mnie odwiedził, jeden był profesjonalny i wzorcowo się prezentował – inteligencją i elokwencją. Reszta to niechlujni przebierańcy z napisem policja.)
    W między czasie była u nie ponowna wizyta policji i nie otwierałem im dzwi jak wielu doradców mi radziło i zakończyło się uszkodzeniem moicj dzwi do mieszkania. Po prawie 15 minutach walenia dopiero odeszli,jakspostrzegli pęknięcia w oszkleniu dzwi. Z moich wieloletnich doświadczeń stwierdzam że policja w Polsce to instytucja gnębiąca obywateli podobna do wyrobu czekoladopodobnego za komuny i pokroju sowieckiego wychowania.
    Obecie nagrywam wszystkie wizyty niechlujnych policjantów na kamerki i dyktafony. Obecnie mam kilka rarytasów ukazujących beztroski idiotyzm tych urzędników w niechlujnym umundurowaniu, no i zobaczymy co przyszłość przyniesie. Przestałem już uważać że policja jest stworzona dla ochrony porządnych obywateli a przepisy ograniczają ich swobodę i wolność.
    Pan jako Policjant już niema bezstronnego spojżenia na żeczywistość gdyż nie jest Pan cywilem. Pan wie otym że policja łamie prawo nagminnie i lekcewży prawo a przedewszystkim idee dla której powołana została.

  29. @Bartek

    Co Pan rozumie pod pojęciem: „inteligencją i elokwencją”? Oraz: „…na tyle inteligentni pracownicy policji przybędą na wezwanie na prawdę poszkodowanego a nie aby sąsiad sąsiadowi robił na złość”? Czy myśli Pan, że policjanci to są jasnowidze? Jeżeli Pan ma takie podejście do policjantów jak to co Pan opisał wyżej to niech się Pan nie dziwi, że Pana „wersja” jest mniej wiarygodna od Pana sąsiada. Uwierzy Pan mi, że to co mówi sąsiad o Panu jest prawdopodobnie takie samo jak Pana zdanie o nim. Nie chce Pan rozmawiać z policjantami, którzy przybywają na interwencję a potem Pan się dziwi, że policjanci nie przyjmują Pana wersji. Potem wymyśla Pan to, że policjanci zrobili to czy to albo nie zrobili tego czy tamtego i pisze Pan bzdurne skargi na jakieś wyimaginowane sytuacje – typowe zachowanie polskiego pieniacza, który krzyczy z otwartą przyłbicą „JA MAM PRAWO!!!” ale zapomina, że też ma obowiązki. Demokracja to nie jest ustrój, jak się niektórym wydaje, „róbta co chceta” tylko to jest ustrój, gdzie są i prawa i obowiązki obywatela. Nieraz policjanci się zachowują nieodpowiednio, nieraz naginają prawo, nieraz i łamią ale w Pana opinii – osoby, która o prawie nie ma pojęcia i cyt. „Jednak jest konstytucja i prawa własności prywatnej” – to Pana prawo jest najważniejsze w myśl cyt. z jednego z polskich filmów: „sąd sądem ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie”. Czy Pan rozumie czym jest „konstytucja i prawa własności prywatnej”? To właśnie te paragrafy i artykuły, które razem tworzą system, w którym Pan funkcjonuje. Wyedukuje Pana na temat systemu hierarchizacji prawa w Polsce – taki model istnieje we wszystkich demokratycznych państwa – Konstytucja -> Ustawa/Ratyfikowana Umowa Międzynarodowa -> Akt wykonawczy (Rozporządzenie) -> akt wewnętrzny (zarządzenie kierownika danego urzędu, regulamin, statut itd.)/prawa lokalne. Tak więc to wszystko tworzy system prawa w Polsce. Pisze Pan: „Pan jako Policjant już niema bezstronnego spojżenia na żeczywistość gdyż nie jest Pan cywilem” – zanim zostałem policjantem przeżyłem 25 lat w tym kraju i nigdy nie miałem kontaktu negatywnego z policją, zawsze jak byłem legitymowany umiałem się zachować tak samo podczas kontroli drogowej i nigdy nie dostałem mandatu, zawsze było „dzień dobry” i „do widzenia”. Proszę się zastanowić nad swoim zachowaniem i podejściem do innych bo jak Pan w życiu realnym ma takie jak tu Pan napisał to raczej nigdzie nic Pan nie załatwi bo każdy się do Pana negatywnie nastawi już przy pierwszym kontakcie. I na koniec napiszę tylko tyle, że cyt. „policja w Polsce to instytucja gnębiąca obywateli podobna do wyrobu czekoladopodobnego za komuny i pokroju sowieckiego wychowania” – ja miałem 3 lata jak komuna upadała, studia wyższe skończyłem już w RP, pracę pierwszą fizyczną na magazynie jako przynieś podaj pozamiataj też zacząłem w RP i do policji też się dostałem w RP. Moi przełożeni mają daty przyjęcia do służby po 89 r. i też z systemem sowieckim nie mają nic wspólnego. Idee, dla których Policja w systemie demokratycznym została powołana są opisane tutaj, proszę przeczytać i wyciągnąć wnioski, proszę także odwołując się do Konstytucji to ją chociaż otworzyć i poczytać a potem mówić o swoich prawach:

    Art. 1. Ustawy o Policji
    1. Tworzy się Policję jako umundurowaną i uzbrojoną formację służącą społeczeństwu i przeznaczoną do ochrony bezpieczeństwa ludzi oraz do utrzymywania bezpieczeństwa i porządku publicznego.
    1a. Nazwa „Policja” przysługuje wyłącznie formacji, o której mowa w ust. 1.
    2. Do podstawowych zadań Policji należą:
    1) ochrona życia i zdrowia ludzi oraz mienia przed bezprawnymi zamachami naruszającymi te dobra;
    2) ochrona bezpieczeństwa i porządku publicznego, w tym zapewnienie spokoju w miejscach publicznych oraz w środkach publicznego transportu i komunikacji publicznej, w ruchu drogowym i na wodach przeznaczonych do powszechnego korzystania;
    3) inicjowanie i organizowanie działań mających na celu zapobieganie popełnianiu przestępstw i wykroczeń oraz zjawiskom kryminogennym i współdziałanie w tym zakresie z organami państwowymi, samorządowymi i organizacjami społecznymi;
    4) wykrywanie przestępstw i wykroczeń oraz ściganie ich sprawców;
    5) nadzór nad specjalistycznymi uzbrojonymi formacjami ochronnymi w za-kresie określonym w odrębnych przepisach;
    6) kontrola przestrzegania przepisów porządkowych i administracyjnych związanych z działalnością publiczną lub obowiązujących w miejscach publicznych;
    7) współdziałanie z policjami innych państw oraz ich organizacjami międzynarodowymi, a także z organami i instytucjami Unii Europejskiej na podstawie umów i porozumień międzynarodowych oraz odrębnych przepisów;
    8) gromadzenie, przetwarzanie i przekazywanie informacji kryminalnych;
    9) (uchylony);
    10) prowadzenie bazy danych zawierającej informacje o wynikach analizy kwasu dezoksyrybonukleinowego (DNA);
    11) (uchylony).
    3. Policja realizuje także zadania wynikające z przepisów prawa Unii Europejskiej oraz umów i porozumień międzynarodowych na zasadach i w zakresie w nich określonych.

    • Dziękuję za wyczerpującą odpowiedz.
      Elysium

      …Jeśli odmówi to popełnia wykroczenie z art. 65 KW i wtedy ma zastosowanie art. 54 par 5 KPOW a więc art. 308 KPK. Policjant ma prawo wtedy wejść do lokalu (nie narusza wtedy miru) i ponownie wydać w/w polecenie i w wypadku odmowy mandat 500 zł lub wniosek do sądu a jeśli dalej nie ustalił danych to zatrzymanie w trybie art. 45 KPOW, gdzie podstawą materialną jest fakt popełnienia wykroczenia a formalną nie ustalenie danych sprawcy. Wniosek? Lepiej nie pajacować. Pozwać policję o naruszenie czego? Teraz to na prawdę się rozbawiłem.

      FAJNIE SIĘ BAWIĆ W GODZINACH PRACY INTERNETEM I PONIŻAĆ OBYWATELI NA FORACH ?
      Mondralinski policjant przyszedł tu się rozbawiać!

      • badania wykazaly ze najwyzszy odsetek kanalii wystepuje wsrod osob z wyzszym wyksztalceniem

        to w ogolnej populacji

        w policji jest pewnie jeszcze gorzej

        gdzie to gora ustala organizacyjnie doly
        wlaczajac na pelny gaz negatywna selekcje

        wiekszosc ustaw dotyczacych sadownictwa
        policji i rzadu oraz sejmu jest niezgodna z konstytucja
        gwarantujaca trojpodzial wladzy wykonawczej sadowniczej i utawodawczej oraz kontrole narodu nad tymi organami wykonawczymi

        ot postep bolszewizmu
        wzorowanego na carskiej ochranie i dyktaturze urzedasow w republice (przerabiane na mniejsza skale w prl-u)

  30. No i znowu Pan potwierdza to co napisałem wyżej a propos Pana podejścia do innych osób w tym do Policjantów. Ja proszę Pana „pracuje” tzn. mam służby nieregularnie tj. dni i noce. Ja do Pana pisałem to miałem noc a pisałem za dnia. Jeżdżąc radiowozem raczej trudno jest mi pisać na forum bo ja nie siedzę za biurkiem tylko służbę pełnię na ulicach. I ja nie jestem „mondraliński” tylko znam swoje obowiązki i uprawnienia jako policjant bo dużo czytam i dużo wiem. Mnie obywatel pytaniami nie zagnie bo wiem co mu odpowiedzieć a nawet jak czegoś nie wiem to po skończonej służbie od razu się doedukowywuję, żeby następnym razem nie strzelać karpia.

    A tak poza tym wszystkim WESOŁYCH ŚWIĄT i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU 😉

  31. Witam, bardzo cieszę się, że przypadkiem trafiłam na tę stronę, ponieważ za nic nie mogę znaleźć podstawy prawnej dla zachowania policjantów w sytuacji, jaka przydarzyła się moim znajomym. Zdarzyło się już kilka razy, że przejeżdżający policjanci zatrzymywali się i „zapraszali” do radiowozu, gdzie zadawali pytania (o dane osobowe), po czym wysadzali znajomych w innym miejscu, bez żadnych konsekwencji. Chcę zaznaczyć, że są to osoby pełnoletnie, z daleka być może faktycznie wyglądający podejrzanie stojąc w grupie, jednak dane można spisać na miejscu, czemu więc ma służyć taki zabieg? Czy istnieje artykuł normujący takie zachowanie?

    • Pani Aniu,jestem obecnie w trakcie pisania artykułu dotyczącego zmian jakie zaszły po 1989 roku w naszym kraju i napotykam często na informacje podobne jakie Pani opisała. Niestety,to są skutki wieloletnich nawyków jakie zagnieździły się w łepetynka pseudo policjantów wychowanych przez ekipy dawnych milicjantów z lat 1945-1989. Zaznacze tu dokładnie że to jest wielki problem POLICJI,lecz tak napradę nikt z kierownictwa tej postkomunistycznego twora nie ma zamiaru jej z sukcesem reorganizować aby wyplenić takie zachowania.
      Na Pani pytanie odpowiem, że tak,są atrykuły regulujące te nie ludzkie zachowania funkcionariuszy policji,lecz żeby je wyegzekwować to nie w tym kraju. Nawet jeśli trafi Pani na przychylność pewnych urzędników, którzy podejmą jakieś działania wyjasniające takie zachowanie policjantów,to i tak zostanie to zamiecione w odpowiednim czasie przez odpowiedniego pracownika państwowego. Tak ja to widzę na teraz i nie sądze że w przyszłości będzie lepiej.
      W 1987 roku milicyjny patrol (darmowo) nyską mnie wywiózł 20 km od miejsca gdzie mnie legitymowali. Metody podobne ?

  32. Witam. Jaka odpowiedzialność dyscyplinarna grozi funkcjonariuszowi policji za zatrzymanie do kontroli pojazdu w miejscu niedozwolonym i niezapalanie przed tym faktem niebieskiego światła błyskowego? (ROZPORZĄDZENIE
    MINISTRA SPRAW WEWNĘTRZNYCH I ADMINISTRACJI z dnia 30 grudnia 2002 r. w sprawie kontroli ruchu drogowego (Dz. U. z dnia 31 stycznia 2003 r.) § 4.5 W przypadku zatrzymania pojazdu w miejscu, gdzie jest to zabronione, kierujący pojazdem policyjnym przed przystąpieniem do kontroli włącza niebieskie światło błyskowe.
    Czy policjant ma prawo wprowadzić w błąd obywatela podając jako podstawę prawną nieprawdziwą ustawę oraz jakie za to grożą konsekwencje. (Np. każe mi wyjąć wszystko z kieszeni, ja spytam na jakiej podstawie a on licząc, że nie sprawdzę rzuci cokolwiek co brzmi jak ustawa.)
    Jak ma się sprawa z dowodami przestępstwa, które znaleziono podczas przeszukania, którego powodem było zupełnie co innego (Np. powodem przeszukania są narkotyki a tu kradziony telefon).
    Która ustawa narzuca na obywatela obowiązek ufania osobie w mundurze? (A chodzi o to, ze jak policjant jest umundurowany to kompletnie nie ma obowiązku okazywania legitymacji służbowej. A przecież mundur nie jest żadnym dowodem faktycznego sprawowania funkcji. Każdy może sobie uszyć podobny, a nie ma powszechnego obowiązku zaznajomienia się z wzorem munduru policyjnego.)
    Jakie rodzaje broni wymagają rejestracji ale nie wymagają pozwolenia?
    Czy istnieje przepis zakazujący noszenia ze sobą w miejscach publicznych 2-metrowego ostrego jak brzytwa miecza dwuręcznego?
    Pozdrawiam.

  33. @Lucyfer

    Hehe. Takie wpisy jak Pana mnie najbardziej śmieszą. Tzn. ŻADNA odpowiedzialność nie grozi tylko „rozmowa instruktażowa” jeśli potwierdzi się to co Pan napisał. Popełniłeś Pan przestępstwo i jeszcz odwracasz kota ogonem. Gratulacje i życzę miłego tłumaczenia się w prokuraturze i sądzie. Pozdo.

    ps. „Czy istnieje przepis zakazujący noszenia ze sobą w miejscach publicznych 2-metrowego ostrego jak brzytwa miecza dwuręcznego?” – Ustawa o Broni i Amunicji i Kodeks Wykroczeń… Po prostu dramat. Szkoda, że to nie ja byłem tym policjantem, który Pana zatrzymywał. Ja bym tak napisał dokumentację, że potem skończyłoby się na z 10.000 zł grzywny.

    • Panie zdaje się, że Policjancie, istnieje faktycznie zakaz posiadania broni i amunicji bez stosownych „pozwoleń administracyjnych”, jednak w przypadku gdy broń jest antyczna, ten tzw 2 metrowy miecz, nie podpada pod tą ustawę, a po drugie broń palna z rozdzielnym procesem ładowania nie podpada pod ustawę. Egzemplarze kolekcjonerskie również, natomiast fakt kradzierzy pewnemu emerytowi kolekcji broni pod pretekstem braku „pozwoleń” skończył się dla Policj i polskich władz fatalnie przed ETPCz tj odszkodowaniem za bezprawie.

    • Szkoda, że to nie ja byłem tym policjantem, który Pana zatrzymywał. Ja bym TAK NAPISAŁ DOKUMENTACJĘ, że potem skończyłoby się na z 10.000 zł grzywny.

      Piękny rys psychologiczny.
      I to jest wydaje się kompletna definicja patologii, tego przenikania sposobu myślenia sprzed 1989r.
      Tylko czekać, aż ktoś, kogo pomocy jako f-sz będziesz oczekiwał wypnie na pana niebieskie pośladki.

      • Wychodzi na to że „można”. T”AK BYS NAPISAŁ” czyli kłamał ? Na to też jest bat. Miałbyś przesrane jakbym Ci to udowodnij i to Ty zapłaciłbyś mnie 10.000. Tak bo jestem cwany i mądry w przeciwienstwie do policjantów. Ja jakoś nie mam problemów, bo znam przepisy i zaginam nimi policjantów ktorzy stoją z otwartymi buziami i nie wiedzią biedacy co maja dalej zrobić – bo przepisów nie znają… byle do emerytury… żal, żal mi Was.

    • Czytajac wczesniejsze Pana wpisy sadzilem ze wykazuje sie Pan tylko brakiem wiedzy – jak wielu policjantow. Ale teraz napisze Panu: zalosny jestes.

  34. Autor publikacji nie umie czytać tekstu ze zrozumieniem, niestety. Czyn z art 65 p 2 kw polega na czymś zupełnie innym, niż prezentuje to autor czym wprowadza czytelników w błąd.
    Czyn z art 65 p 2 kw ogranicza się do tego, że osoba posiadająca „wiadomości lub dokumenty co do „osoby sprawcy” wykroczenia z art 65 p 1 kw „wbrew obowiązkowi nie udziela” owych wiadomości lub dokumentów co do osoby sprawcy czynu dokładnie opisanego w art 65 p 1 kw.
    Wykładnia gramatyczna języa polskiego i powszechnie znane zasady pisania logicznie i bez wątpliwości wskazują, że zwrot umieszczony w treści normy art 65 p 2 kw dotyczy okolicznosci z P 1 art 65 kw.

    W Polsce początek zdania piszemy dużą literą i zaczynamy od lewej do prawej, co w konsekwencji oznacza że piszący te słowa ma podstawy do swych twierdzeń, bowiem „okoliczności” na które powołuje się treść art 65 p 2 kw, to wszystkie okoliczności wymienione w treści zdania normy art 65 p 1 ust 1 i ust 2 kw.

    Nie ma autor publikacja racji, że odmowa podania danych osobowych policjantowi stanowi wykroczenie z art 65 p 2 kw, bo ten przepis w ogóle nie zapewnia ochrony „osobie” tj policjantowi czy SM oraz ten przepis ma zupełnie inna funkcje i zadanie, bowiem ma ten przepis „zabezpieczać denuncjację osób które dopuściły się czynu z art 65 p 1 kw tj umyślnie wprowadziły w błąd co do danych jak w ust 1 i 2 art 65 p 1kw a podmioty pokrzywdzone wg art 25 p 1 kpsw wymieniono w treści art 65 p 1 kw, co jako ogniwo posrednie wyklucza osobe policjanta czy z SM.

    Fak, że tzw sądy itp patologia dla własnych korzysci interpretują art 65 p 1-2 kw na niekorzyść jednostki , tylko stanowi materialny dowód patologii i tolerowania patologii przez wszystkie polskie
    „władze”. wypada wskazać, że motyw finansowy i pompowanie statystyk jest tu czynnikiem decydującym dla patologii z tzw sądów w sprawach z art 65 p 2 kw.

    • W ramach odesłania z art. 65 par 1 ust 2 do ust 1 proszę zwrócić uwagę, że w art. 65 par 1 ust. 1 pkt 1 mamy sformułowanie „co do tożsamości własnej”. Więc to pan nie ma racji.
      Wskazany przepis jak najbardziej odnosi się m.in. do policjantów, co znajduje potwierdzenie zarówno w doktrynie jak i orzecznictwie. No chyba, że to wszyscy się mylą, ale nie pan?

    • Człowieku przestań siać ferment i nie pisz bzdur…według mnie, to jesteś kolejnym frustratem, którego zwykły krawężnik na ulicy sprowadza do pionu, wszystko patologia…wszystko do dupy….praw jest takie a nie inne a jak się nie podoba to na zieloną wyspę na zmywak….co cie tu trzyma??

      • zakładając, że masz rację, to weź „człowieku ” zapoznaj się z Dz. U. Nr 14 Poz 68 z dnia 20 stycznia 2011r, tabela A pkt 3, gdzie jak dla debili zapisano jakie konktretnie zdarzenie faktyczne uprawnia patologię do zastosowania art 65 p 1-2 kw. Stoi tam, jak dla debili z patologii, że za naganne uznano umyślne wprowadzenie w błąd co dodanych osobowych.Art 46 kpsw zawiera zasadę co do zakresu „niezbędnych danych” do ustalenia tożsamości tj „imię i nazwisko” lub „rysopis”. Zatem jeżeli zostanie złożone oświadczenie wiedzy zawierające niezgodne z prawdą imię i nazwisko lub nieprawdziwy rysopis, to zgodnie z polskim prawem w ujęciu art 87 ust 1 Konstytucji RP, materialuzuje się dopiero czyn z art 65 p 1-2 kw. Natomiast nie może być to czyn „społecznie szkodliwy”, bowiem zgodnie z ustawą kw art 65 kw umieszczono w Rozdziale IX kw z przepisami zabezpieczającymi „działalność instytucji państwowych, samorządowych, społecznych”. Bez znaczenie jest fakt, iż owe rozporządzenie wydano nt wysokości grzywien, skoro prawodawca uznał tylko takie a nie każde dowolne zachowanie za nieakceptowalne i karane art 65 p 1-2 kw.
        Weź „czlwieku” zapoznaj się ze stanowiskiem sejmu ws przed TK do art 96 p 3 kw a przekonasz się, że art 65 p 2 kw pozostaje w relacji z art 78 p 4 prd, zatem wg sejmu ów obowiązek do którego odwołuje się treść art 65 p 2 kw umocowany jest w art 78 p 4 prd. Dowiesz się, że art 96 p 3 kw powstał , jako precyzyjny do art 78 p 4 prd. Dowiesz się wreszcie „człowieku” że art 65 p 2 kw penalizowano „niewskazanie osoby sprawcy wykroczenia drogowego”, zatem tzw sądy oraz inna patologia służb stosuja art 65 p 2 kw bezpodstawie ” za nieokazanie dowodu tożsamości”.
        Weź sobie „człowieku ” ustawe o ewidencji ludności, ustawę o paszportach , ustawę o ochronie danych osobowych i znajdź tam jakikolwiek przepis karny obwarowany represją i sankcją z art 65 p 2 kw.
        Weź sobie wreszcie „człowieku ” na stronie sejmu odnajdź „dekret o stanie wojennym ” oraz dekrety towarzysza pachołka moskwy Radkiewicza ministra bezpieki, gdzie milicja posiadała uiprawnienia do pozyskiwania danych osobowych bowiem wytważała dowody osobiste.

  35. Zaszła sytuacja, policja zatrzymała mnie ponieważ szłem chwiejnym krokiem do domu. Nie miałem dowodu osobistego ani żadnego innego dokumentu. Podałem im swoje wszystkie dany , a oni dali mi same druczki do płacenia od mandatu z kwotą 100 zł, a samego mandatu nie dali. Co w takiej sytuacji zrobić?

    • Zwróciłbym się z pismem do komendanta z wnioskiem o wyjaśnienia, w szczególności podkreślenie, że nie przyjmowało się mandatu (nie będzie na nim Pańskiego podpisu).

  36. @do tego pana co to dla niego wszystko patologia, ostatnio byłem na sprawie w sądzie właśnie o art. 65, gdzie skierowałem wniosek p-ko takiemu jak pan oto obywatelowi, który uważał, że nie mam prawa go legitymować. 500 zł grzywny… to tak już w kwestii wyjaśnienia tych debilnych pseudo prawniczych wywodów frustrata, który chyba sam nie wie co dokładnie napisał. Tak trzymaj! Będziesz w sądzie wyjaśniał o korelacjach konstytucji do art. 65 kw. Życzę powodzenia 🙂

    • Proszę pana. U nas konstytucja gdzieś tam sobie jest, ale NIE DZIAŁA. Zatem nie działają korelacje.

      A tak na marginesie (i tu nie żartuję): osoba ukarana grzywną 500zł faktycznie nie podała swoich danych, czy wniosek pan skierował na podstawie wyssanych z palca okoliczności, które SR usankcjonował?

    • Nie mógłbym pracować jako policjant. Jak trafi się na jakiegoś mściwego świra to może zrobić krzywdę, albo mnie , albo mojej rodzinie. Dlatego mimo iż chciałem iść na policjanta (dobre warunki fizyczne) to jednak stres by mnie „zjadł”

  37. Takie pytanko: czy mogę wyłączyć telefon, wyjąć baterię i pokazać numer imei za baterią? Nie mam chyba obowiązku podawać numeru pin do wyłączonego telefonu.
    Wolałbym, żeby nie grzebano mi po telefonie albo przypadkiem coś skasowano.

  38. Czy podczas „legitymowania” policjant ma prawo najpierw nas zakuć w kajdanki podając tylko imię i nazwisko oraz stopień służbowy, a następnie doprowadzić do radiowozu tam samemu wyciągnąć dokumenty z portfela (po otrzymaniu informacji gdzie się znajdują) i na ich podstawie „weryfikować” osobę.
    Czy to jest jeszcze legitymowanie ?? czy już zatrzymanie ??
    Czy w ten sposób zostały złamane jakieś przepisy / procedury Zatrzymania i zakucia dokonywał w pojedynkę był umundurowany …

    • Nie jest to na pewno legitymowanie tylko użycie środków przymusu bezpośredniego. Tam (w ustawie o ŚPB) należałoby szukać odpowiedzi, czy była ku temu podstawa.

  39. Mam pytanie, otóż wraz z koleżankami stałyśmy po północy na placu handlowym, zaraz obok drogi, w oczekiwaniu na transport powrotny, można tam normalnie przechodzić/przebywać, nic nie jest zabronione, nawet prowadzi tamtędy chodnik na drogę główną. Podjechali do nas policjanci i jeden z nich zaczął wypytywać, co tam robimy, na co czekamy, ogólnie był strasznie upierdliwy. Nie obyło się bez okazania dokumentów, dodam, że jesteśmy pełnoletnie. I zaczął wpisywać nasze dane do jakiegoś notesiku, na pytanie jednej z koleżanek, co on robi i czy nas spisuje, odpowiedział, że to nie idzie do bazy danych, tylko do jego informacji, w razie gdyby coś stało się w pobliżu.Pytał również czy byłyśmy już legitymowane. Nie jestem pewna czy mógł nasze dane sobie tak po prostu pozapisywać i skoro pytał się czy już byłyśmy spisywane, to czy nas faktycznie nie spisał. Proszę o pomoc.

  40. Są takie sytuacje, kiedy policjanci zatrzymują kogoś na ulicy bez żadnego powodu, potrafią nawet zagrozić użyciem siły. Do tego dochodzą ich chamskie odzywki.

  41. Witam , chciałbym się dowiedzieć , jeżeli osoba jest podejrzana np: o posiadania środków odurzający w domu lub w innych miejscach publicznych , to czy mają takie prawo przeszukać telefon komórkowy , gdyby niczego nie znaleźli w pomieszczeniu lub przy osobie przeszukiwanej żadnych środków odurzających ale by chcieli zajrzeć czy można im wtedy odmówić , niech dodam że np: przy nakazie przeszukania nie doczyta się nic o przeszukaniu telefonu . czy mozna im nie dawać telefonu . !! Proszę o szybką odp , z góry Dziękuje .. !!

  42. Witam, spisała mnie dziś policja. Przechodziłam przez przejście, jak wchodziłam na jezdnię, to było migające zielone światło więc przebiegłam kawałek na czerwonym ale jak wchodziłam to było jeszcze zielone. I takie pytanie co dzieje się dalej, czy mogą wyciągnąć jakieś konsekwencje, co dalej dzieje się z moimi danymi i jak długo utrzymuje się informacja o wylegitymowaniu i z jakiego powodu?

  43. Witam, ostatnio mojego kolege spisała policja dali mu mandatu 150 zl za picie w parku i moje pytanie brzmi czy ta kwota jezeli nie ma on z czego zaplacic skarbowka ja sciagnie podczas rozliczenia rocznego pit? i czy odstetki beda w kwocie jakiejs 5 zl rocznie? czy komornik wczesniej wejdzie mu na chate? będę niezmiernie wdzięczna za pomoc.

  44. Witam. Mam pytanko . Czy podczas legitymowania przez policję muszę wykonać polecenie policjanta który legitymuje mnie w parku na ławce i nakazuje mi udać się do oddalonego radiowozu gdyż panowie policjanci nie mieli przy sobie niezbędnych dokumentów tj. wezwań do jednostki policji w przypadku odmowy przyjęcia mandatu.

  45. Czy zatrzymanie sie na poboczu żeby odebrać telefon to wykroczenie? Nie było żadnego zakazu. Podjechali policjanci, kazali mi dmuchać w alkomat, a następnie wylegitymowali. Czy mieli do tego prawo, pojazd był nie oznakowany, stwierdzili że to na ich widok zjechałem na pobocze.
    Nie popełniłem żadnego wykroczenia ani przestępstwa. Czy mogli mnie wylegitymować, bez zaistnienia wykroczenia, czy przestępstwa?
    Dziękuję za odpowiedź.

  46. Policjant, który mnie legitymował o czwartej nad ranem koło McDonaldu w jednym z miast:
    – nie przedstawił się
    – nie okazał odznaki
    – nie podał stopnia
    – nie podał powodu legitymowania
    – zarządał ode mnie numeru telefonu
    – zakazywał mi absurdalnej rzeczy, czyli chodzenia po mieście gdy jest ciemno
    – był arogancki
    …….
    Na komendzie okłamano mnie, że został po tym żaden papier, żaden ślad na policji co jest kłamstwem, ponieważ wszystko musi być spisane w dzienniku!

  47. NIE KTÓRZY BZDURY PISZECIE, ZAKOMPLEKSIONE SPOŁECZEŃSTWO, WSZYSTKO NA NIE !!! W POLSCE POWINNO BYĆ PRAWO TAKIE JAKIE JEST W USA TO WTEDY BYŁBY PORZĄDEK !!!!!!!!!!!!! JA ZAWSZE PODAJE DANE GLINIE, PO CO? A PO TO ŻE JAK KIEDYŚ ZAKOMPLEKSIONE SPOŁECZEŃSTWO WŁAMIE MI SIĘ DO DOMU TO MOŻE PRZYJECHAĆ TEN SAM GLINIARZ I INACZEJ PODEJDZIE DO SPRAWY!!!!! WPIERW NIE ZACHOWUJECIE SIĘ ZGODNIE Z PRAWEM A POTEM WYMAGANIA- POWÓD LEGITYMOWANIA -LUDZIE DO LEKARZA I TO JAK NAJSZYBCIEJ!!!!!!!!!

    • pierdolnij się w glowe, brak obaw o uszkodzenie mózgu, jebany sierzu, masz jakas godność, czy gnoj w policyjnej szmacie z pierdolonym orzełkiem może ci napluć w twar

  48. A ja mam wydaje się kluczowe pytanie.
    Jak rozporządzenia czy kodeksy definiują rozumienie określenia „legitymowanie” ?
    Czy jest to wręczenie dokumentu policjantowi, czy też okazanie w sposób umożliwiający odczytanie?

  49. Według policji: „Legitymowanie jest to ustalenie lub potwierdzenie tożsamości osoby”
    Nigdzie nie udało mi się znaleźć przepisu, że jakikolwiek dokument muszę dać policjantowi do ręki, czyli przekazać a nie okazać.

    • Policjant musi stwierdzić autentyczność dokumentu na podstawie którego legitymuje osobę. Oglądając dokumenty z daleka nie jest w stanie stwierdzić czy nie jest on przerobiony lub podrobiony.

  50. Pyt 1 Po co policja pyta o zawód i miejsce pracy? Prawie za każdym razem jak mnie zatrzymali do kontroli drogowej byli tym zainteresowani. Czy muszę im to podawać? I jakie są ewentualne konsekwencje niepodania tych informacji?

    Pyt.2 W czasie tychże kontroli często pada pytanie skąd albo dokąd pan jedzie? Pytanie jak wyżej czy muszę im to podawać?

    Pyt. 3 Czy w ogóle muszę rozmawiać z policją poza podaniem danych potrzebnych do legitymowania? Zawsze mi się przypomina amerykańskie „cokolwiek powiesz….”

  51. W Sochaczewie 1 listopada 2016roku przed cmentarzem w Trojanowie w biały dzień dwóch’ milicjantów’ tażało w błocie męzczyznę ,wykręcało mu ręce na oczach towarzyszącej mu starszej kobiety, która płakała błagała tych’ milicjantów ‚aby go zostawili, tylko dlatego ,ze przechodził na cmentarz nie po pasach i nie chciał być wylegitymowanym .Gdzie jest respektowanie praw człowieka,jaka jest godność jego i tej kobiety oraz ludzi którzy nic nie mogli zrobić.Taka policja zasługuje na szczególne potępienie.NIE CHCEMY JAKO NARÓD TAKICH OPRAWCÓW z orzełkiem na pagonach i czapce.Teraz ma zarzuty za pobicie tych pseudo policjantów oraz mandaty za przejście nie po pasach.Tak są głupi bo sami trąbili w radio że jest w święta zmieniona organizacja ruchu przy cmentarzach a człowiek nie wygładał na samobójce tylko szedł się pomodlić na grób .ZENADA iSTRACH przed takimi oprawcami.

  52. @mundurek
    Potem na pytania pełnomocnika pokrzywdzonego będziesz odpowiadał, że nic nie pamiętasz ze wzgledu na upływ czasu. Bedziesz bladziutki, a w spodniach będzie ciepło i mokro. Będziesz się modlił, żeby SR nie uznał, że zeznajesz fałszywie, bo za to teraz do 8 lat, ale ważniejsze, że gdzie indziej roboty nie znajdziesz, a kredyt na 36m² „apartamentu” sam się nie spłaci. Po przesłuchaniu wyjdziesz ze stanem przedzawałowym. Warto będzie tak się stresować?

  53. Witam, czy jeżeli policjant jako przyczynę legitymowania i przeszukania kieszeni podaje ‚podejrzenie posiadania środków odurzających’ to uzasadnione będzie złożenie skargi? Wiem że żadnego zgłoszenia nie było, a policjant nic nie znalazł. Oczywiście przed przeszukaniem zarzadalem sporządzenia protokołu. Pytam, ponieważ dość często takie sytuacje mają miejsce i jest to dla mnie uciążliwe.

  54. Witam otóż od jakiegoś czasu non stop co sie pojawie na mieście spsuje mnie policja albo na PKP albo w Parku pomimo tego iż nic zlego nie robie nie naruszam i nie łamne prawa oni twierdza że dostai zgłoszenie w którym podano mój rysopis iż albo wulgarnie sie zachowuje, pije alkohol ,chodze po torach itp. gdzie takie rzeczy nie maja miejsca. wczoraj spisali mnie w parku za to ze poprostu siedziałam i piłam gren-up (napój energetyczny) twierdzac ze dostali wezwanie gdzie praktycznie nikogo nie byo w pakrku. dzisiaj spisali mnie na PKP za to że niby chodze po torach gdzie tak na prawde stałam na pronie czekajc na pociąg,stwierdzili iż jeszce raz przyjada na pkp to mi wlepią mantad itp. tłumaczyłam że nic nie zrobłam istałam na peronie spokojnie ale jakos do nich to nie dotarło. po tym jak powiedziałam im iż non stop mnie spisuja wiec chyba mnie nie lubią odpowiedizeli że moze sama na siebie dzwonie. to dosłownie nawet ochroniaż pkp sie rozesmiał i trzymał za mna strone. wiec nie wiem o co w tym wszystkim chodzi. jeżeli czyta to jakis policjant który może mi to wytłumaczyc to prosze o kontakt pod adresem e-mail :iga.bev@onet.pl.

  55. Witam otóż od jakiegoś czasu non stop co sie pojawie na mieście spsuje mnie policja albo na PKP albo w Parku pomimo tego iż nic zlego nie robie nie naruszam i nie łamne prawa oni twierdza że dostai zgłoszenie w którym podano mój rysopis iż albo wulgarnie sie zachowuje, pije alkohol ,chodze po torach itp. gdzie takie rzeczy nie maja miejsca. wczoraj spisali mnie w parku za to ze poprostu siedziałam i piłam gren-up (napój energetyczny) twierdzac ze dostali wezwanie gdzie praktycznie nikogo nie byo w pakrku. dzisiaj spisali mnie na PKP za to że niby chodze po torach gdzie tak na prawde stałam na pronie czekajc na pociąg,stwierdzili iż jeszce raz przyjada na pkp to mi wlepią mantad itp. tłumaczyłam że nic nie zrobłam istałam na peronie spokojnie ale jakos do nich to nie dotarło. po tym jak powiedziałam im iż non stop mnie spisuja wiec chyba mnie nie lubią odpowiedizeli że moze sama na siebie dzwonie. to dosłownie nawet ochroniaż pkp sie rozesmiał i trzymał za mna strone. wiec nie wiem o co w tym wszystkim chodzi. jeżeli czyta to jakis policjant który może mi to wytłumaczyc to prosze o kontakt pod adresem e-mail iga.bev@onet.pl.

  56. Witam dostałem wezwanie do sądu gdyż miałem sytuację taką- policjant mnie zatrzymał i nie podał mi swoich danych gdy byłem pod wpływem alkoholu i wracałem z imprezy i biegałem po parku a policjant mnie zatrzymał i wmawiał mi że oddawałem mocz w miejscu publicznym i gdy mnie zaprowadził do radiowozu prosił mnie abym podał swoje dane i dokument tożsamości lecz gdy ja od samego początku prosiłem policjanta odkąd mnie zatrzymał żeby wylegitymował się on tego nie zrobił i gdy on chciał abym podał dane swoje to ja mu podawałem złe dane ze względu na to że on od samego początku nie wylegitymował mi się jako policjant i gdy podałem mu złe dane to on kazał mi natychmiast stanąć przed maską samochodu i stanąć w szerokim rozkroku i gdy znalazł u mnie dokumenty z czego ja nie pamiętałem że je mam to on podszedł do mnie i powiedział że jestem skończonym śmieciem i że nie mam już żadnych szans i gdy wziął ode mnie dokumenty i wsiadł do radiowozu aby spisać dane to nadal prosiłem jego aby się wylegitymował gdy zapytałem go jeszcze raz to zamkną przede mną okno i drzwi od samochodu i gdy już skończył spisywać dane moje to otworzył okno i kazał mi podpisać mandat lecz gdy nie zdążyłem podpisać mandat jego zapytałem co jeśli nie podpiszę mandatu to on nic nie odpowiedział tylko zamkną okno i po jakimś czasie powiedział że sprawa będzie skierowana do sądu i z powrotem zamkną okno i gdy usiłowałem otworzyć drzwi i zapytać się dlaczego sprawa do sądu i żeby się wylegitymował to on otworzył okno i powiedział abym odszedł od radiowozu bo będzie jeszcze gorzej ze mną niż to sobie myślę to w tym samym czasie zabrałem swój dowód i odszedłem a teraz po jakimś czasie dostaję pismo aby się stawić na komisariat i sprawa trafiła do sądu z art. 65 paragraf 1 i 2 kw i art 145 kw i mam pytanie co mam w tej sytuacji zrobić z tą sprawą proszę o pomoc

  57. Pierwszy raz słyszę, by na czynność legitymowania składało się zażalenie do prokuratora. Nie ma nawet takiego protokołu, który tą czynność określa. Co innego w przypadku zatrzymania.T tutaj osoba zatrzymana ma prawo złożyć zażalenie na zasadność, legalność i prawidłowość do Sądu Rejonowego na zatrzymanie w terminie do 7dni od dnia zatrzymania. Sąd rozpatruje zażalenie niezwłocznie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ